Flandria nie wie, ile start-upów przeniosło się za granicę – „Poważna biała plama w polityce gospodarczej”
Rząd Flandrii nie dysponuje danymi o tym, ile flamandzkich start-upów i scale-upów przeniosło od 2021 r. za granicę swoją siedzibę główną, działalność albo kluczowe funkcje związane z rozwojem....
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rząd Flandrii nie dysponuje danymi o tym, ile flamandzkich start-upów i scale-upów przeniosło od 2021 r. za granicę swoją siedzibę główną, działalność albo kluczowe funkcje związane z rozwojem. Wynika to z odpowiedzi premiera Flandrii Matthiasa Diependaele (N-VA) na pytanie pisemne posła flamandzkiego parlamentu Kristofa Slagmuldera (Vlaams Belang). Relokacji tych nie rejestruje centralnie ani flamandzka agencja ds. innowacji i przedsiębiorczości VLAIO, ani agencja handlu zagranicznego i inwestycji Flanders Investment & Trade (FIT), ani belgijski urząd statystyczny Statbel. Zdaniem posła Vlaams Belang to poważne zaniedbanie w momencie, gdy konkurencyjność regionu znajduje się pod dużą presją.
Spis treści
Brak danych o powodach wyjazdu
Flandria chce budować wizerunek regionu atrakcyjnego dla start-upów i scale-upów, nie ma jednak liczb pokazujących, ile z tych firm ostatecznie przenosi się – w całości lub częściowo – za granicę. W konsekwencji brakuje też podstawowych informacji o powodach, dla których flamandzkie firmy wzrostowe decydują się na taki krok.
Slagmulder ocenia to jako poważną białą plamę w polityce gospodarczej regionu. „Inwestujemy przecież pieniądze podatników w innowacje, doradztwo i rozwój młodych firm. Musimy więc też wiedzieć, ile z nich ostatecznie opuszcza Flandrię. Kto nie wie, które przedsiębiorstwa wyjeżdżają i dlaczego to robią, nie jest w stanie prowadzić ukierunkowanej polityki, która pozwoliłaby ten odpływ powstrzymać” – stwierdził poseł Vlaams Belang.
Dziewiąte miejsce w unijnym rankingu
Zgodnie z europejskim zestawieniem Start-up en Scale-up Scoreboard Belgia zajmuje dziewiątą pozycję w Unii Europejskiej. Jednocześnie utrzymują się istotne bariery, wśród nich ograniczona dostępność kapitału na rozwój oraz rozdrobnienie systemu wsparcia dla przedsiębiorstw.
Zdaniem Slagmuldera dobre miejsce w europejskim rankingu nie oddaje pełnego obrazu sytuacji. „Prawdziwe pytanie brzmi, czy flamandzkie firmy mogą tu również urosnąć do dużych, odnoszących sukcesy na arenie międzynarodowej przedsiębiorstw. Kiedy obiecujące firmy wyjeżdżają za granicę, by tam się dalej rozwijać, tracimy nie tylko działalność gospodarczą, ale być może również inwestycje, wiedzę i wysokiej jakości miejsca pracy” – przekonuje.
Relokacje trafią do rocznego monitoringu
Z odpowiedzi Diependaele wynika, że w sprawie zaczyna się coś zmieniać. Agencja VLAIO będzie odtąd uwzględniać relokacje w corocznym monitoringu scale-upów. Nowe zestawienie ma zostać opublikowane przed festiwalem FTI, który odbędzie się między 16 października a 15 listopada.
Slagmulder nazywa to koniecznym pierwszym krokiem, domaga się jednak, aby rząd Flandrii rzeczywiście wykorzystał nowe dane do korekty prowadzonej polityki. „Pomiar to początek, a nie punkt końcowy. Jeśli okaże się, że flamandzkie firmy wzrostowe wyjeżdżają z powodu braku kapitału, wysokich obciążeń, presji regulacyjnej albo nieatrakcyjnego klimatu dla przedsiębiorczości, to rząd musi wyciągnąć z tego konsekwencje. Flandria powinna nie tylko pomagać w powstawaniu start-upów, ale przede wszystkim zadbać o to, żeby firmy odnoszące sukcesy chciały tu zostać i dalej się rozwijać” – podsumował poseł.