Wyższy próg wynagrodzenia dla obniżonej stawki Isoc – podwyżka nie zawsze się opłaca
Od 1 stycznia 2026 r. osoby zarządzające belgijskimi spółkami muszą wypłacać sobie co najmniej 50 000 euro brutto rocznie, aby zachować prawo do obniżonej stawki podatku dochodowego od osób prawnych...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Od 1 stycznia 2026 r. osoby zarządzające belgijskimi spółkami muszą wypłacać sobie co najmniej 50 000 euro brutto rocznie, aby zachować prawo do obniżonej stawki podatku dochodowego od osób prawnych Isoc. Wprowadzono również nowy warunek dotyczący świadczeń rzeczowych. Eksperci cytowani przez dziennik L’Echo zwracają jednak uwagę, że maksymalna korzyść podatkowa wynosi tylko 5 000 euro, dlatego przed podniesieniem wynagrodzenia warto sprawdzić, czy taka decyzja rzeczywiście będzie opłacalna.
Spis treści
Dwa nowe warunki
Wysokość wynagrodzenia wypłacanego osobie zarządzającej częściowo decyduje o tym, czy jej spółka, w tym spółka menedżerska, może korzystać z obniżonej stawki Isoc. Po spełnieniu określonych warunków pierwsze 100 000 euro zysku jest opodatkowane stawką 20 procent zamiast standardowych 25 procent. Maksymalna oszczędność podatkowa wynosi więc 5 000 euro.
Od początku 2026 r. minimalne roczne wynagrodzenie osoby zarządzającej wzrosło do 50 000 euro brutto. Obowiązuje też nowy wymóg dotyczący świadczeń rzeczowych rozliczanych ryczałtowo, czyli ATN. Samochód, telefon, komputer, mieszkanie oraz niektóre plany akcyjne nie mogą stanowić więcej niż 20 procent wynagrodzenia zarządzającego. Celem reformy jest zachęcanie do wypłacania odpowiednio wysokiej pensji zamiast korzystania z form wynagrodzenia mniej obciążonych podatkiem, takich jak dywidendy. Niespełnienie tych warunków oznacza utratę prawa do obniżonej stawki.
Kogo dotyczy próg 50 000 euro
Jak wyjaśnia Maud Wauthoz, biegła księgowa i wspólniczka w firmie Billy, gdy zysk spółki jest niższy od ustawowego progu, minimalne wynagrodzenie odpowiada połowie łącznej kwoty zysku i aktualnego wynagrodzenia zarządzającego. Oznacza to, że spółka osiągająca niewielki zysk może zachować obniżoną stawkę przy pensji znacznie niższej niż 50 000 euro. Minimalne wynagrodzenie nie jest również wymagane w pierwszych czterech latach działalności. W obu przypadkach podwyżka pensji w celu uzyskania korzyści podatkowej nie jest więc konieczna.
Zmiana nie ogranicza się jednak do samego podniesienia progu. Od tej pory będzie on co roku indeksowany na podstawie wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych. „Trzeba będzie co roku weryfikować tę kwotę i w razie potrzeby dostosowywać wynagrodzenie zarządzającego. W przeciwnym razie spółka może stracić obniżoną stawkę z powodu kilkuset euro. To dość kosztowny sposób, by zapomnieć o indeksacji” – ostrzega François Collon, adwokat i doradca podatkowy, założyciel kancelarii Collon Law.
Limit świadczeń rzeczowych
Świadczenia rzeczowe wyceniane ryczałtowo, zwłaszcza samochody służbowe i udostępnione mieszkania, nie mogą przekraczać 20 procent łącznego wynagrodzenia osób zarządzających. François Collon zaznacza jednak, że limit nie będzie oceniany osobno dla każdej osoby, lecz łącznie na poziomie całego przedsiębiorstwa, według poszczególnych kategorii przychodów. Zarządzający otrzymujący większość wynagrodzenia w gotówce może więc równoważyć sytuację osoby, której pakiet obejmuje znaczną część świadczeń rzeczowych. Ustawa wprowadza tym samym pewną formę solidarności między zarządzającymi.
Takie podejście może upraszczać przepisy w teorii, ale zdaniem prawnika niekoniecznie ułatwi ich stosowanie i kontrolowanie w praktyce. Zwraca on również uwagę na paradoks: gdy spółka przestaje korzystać z obniżonej stawki, przekroczenie limitu 20 procent nie wiąże się już z żadną sankcją dla osób zarządzających.
Czy podwyżka się opłaca
Maud Wauthoz podkreśla, że zwiększenie wynagrodzenia nie zawsze przynosi korzyść. „Maksymalny zysk z obniżonej stawki wynosi 5 000 euro rocznie. Ale każde dodatkowe euro wynagrodzenia oznacza dla zarządzającego również składki na ubezpieczenia społeczne i podatek dochodowy od osób fizycznych. W wielu konkretnych przypadkach, które symulowaliśmy, koszt podwyżki przewyższa korzyść podatkową. W praktyce im wyższe zyski spółki, tym bardziej pojawia się to pytanie” – wyjaśnia.
Przykładem może być lekarka prowadząca działalność w formie spółki, której zysk podlegający opodatkowaniu po odliczeniu wynagrodzenia wynosi 210 000 euro, a obecna pensja 45 000 euro. Po podniesieniu wynagrodzenia do 50 000 euro spółka skorzysta z obniżonej stawki Isoc i zaoszczędzi 5 000 euro. Po odjęciu dodatkowego podatku dochodowego od osób fizycznych i składek, szacowanych na około 2 800 euro, korzyść netto wyniesie około 2 200 euro.
Inaczej wygląda sytuacja konsultanta, który również wypłaca sobie 45 000 euro, ale którego zysk podlegający opodatkowaniu wynosi tylko 55 000 euro. Dzięki obniżonej stawce odzyska on 2 500 euro. Ponieważ podwyżka wynagrodzenia będzie kosztować około 2 800 euro w podatkach i składkach, cała operacja zakończy się stratą netto w wysokości około 300 euro.
50 000 euro to nie cel sam w sobie
„Moja rada dla zarządzających brzmi: nie celować w 50 000 euro odruchowo, lecz obliczać, sprawa po sprawie, czy podwyżka wynagrodzenia jest rzeczywiście opłacalna” – podkreśla Maud Wauthoz. Wyższa pensja może być uzasadniona także z innych powodów, niezależnych od obniżonej stawki Isoc, takich jak budowanie dodatkowej emerytury, zwiększenie zdolności kredytowej czy lepsze pokrycie bieżących potrzeb. Sama korzyść podatkowa nie powinna jednak przesądzać o decyzji.
Podobne stanowisko zajmuje François Collon. Jego zdaniem w niektórych przypadkach bardziej opłaca się zaakceptować standardową stawkę 25 procent, niż sztucznie zwiększać wynagrodzenie osoby zarządzającej.
Coroczna weryfikacja
Nowe zasady mają zastosowanie do przychodów wypłaconych lub przyznanych od 1 stycznia 2026 r. W spółkach, których rok obrotowy pokrywa się z kalendarzowym, obowiązują więc już w bieżącym roku. „Nie wystarczy już ustalić na początku roku teoretycznego wynagrodzenia. Trzeba będzie śledzić kwotę faktycznie wypłaconą lub przyznaną, obowiązujący zindeksowany próg oraz udział świadczeń rzeczowych w całości wynagrodzenia” – ostrzega François Collon.
Reforma nie tylko wprowadza nowe warunki, lecz także nakłada obowiązek corocznego monitorowania wynagrodzeń i świadczeń. Jeśli proces ten nie zostanie właściwie zorganizowany, jego koszty mogą okazać się wyższe niż sama oczekiwana oszczędność podatkowa.