Francja sprawdza podejrzenia handlu dziećmi na Vinted. Śledztwo prowadzi prokuratura w Nanterre
We Francji rozpoczęto śledztwo po zgłoszeniach dotyczących możliwego handlu dziećmi za pośrednictwem platformy sprzedażowej Vinted – poinformowała prokuratura w Nanterre. Kilku użytkowników...
Photo by appshunter.io on Unsplash We Francji rozpoczęto śledztwo po zgłoszeniach dotyczących możliwego handlu dziećmi za pośrednictwem platformy sprzedażowej Vinted – poinformowała prokuratura w Nanterre. Kilku użytkowników zwróciło uwagę na ogłoszenia, w których zabawki oferowano za nieracjonalnie wysokie ceny, a w opisach pojawiały się dane dotyczące masy ciała, wieku i wzrostu, mogące odnosić się do dzieci. Sprawa została nagłośniona w mediach społecznościowych, przede wszystkim na TikToku i Instagramie. O jej kulisach informuje między innymi belgijski nadawca publiczny VRT.
Co pojawiło się w ogłoszeniach
Falę reakcji wywołało nagranie jednego z influencerów, który zwrócił uwagę na figurkę z serii o Harrym Potterze wystawioną za 30 000 euro. Według autora materiału zarówno cena, jak i szczegóły opisu – „wzrost 1,58 metra i 13 lat” – rodzą poważne pytania. Mężczyzna zasugerował, że może chodzić o zakamuflowany sposób ukrycia procederu handlu dziećmi. Od połowy czerwca jego nagranie zebrało ponad 112 000 polubień.
Reakcja władz
Francuska wysoka komisarz ds. dziecka Sarah El Haïry poinformowała, że zgłosiła istnienie kont na Vinted podejrzewanych o udział w handlu dziećmi.
„Gdyby te fakty rzeczywiście się potwierdziły, byłoby to przerażające” – skomentowała w mediach.
W tym samym artykule dziennikarz nawiązał kontakt z osobą, która pod przykrywką niewinnego ogłoszenia miała oferować na sprzedaż dziewczynkę. Tekst później skorygowano – jak podał portal, rzekomym „sprzedawcą dziecka” okazał się 17-letni uczeń szkoły średniej, który zamieścił ogłoszenie, aby zwabić w pułapkę osoby o skłonnościach pedofilskich.
Stanowisko sprzedających i platformy
Na obecnym etapie francuska prokuratura nie wskazała, czy którekolwiek ze zgłoszeń okazało się zasadne. Sprzedający wymienieni w doniesieniach, z którymi udało się nawiązać kontakt – między innymi za pośrednictwem francuskiej agencji AFP – zapewniali, że faktycznie sprzedają zabawki.
Vinted, popularna również w Belgii platforma handlu rzeczami z drugiej ręki, poinformowała, że przeanalizowała krążące ogłoszenia.
„Na podstawie naszego dochodzenia nie znaleźliśmy żadnych przesłanek wiążących je z handlem dziećmi” – oświadczyła firma.
Przedsiębiorstwo tłumaczy, że wiek podawany w ogłoszeniach odnosi się do grupy wiekowej, dla której przeznaczona jest zabawka, a wysokie ceny mogą wynikać z rzeczywistej wartości kolekcjonerskiej, prowokacji albo taktyk negocjacyjnych. Platforma zapewnia również, że nie toleruje nieodpowiednich treści, reaguje na każde podejrzane ogłoszenie i w razie potrzeby współpracuje z policją.
To nie pierwszy przypadek, gdy we Francji wszczęto postępowanie dotyczące Vinted w związku z nieodpowiednimi treściami. Wcześniej składano skargi na ogłoszenia, w których kliknięcie odnośnika przenosiło kupujących na strony pornograficzne.