FGTB przed budżetowym konklawe w Walonii – związek apeluje o ochronę mieszkańców i warunkowanie pomocy dla firm
Przed zbliżającym się konklawe budżetowym, czyli naradą rządu Walonii poświęconą budżetowi, Jean-François Tamellini apeluje do gabinetu Adriena Dolimonta, by oszczędności nie uderzały w mieszkańców,...
Gmina Lennik w Brabancji Flamandzkiej złożyła w środę pozew dotyczący obecnego sposobu wykorzystania trasy lotniczej prowadzącej do pasa startowego 07L portu Brussels Airport w Zaventem, określanej jako „trasa Crucke” - poinformowały lokalne władze, cytowane przez agencję Belga. Taki krok zapowiadano już w czerwcu, kiedy gmina ostrzegała, że z powodu narastającego hałasu związanego z ruchem lotniczym nad miejscowością zamierza skierować sprawę do sądu. Według administracji gminnej w ostatnich miesiącach liczba samolotów przelatujących nad Lennik wyraźnie wzrosła, przede wszystkim z powodu intensywnego wykorzystywania tego pasa startowego.
Droga do sądu
3 czerwca gmina poinformowała, że zleciła adwokatowi przygotowanie postępowania sądowego. Ponieważ wcześniejsze formalne wezwanie prawne nie doczekało się odpowiedzi, władze Lennik zdecydowały się ostatecznie skierować sprawę na drogę sądową.
Rekordowa liczba lądowań
Z danych przedstawionych przez władze gminy wynika, że w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. na pasie startowym 07L odnotowano 6 623 lądowania. To więcej niż w całym 2025 r., kiedy było ich 5 987, oraz niemal dwukrotnie więcej niż w 2024 r., gdy zarejestrowano 3 223 lądowania.
Obawy o jakość życia mieszkańców
Władze Lennik wyrażają obawy dotyczące wpływu hałasu lotniczego na jakość życia i sen mieszkańców. „Jasno powiedzieliśmy już w czerwcu, że nie będziemy siedzieć z założonymi rękami. Dziś robimy kolejny krok” - podkreśliła we wtorek burmistrz Irina De Knop (Anders). Jak zaznaczyła, mieszkańcy mają prawo do przyjaznego środowiska życia oraz sprawiedliwego rozłożenia uciążliwości związanych z hałasem lotniczym. Burmistrz zaapelowała również do właściwych instytucji o poważne potraktowanie skutków wykorzystywania tej trasy lotniczej i wypracowanie zrównoważonego rozwiązania.
Dialog z rządem federalnym trwa nadal
Dla gminy Lennik skierowanie sprawy do sądu nie oznacza zakończenia rozmów z rządem federalnym ani z innymi zainteresowanymi gminami. Władze zapewniają, że chcą nadal prowadzić konstruktywny dialog, licząc jednocześnie, że postępowanie sądowe pozwoli uzyskać wyjaśnienia i doprowadzi do zmian tam, gdzie dotychczasowe rozmowy nie przyniosły wystarczających rezultatów.
„Zachowujemy spokój i konstruktywne podejście, ale jesteśmy też zdeterminowani” - zapewniła Irina De Knop. Lokalna administracja deklaruje, że będzie nadal śledzić przebieg postępowania i na bieżąco informować mieszkańców o najważniejszych wydarzeniach w tej sprawie. Przed zbliżającym się konklawe budżetowym, czyli naradą rządu Walonii poświęconą budżetowi, Jean-François Tamellini apeluje do gabinetu Adriena Dolimonta, by oszczędności nie uderzały w mieszkańców, a pomoc dla przedsiębiorstw była w większym stopniu uzależniona od tworzenia trwałych miejsc pracy. Jak informuje dziennik L’Echo, sekretarz generalny walońskiej FGTB podaje również w wątpliwość cel przywrócenia równowagi budżetowej już w 2029 r. i domaga się uruchomienia przez rząd walońskiego bonu skarbowego, który miałby pobudzić sektor budowlany.
Spis treści
Konklawe pod wysokim napięciem
Powrót do politycznej aktywności po wakacjach w Walonii zbiega się z przygotowaniami do narady budżetowej, która już teraz zapowiada się jako bardzo trudna dla rządu tworzonego przez MR i Les Engagés. Ministrowie będą musieli znaleźć równowagę między koniecznością znalezienia setek milionów euro oszczędności a szybkim określeniem stanowiska wobec utrzymania celu, którym jest przywrócenie równowagi budżetowej w 2029 r.
Na początku lipca swoje stanowisko przedstawiła już na łamach L’Echo strona pracodawców, przekonując, że nie należy oczekiwać dalszych wyrzeczeń od przedsiębiorstw. „Od dziesięciu lat budżety przeznaczane w Walonii na rozwój gospodarczy, innowacje, badania i pomoc dla przedsiębiorstw były stopniowo ograniczane. Od dziesięciu lat jesteśmy na diecie. Zgodziliśmy się na głębokie reformy pomocy na zatrudnienie, pomocy inwestycyjnej i pomocy na badania. Świat gospodarczy już wykonał swoją część pracy. Dziś tych budżetów nie można już traktować jako zmiennej dostosowawczej” – mówił Frédéric Panier, prezes AKT, dawnego Walońskiego Związku Przedsiębiorstw.
Spór o wkład przedsiębiorstw
Stanowisko AKT nie zaskoczyło FGTB, choć socjalistyczny związek zawodowy uważa, że przedstawiony przez pracodawców obraz jest niepełny. Zdaniem Jeana-François Tamelliniego przedsiębiorstwa nie wnoszą wystarczającego wkładu w gospodarkę. Sekretarz generalny walońskiej FGTB przekonuje, że AKT się myli, a dodatkowych oszczędności nie powinno się szukać kosztem mieszkańców.
Związkowiec zaznacza jednocześnie, że nie jest to stanowisko wymierzone przeciwko przedsiębiorstwom. „FGTB jest przychylna temu, by usiąść przy stole i pracować z firmami nad stworzeniem warunków do bogactwa i wzrostu w Walonii, ale mamy problem z podziałem tego bogactwa. W 2022 r. 380 miliardów euro pochodzących z przedsiębiorstw opuściło Belgię. W 2023 r. mówi się o 500 miliardach. Musimy sprawić, by te pieniądze zostały na naszym terytorium” – przekonuje.
Na argument, że prywatne przedsiębiorstwo może co do zasady swobodnie decydować o swoich zyskach, Tamellini odpowiada, że sytuacja zmienia się w momencie, gdy firma korzysta z pieniędzy publicznych w postaci subsydiów. Jego zdaniem w takim przypadku przedsiębiorstwa powinny rozliczać się ze sposobu wykorzystania otrzymanego wsparcia.
Pomoc powiązana z trwałym zatrudnieniem
W tym kontekście FGTB domaga się silniejszego powiązania pomocy publicznej z tworzeniem trwałych miejsc pracy. „Dziś wciąż zdarza się, że pomoc trafia do firm bez realnego efektu, a przedsiębiorstwa nie przyczyniają się wystarczająco do tworzenia trwałego zatrudnienia. Reforma pomocy dla przedsiębiorstw przeprowadzona przez ministra Jeholeta nie zmieniła tego stanu rzeczy. Od momentu, w którym praca tymczasowa może pochłonąć 100 procent budżetów, nie sprzyja to trwałemu zatrudnieniu. W ramach tej reformy domagaliśmy się, aby firmy nie mogły zwalniać pracowników po to, by zatrudnić ich ponownie z wykorzystaniem pomocy publicznej. Ten warunek został odrzucony przez ministra Jeholeta” – wylicza związkowiec, odnosząc się do ministra gospodarki Pierre’a-Yves’a Jeholeta (MR).
Czerwone linie związku
W szerszej perspektywie zbliżające się rozmowy o budżecie skłoniły szefa walońskiej FGTB do sformułowania apelu pod adresem rządu kierowanego przez Adriena Dolimonta (MR).
„Każde działanie, które uderzałoby w mieszkańców, będzie przeciwskuteczne. Nie ruszajmy zasiłków rodzinnych, zrewidujmy reformę opłat rejestracyjnych i podatku spadkowego, która drogo kosztuje skarb państwa, i nie ruszajmy zatrudnienia w sektorze publicznym oraz w sektorze niekomercyjnym. Ten rząd powinien raczej stymulować zatrudnienie w sektorze prywatnym” – podkreśla Jean-François Tamellini.
Wątpliwości wokół równowagi budżetowej w 2029 r.
Poza wskazaniem czerwonych linii, których zdaniem związkowca rząd nie powinien przekraczać, Tamellini kwestionuje również – podobnie jak kilka tygodni wcześniej AKT – bezwzględną konieczność przywrócenia równowagi budżetowej Walonii w 2029 r. „Czy musimy posuwać się tak daleko w działaniach oszczędnościowych? W FGTB jesteśmy odpowiedzialni i apelujemy o uzdrowienie finansów Walonii oraz o zwiększenie wpływów, ale jeśli Komisja Europejska mówi, że nie trzeba iść tak daleko w oszczędnościach, to dlaczego minister-prezydent Dolimont miałby postępować inaczej?” – pyta sekretarz generalny.
Jean-François Tamellini apeluje także do rządu o realizację projektu walońskiego bonu skarbowego, który miałby pobudzić gospodarkę. „Jeśli przeznaczymy te pieniądze na branżę renowacji, ten bon pozwoli tworzyć trwałe miejsca pracy, a jednocześnie przyniesie pozytywny efekt dla środowiska. Właśnie takich rozwiązań oczekujemy po konklawe, a nie działań głupich i dotkliwych” – podsumowuje.