Brukselski minister chciał zatrudnić konsultantkę za ponad 1 200 euro dziennie – „najlepiej opłacana urzędniczka gabinetu w kraju”
Brukselski minister ds. służby publicznej i transformacji cyfrowej Dirk De Smedt (Anders) wystąpił z wnioskiem o zatrudnienie na trzy lata konsultantki, której usługi miały kosztować ponad 1 200 euro...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Brukselski minister ds. służby publicznej i transformacji cyfrowej Dirk De Smedt (Anders) wystąpił z wnioskiem o zatrudnienie na trzy lata konsultantki, której usługi miały kosztować ponad 1 200 euro dziennie – ujawnił w czwartek tygodnik Le Vif. Choć inspekcja finansowa wydała pozytywną opinię, propozycja wywołała sprzeciw części członków brukselskiego rządu i ostatecznie nie została zatwierdzona.
Spis treści
Ostatnie posiedzenie przed wakacjami
W czwartek brukselski rząd zebrał się w zamku Val Duchesse na ostatnim posiedzeniu przed wakacjami. Obrady w tym prestiżowym budynku, położonym w brukselskiej gminie Auderghem, miały zakończyć się konferencją prasową około godz. 17.00. Minister-prezydent Boris Dilliès (MR) chciał przedstawić rząd jako w miarę spójny zespół, który może wykazać się pierwszymi postępami.
Od dwóch miesięcy sprawa Foyer anderlechtois utrzymuje jednak ekipę rządzącą od lutego w stanie dużego napięcia. W czwartek rano atmosferę dodatkowo pogorszyła publikacja tygodnika Le Vif dotycząca wniosku ministra De Smedta o zatrudnienie konsultantki za ponad 1 200 euro dziennie. Flamandzki liberał, odpowiedzialny za służbę publiczną i transformację cyfrową, uważa, że do przeprowadzenia szeroko zakrojonej reformy administracji potrzebny jest specjalista o tak wysokich kwalifikacjach. Połączenie wielu służb informatycznych w jednym zintegrowanym środowisku jest bowiem skomplikowanym przedsięwzięciem wymagającym odpowiedniego doświadczenia.
Kosztowna konsultantka
Mimo pozytywnej opinii inspekcji finansowej przedstawiony w czwartek wniosek wzbudził niezadowolenie kilku członków rządu. Zatrudnienie konsultantki miałoby kosztować 818 320 euro w latach 2026-2029, co po uwzględnieniu podatku VAT odpowiada stawce przekraczającej 1 200 euro dziennie. Jeden z rozmówców Le Vif ocenił, że byłaby ona „najlepiej opłacaną urzędniczką gabinetu w całym kraju”. Korzystanie z usług wysoko wyspecjalizowanych konsultantów jest zwykle bardzo kosztowne. Dodatkowe wątpliwości budzi fakt, że ekspertka, której nazwiska gabinet nie chce ujawnić mimo przeprowadzonej procedury zamówienia publicznego, była już wcześniej zatrudniona w otoczeniu De Smedta.
Krytyka wobec ministra
Przeciek z wnętrza rządu, dotąd stosunkowo rzadki, pokazuje narastającą irytację części polityków wobec De Smedta. Od początku kadencji flamandzki liberał ma drażnić współpracowników bezkompromisowym stylem działania i skłonnością do zabierania głosu w każdej sprawie. Sam nie zawsze wykazuje jednak taką samą dbałość o przejrzystość i rygor w kwestiach dotyczących jego własnych decyzji oraz wydatków. Jak podaje Le Vif, jego gabinet jako jedyny nie opublikował składu osobowego.
Stanowisko gabinetu
„Obecnie Paradigm, czyli administracja odpowiedzialna za informatykę, nie dysponuje wysokim rangą urzędnikiem zdolnym pokierować tą transformacją. Dlatego do operacyjnego prowadzenia tej wyjątkowej reformy tymczasowo zaangażowano wyspecjalizowaną ekspertkę” – przekazał gabinet ministra. „Jest ona obecnie zatrudniona przez IRISnet, stowarzyszenie ASBL będące podwykonawcą Paradigm, na podstawie umowy na czas określony, i została czasowo oddelegowana do gabinetu, aby uczestniczyć w przygotowaniu reformy. Stawka odpowiada warunkom rynkowym dla starszego kierownika projektu z zaawansowaną wiedzą w zakresie złożonych transformacji cyfrowych”.
W obecnej kadencji gabinety muszą ograniczać wydatki, aby osiągnąć oszczędności na kosztach funkcjonowania w wysokości 6,4 miliona euro rocznie. Jak ustalił dziennik Le Soir, rząd nie zatwierdził w czwartek wniosku ministra De Smedta. Sprawa ma być dalej omawiana.