Coraz droższe leki na cukrzycę – lekarze chcą szerszej refundacji Ozempicu i Mounjaro
Wydatki na leki przeciwcukrzycowe, takie jak Ozempic i Mounjaro, szybko rosną w Belgii. Endokrynolodzy Luc Van Gaal ze Szpitala Uniwersyteckiego w Antwerpii (UZA) oraz Bart Van Der Schueren z...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Wydatki na leki przeciwcukrzycowe, takie jak Ozempic i Mounjaro, szybko rosną w Belgii. Endokrynolodzy Luc Van Gaal ze Szpitala Uniwersyteckiego w Antwerpii (UZA) oraz Bart Van Der Schueren z Uniwersyteckiego Szpitala w Leuven (UZ Leuven) uważają jednak, że obecne kryteria refundacji są zbyt restrykcyjne. Jak informuje flamandzki dziennik De Morgen, obaj specjaliści chcieliby szerszej dostępności leków z grupy GLP-1, także dla pacjentów z otyłością, którzy nie chorują na cukrzycę.
Spis treści
Wydatki wzrosły ponad dwukrotnie
W ubiegłym roku federalny instytut ubezpieczenia zdrowotnego INAMI/RIZIV przeznaczył 122,2 miliona euro na refundację leków przeciwcukrzycowych, takich jak Ozempic i Mounjaro. Dla porównania, w 2021 r. wydatki te wynosiły 58,3 miliona euro. W tym samym okresie liczba pacjentów korzystających z tych preparatów niemal się podwoiła – z 58 000 do 114 500.
Leki z grupy GLP-1 są obecnie refundowane wyłącznie pacjentom z cukrzycą, którzy spełniają ściśle określone warunki. Zdaniem Luca Van Gaala obowiązujące kryteria są z medycznego punktu widzenia przestarzałe. „Jako pacjent z cukrzycą trzeba być już w bardzo złym stanie, żeby uzyskać refundację terapii, której korzyści są przecież bardzo wyraźnie udokumentowane” – stwierdza lekarz.
Korzyści wykraczające poza cukrzycę
Endokrynolodzy podkreślają, że działanie tych preparatów nie ogranicza się wyłącznie do leczenia cukrzycy i zmniejszania masy ciała. „Wiemy już, że leki z grupy GLP-1 są skuteczne nie tylko w cukrzycy, ale pozwalają też ograniczyć liczbę zawałów serca, udarów mózgu, przypadków ciężkiego stłuszczenia wątroby lub marskości, bezdechu sennego oraz nowotworów” – wskazują specjaliści.
Bart Van Der Schueren zwraca uwagę, że przy ocenie kosztów należy brać pod uwagę również wydatki na opiekę zdrowotną, których dzięki takiej terapii można uniknąć. „Trzeba zestawić te kwoty z innymi schorzeniami, którym można zapobiec dzięki lekom z grupy GLP-1 albo których leczenie staje się łatwiejsze, a więc i tańsze” – wyjaśnia. Mniejsza liczba powikłań mogłaby ponadto ograniczyć zapotrzebowanie na inne długotrwałe terapie.
Refundacja przy otyłości tylko pod nadzorem lekarza
Obaj specjaliści opowiadają się za refundacją leczenia otyłości za pomocą tych preparatów, ale pod warunkiem prowadzenia terapii pod nadzorem lekarza. Ich zdaniem ubezpieczenie zdrowotne nie powinno pokrywać kosztów leczenia osób, które chcą jedynie zrzucić kilka kilogramów. Bart Van Der Schueren podaje przykład „czterdziestolatka, który waży 120 kilogramów, cierpi na bóle krzyża i bezdech senny oraz nie jest w stanie pracować”. „Tak, zdecydowanie – takiej osobie trzeba pomóc wrócić do aktywnego życia” – podkreśla.
Według danych instytutu Sciensano nadwagę ma około połowy mieszkańców Belgii powyżej trzeciego roku życia, natomiast 18 procent zmaga się z otyłością. Minister Frank Vandenbroucke (Vooruit) ma tej jesieni wspólnie z lekarzami pracować nad usprawnieniem ścieżki opieki nad osobami z nadwagą.
Luc Van Gaal przyznaje, że rozszerzenie refundacji wiązałoby się ze znacznymi kosztami. „Rozumiem, że stawka jest wysoka i że nie możemy refundować wszystkiego. Ale musimy teraz dokonać wyboru: czy reagujemy na czas, czy czekamy, aż w rzeczywistości będzie już za późno?” – zastanawia się lekarz.