Motocyklista pędził 188 km/h i uniknął kary – prokuratura składa apelację
Prokuratura odwołała się od decyzji sądu, który odstąpił od ukarania motocyklisty za jazdę z bardzo dużym przekroczeniem prędkości. Mężczyzna został w ubiegłym roku zarejestrowany przez fotoradar w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Prokuratura odwołała się od decyzji sądu, który odstąpił od ukarania motocyklisty za jazdę z bardzo dużym przekroczeniem prędkości. Mężczyzna został w ubiegłym roku zarejestrowany przez fotoradar w Beringen, gdy jechał 188 km/h na odcinku z ograniczeniem do 90 km/h. Ponieważ wcześniej zapłacił miastu Beringen 780 euro za odholowanie jednośladu, sąd policyjny uznał, że nie można ukarać kierowcy drugi raz za ten sam czyn.
Spis treści
Do wykroczenia doszło 11 października 2025 r. Motocykl mężczyzny został zajęty, a jego właściciel musiał zapłacić wspomniane 780 euro, aby go odzyskać. Sąd policyjny stwierdził, że kwota ta była na tyle wysoka, iż można ją potraktować jako karę. W takim ujęciu skazanie kierowcy oznaczałoby podwójne ukaranie za to samo wykroczenie.
Sąd powołał się na zasadę non bis in idem, zgodnie z którą nikt nie może zostać ukarany ponownie za ten sam czyn. Z tego powodu uznał wniosek prokuratury za niedopuszczalny.
Oburzenie po wyroku
Uzasadnienie sądu wywołało falę oburzenia, także w samym Beringen. Burmistrz Thomas Vints (CD&V) zauważył krótko po ogłoszeniu orzeczenia, że w ostatnich latach doszło do około 30 przypadków zajęcia pojazdu i za każdym razem równolegle prowadzone było postępowanie karne. Podkreślił, że sąd po raz pierwszy zastosował taką argumentację.
System opłat obowiązujący od 2021 r.
Beringen korzysta z tego systemu opłat od 2021 r. Przy poważnych przekroczeniach prędkości władze mogą zlecić odholowanie pojazdu i jego czasowe zajęcie. Kierowca, który chce odzyskać pojazd, musi zapłacić opłatę oraz pokryć koszty holowania i przechowania. Łącznie chodzi o około 500 euro za holowanie i przechowanie oraz około 250 euro za obsługę administracyjną.
Jak wyjaśnił burmistrz, system opłat został wprowadzony w porozumieniu z prokuraturą, aby umożliwić reakcję zarówno na drodze administracyjnej, jak i karnej. Thomas Vints stanowczo podkreślił, że nie może dochodzić do sytuacji, w której osoba jadąca z rażąco przekroczoną prędkością nie zostaje za to skazana.
Sprawa jeszcze się nie zakończyła
Z oceną sądu nie zgadza się również prokuratura w Limburgii, która złożyła apelację od wyroku. Nie ujawnia ona dalszych szczegółów sprawy. Wiadomo jednak, że postępowanie nie zostało jeszcze zakończone.