MFW obniża prognozy wzrostu dla światowej gospodarki – strefa euro w tyle za Stanami Zjednoczonymi
Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ponownie obniżył prognozy wzrostu dla światowej gospodarki. W najnowszych szacunkach, opublikowanych w środę, Fundusz przewiduje wzrost aktywności gospodarczej o...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ponownie obniżył prognozy wzrostu dla światowej gospodarki. W najnowszych szacunkach, opublikowanych w środę, Fundusz przewiduje wzrost aktywności gospodarczej o 3 procent w 2026 r. W kwietniu zakładano jeszcze 3,1 procent. W 2027 r. wzrost ma przyspieszyć do 3,4 procent, podczas gdy poprzednia prognoza mówiła o 3,2 procent. Korekta wynika z przedłużających się działań wojennych w rejonie Zatoki Perskiej, choć jednocześnie światową gospodarkę wspiera technologiczny boom związany ze sztuczną inteligencją.
Spis treści
Ostrożne założenia co do przebiegu wojny
Najnowsze prognozy przygotowano jeszcze przed wznowieniem działań wojennych na Bliskim Wschodzie w ostatnich godzinach. Sam MFW zachowuje ostrożność w ocenie dalszego rozwoju konfliktu.
„Nie mogę spekulować na temat dalszego rozwoju konfliktu. Zakładamy ponowne otwarcie cieśniny Ormuz w połowie lipca oraz stopniowy powrót do warunków sprzed wojny w ciągu trzech kwartałów, czyli do marca 2027 r.” – wskazała Petya Koeva Brooks, ekonomistka MFW.
Dwa przeciwstawne prądy w gospodarce
Na światową gospodarkę oddziałują obecnie dwa przeciwstawne trendy. Z jednej strony wojna na Bliskim Wschodzie i wywołany nią gwałtowny wzrost cen ropy naftowej stanowią negatywny szok podażowy. Z drugiej strony boom sztucznej inteligencji daje gospodarce pozytywny impuls technologiczny.
„Obserwujemy bardzo silną dynamikę w światowym sektorze technologicznym, który jest jednym z kluczowych czynników równoważących skutki wojny” – podsumowuje Deniz Igan, również ekonomistka MFW.
Europa w tyle za Stanami Zjednoczonymi
Skutki tego podwójnego szoku rozkładają się nierównomiernie. Gospodarka amerykańska nie ucierpiała na wojnie na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone nadal eksportują tyle samo ropy co wcześniej, a nawet więcej, i dodatkowo korzystają z ogromnych inwestycji w sztuczną inteligencję. W rezultacie amerykański PKB ma wzrosnąć o 2,3 procent w tym roku oraz o 2,2 procent w roku przyszłym.
Inaczej wygląda sytuacja w Europie, którą wojna w Iranie dotyka mocniej i która w mniejszym stopniu może korzystać z rewolucji związanej ze sztuczną inteligencją. Wzrost w strefie euro ma nie sięgnąć nawet połowy tempa notowanego w Stanach Zjednoczonych: 0,9 procent w 2026 r., wobec 1,1 procent prognozowanych w kwietniu, oraz 1,2 procent w 2027 r.
W dół zrewidowano również prognozy dla dwóch największych gospodarek strefy euro – Francji i Niemiec. We Francji wzrost ma nie przekroczyć 0,6 procent w tym roku, czyli o 0,3 punktu procentowego mniej niż w kwietniowych szacunkach, oraz 0,9 procent w roku przyszłym. Niewiele lepiej wygląda sytuacja Niemiec, gdzie oczekuje się wzrostu na poziomie 0,8 procent w tym roku i 1,2 procent w kolejnym.
MFW nie podał zaktualizowanych danych dla Belgii, dlatego nadal obowiązują prognozy z kwietnia: 0,7 procent w 2026 r. i 1,1 procent w 2027 r. Plasuje to Belgię między Francją a Niemcami.
Kraje rozwijające się i przypadek Korei Południowej
Wyraźnie w tyle pozostają kraje rozwijające się. Wiele z nich jest uzależnionych od ropy z Bliskiego Wschodu i funkcjonuje na marginesie dynamiki gospodarczej napędzanej sztuczną inteligencją.
Jedna z najważniejszych rewizji dotyczy Korei Południowej. Kraj ten jest zależny od państw Zatoki Perskiej pod względem dostaw ropy, ale tę słabość w dużej mierze rekompensują ogromne inwestycje w półprzewodniki wykorzystywane na potrzeby sztucznej inteligencji. Koreański PKB ma wzrosnąć o 2,6 procent w tym roku, wobec 1,9 procent zapowiadanych w kwietniu, oraz o 2,5 procent w roku przyszłym, podczas gdy kwietniowa prognoza mówiła o 2,1 procent.
Inflacja i ceny ropy
MFW nieznacznie podniósł prognozy inflacji – zarówno dla gospodarek rozwiniętych, jak i dla pozostałej części świata. Zdaniem Deniz Igan jest to jednak „przede wszystkim” zjawisko przejściowe.
„Inflacja wynika głównie ze wzrostu cen energii i żywności” – podkreśla ekonomistka. Fundusz zakłada, że średnia cena baryłki ropy naftowej wyniesie w tym roku 89 dolarów.