Belgia kupuje system obrony powietrznej za 3,1 miliarda euro – „Największy zakup wojskowy tej kadencji”
Belgijski rząd podpisze w środę podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO) w Ankarze kontrakt na budowę systemu obrony powietrznej o wartości 3,1 miliarda euro. Minister obrony Theo...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijski rząd podpisze w środę podczas szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego (NATO) w Ankarze kontrakt na budowę systemu obrony powietrznej o wartości 3,1 miliarda euro. Minister obrony Theo Francken (N-VA) zapowiada, że będzie to największy zakup wojskowy obecnej kadencji. Ma on wreszcie zapewnić Belgii realną obronę przeciwlotniczą, która – według ministra – nie istnieje od 30 lat. O sprawie informuje dziennik Le Soir.
Spis treści
Szczyt NATO pod znakiem przemysłu zbrojeniowego
Francken przybył do tureckiej stolicy we wtorek, mając już zgodę rządu na inwestycję, uzyskaną w ostatniej chwili dzień wcześniej. Oficjalne podpisanie umowy zaplanowano na środę.
Szczyt przywódców 32 państw Sojuszu rozpoczął się w nietypowej formule – od spotkania z przedstawicielami przemysłu zbrojeniowego z Europy, Ameryki Północnej i Turcji. Wydarzenie zorganizowano w centrum kongresowym należącym do izby handlowej Ankary. Politycy, wojskowi i szefowie koncernów zbrojeniowych świętowali serię zapowiedzi i kontraktów podczas widowiska przygotowanego przez sekretarza generalnego NATO Marka Rutte, z klipami na wielkoformatowych ekranach i głośną oprawą dźwiękową. Belgia – jak podkreśla Francken, regularnie zapraszany na podium do pamiątkowych zdjęć – uczestniczyła niemal we wszystkich prezentowanych tego poranka projektach wielonarodowych.
Ameryka wycofuje się, Europa nadrabia zaległości
Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa uznały, że czas „dzielenia się ciężarem” obrony dobiegł końca, a zasadnicza jego część ma zostać przeniesiona na Europejczyków. Epoka „pasożytów” się skończyła – podkreślał amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth. Dla europejskich sojuszników oznacza to konieczność uzupełnienia luk, które Amerykanie mogą pozostawić, przesuwając swoje priorytety w stronę regionu Indo-Pacyfiku. Chodzi o strategiczne zdolności, w których Europa nadal zależy od Waszyngtonu: obronę przeciwlotniczą, możliwość rażenia celów w głębi terytorium przeciwnika, samoloty-cysterny czy łączność satelitarną. Całe forum przemysłu obronnego przygotowano tak, aby jeszcze przed przyjazdem Trumpa w południe wysłać Waszyngtonowi jasny sygnał.
Rok po tym, jak europejscy sojusznicy i Kanada zobowiązali się zwiększyć wydatki na obronność i odstraszanie do 5 procent PKB do 2035 r., widać już pierwsze efekty – zaznaczył Rutte. Sekretarz generalny mówił o kontraktach wartych dziesiątki miliardów euro – według nieoficjalnych informacji około pięćdziesięciu – oraz o rozwoju nowych zdolności „Made in NATO” przez kilka państw, często z udziałem amerykańskiego przemysłu działającego przez europejskie filie.
Ukraińskie doświadczenie w wojnie dronów
Nie pominięto również wojny dronowej. Sojusznicy zapowiedzieli inwestycje w wysokości 40 miliardów euro w ciągu pięciu lat oraz pięciokrotne zwiększenie liczby operatorów bezzałogowców, przede wszystkim z wykorzystaniem ukraińskich doświadczeń. Wołodymyr Zełenski przybył na szczyt we wtorek, zaproszony na kolację szefów państw i rządów 32 krajów sojuszniczych. Jego rozmowa w cztery oczy z Donaldem Trumpem ma odbyć się w środę.
Ukraiński prezydent stwierdził, że jego kraj dysponuje dziś najbardziej rozległym i najbardziej zaawansowanym systemem walki dronowej na świecie i udostępnia go partnerom. „To, co pozostaje nam do zrobienia w Europie, to zbudowanie solidnej obrony przed rosyjskimi rakietami balistycznymi. To ogromne wyzwanie, temu nie sposób zaprzeczyć” – dodał Zełenski.
Belgijskie kontrakty i ochrona nieba
Belgia przyłączyła się do wspólnego zakupu dziesiątego wojskowego Airbusa do transportu i tankowania w powietrzu, a także do wzmocnienia floty samolotów transportu żołnierzy A400M. Kraj uczestniczy również we wspólnym zamówieniu kilkunastu sojuszników na nową flotę dziesięciu samolotów rozpoznawczych GlobalEye szwedzkiego koncernu Saab. Do połowy 2030 r. mają one zastąpić wysłużone maszyny wczesnego ostrzegania AWACS amerykańskiego Boeinga.
W ciągu wtorku i środy Belgia podpisze łącznie około dziesięciu projektów – przekazał Le Soir Theo Francken. Kontrakt na obronę przeciwlotniczą o wartości 3,1 miliarda euro, rozłożony na raty do 2031 r., czyli na sześć lat, ma zapewnić „ochronę belgijskiego nieba”. Obejmuje zakup około dziesięciu systemów Nasams (National Advanced Surface-to-Air Missile System) – norweskich baterii pocisków ziemia-powietrze średniego zasięgu – oraz rakiet Amraam (Advanced Medium-Range Air-to-Air Missile).
Baterie zostaną rozmieszczone w bazach lotniczych w Beauvechain w Brabancji Walońskiej oraz w Ursel we Flandrii Wschodniej, przy czym pierwsza z nich ma powstać już w przyszłym roku. Rakiety Amraam amerykańskiego koncernu Raytheon mogłyby być produkowane w Europie, a nawet w Belgii, być może w Zutendaal – wskazuje minister. System uzupełnią przeciwdronowe pojazdy Skyranger opracowane przez niemiecki Rheinmetall.
„Nie jesteśmy słabi”
Francken zapewnia, że była to priorytetowa inwestycja i że nie ma ona nic wspólnego z wycofywaniem się Amerykanów. Robimy to dla siebie, dla sojuszników – potwierdził u boku ministra generał Bernard Phaleg, wskazując na istniejące zagrożenia. Do obsługi systemu przeciwlotniczego ma zostać skierowanych od 1 200 do 1 500 żołnierzy. Reaktywowane zostanie 9. Skrzydło Lotnicze, rozwiązane w 1960 r.
Kontrakt przygotowywano od miesięcy – Belgia dołączyła do zamówienia Holandii, która wcześniej zdecydowała się na systemy Nasams. Francken wyjaśnia, że sekretarz generalny NATO poprosił jednak o wstrzymanie się z ceremoniami podpisania, aby wyraźnie pokazać zmianę kursu we współpracy między Europejczykami a Sojuszem. „Porażka programu SCAF to symbol, ale nie oznacza, że cała europejska współpraca wojskowa jest porażką – absolutnie nie. Stary Kontynent się budzi. Taki sygnał sekretarz generalny chce wysłać Europejczykom” – podkreślił minister. Pytany, czy także Trumpowi, odpowiedział: „I wszystkim. Rosjanom, Chińczykom. Nie jesteśmy słabi”.