Wymiar sprawiedliwości krytyczny wobec projektu ustawy o przeszukaniach mieszkań – „Ten projekt nie jest potrzebny”
Przedstawiciele środowisk prawniczych, wysłuchani we wtorek przez komisję spraw wewnętrznych Izby Reprezentantów, krytycznie ocenili projekt ustawy dotyczący przeszukań mieszkań. Ich zdaniem...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Przedstawiciele środowisk prawniczych, wysłuchani we wtorek przez komisję spraw wewnętrznych Izby Reprezentantów, krytycznie ocenili projekt ustawy dotyczący przeszukań mieszkań. Ich zdaniem belgijski system prawny ma już wystarczające instrumenty, aby zatrzymać osobę przebywającą w kraju bez prawa pobytu, objętą nakazem opuszczenia terytorium i uznawaną za zagrożenie dla porządku publicznego oraz bezpieczeństwa narodowego.
Projekt przewiduje, że Urząd ds. Cudzoziemców (Office des étrangers), przy wsparciu policji, mógłby nie tylko wejść siłą do prywatnego mieszkania w celu zatrzymania danej osoby, lecz także dokonać tam zajęcia dokumentów. Kluczową rolę w tym mechanizmie mieliby odgrywać sędziowie śledczy, którzy w ciągu pięciu dni wydawaliby zgodę na przeszukanie wnioskowane przez Urząd ds. Cudzoziemców. Sami sędziowie nie ukrywają jednak rezerwy wobec takiej roli. – Naturalnym sędzią w sporach dotyczących cudzoziemców nie jest sędzia śledczy – stwierdziła Claire Bruyneel, przedstawicielka stowarzyszenia sędziów śledczych. Jej zdaniem „państwo belgijskie dysponuje obecnie środkami, które pozwalają osiągnąć rezultat zamierzony przez projekt ustawy”.
„Ten projekt nie jest potrzebny”
Podobną ocenę przedstawiła Véronique De Schrijver, przedstawicielka Związkowego Stowarzyszenia Sędziów (ASM), również sędzia śledcza. Poszła ona nawet o krok dalej. – Czemu ma służyć ta przyszła ustawa? Kogo ma dotyczyć? Trzeba sobie zadać to pytanie. W obecnym kształcie ASM uważa, że projekt ustawy nie służy interesowi właściwego sprawowania wymiaru sprawiedliwości – podkreśliła.
Tak jak w 2017 r., sędziowie z dystansem podchodzą do roli, którą rząd chce im powierzyć w ramach procedury administracyjnej, zwłaszcza w zakresie oceny proporcjonalności środka. Pobyt bez zezwolenia jest wprawdzie wykroczeniem, ale tej samej kategorii co na przykład wyłudzenie posiłku lub usługi. Tymczasem przeszukanie mieszkania to „środek przymusu, poważnie naruszający” zasady ochrony życia prywatnego oraz nienaruszalności mieszkania. Dawałby on Urzędowi ds. Cudzoziemców, przy wsparciu policji, możliwość nie tylko siłowego wejścia do prywatnego lokalu w celu zatrzymania danej osoby, lecz także zajęcia dokumentów. Claire Bruyneel zwraca ponadto uwagę, że „okazji do kontroli nie brakuje. W praktyce osoby te często są zatrzymywane. A w wielu sprawach otrzymały już kilka niewykonanych nakazów opuszczenia terytorium”.
Jednoznaczne stanowisko zajęła izba adwokacka zrzeszająca palestrę francusko- i niemieckojęzyczną. – Ten projekt nie jest potrzebny. Co do zasady proponujemy odrzucenie projektu ustawy w całości – oświadczył Jean-François Gérard, przedstawiciel Avocats.be. – Widzimy w tym projekcie raczej efekt zapowiedzi niż konieczność prawną – dodał.
„Jeśli dojdzie nowa ustawa, będziemy ją stosować”
Za pomocą tego tekstu rząd Arizona chce poprawić skuteczność swojej polityki wobec osób, którym odmówiono prawa do azylu. W 2024 r. doszło do 28 250 zatrzymań administracyjnych, z czego w około 10 000 przypadków występował element związany z porządkiem publicznym. Mniej niż 1 000 osób trafiło faktycznie do ośrodka zamkniętego – wynika z danych przedstawionych przez federalne centrum ds. migracji Myria. – Nie należy sobie wyobrażać, że ten projekt ustawy będzie cudownym rozwiązaniem problemu powrotów – ostrzegła wicedyrektor Ina Vandenberghe. Trudności z wydalaniem osób wynikają w dużej mierze z innych czynników, zwłaszcza z niechęci niektórych najbardziej zainteresowanych państw, takich jak Maroko i Algieria, do przyjmowania własnych obywateli.
Część posłów wyraziła obawy dotyczące dodatkowego obciążenia pracą, jakie nowa funkcja oznaczałaby dla sędziów śledczych. Na tę kwestię zwróciło również uwagę Kolegium Prokuratorów Generalnych w pisemnej opinii przekazanej parlamentowi. – Mogę przytoczyć państwu jedynie przykład brukselski. Od stycznia 2025 r. obciążenie pracą niemal się podwoiło, a otrzymaliśmy jednego dodatkowego francuskojęzycznego i jednego niderlandzkojęzycznego sędziego śledczego, bez rozszerzenia etatów. Wczoraj miałam dyżur, musiałam przesłuchać trzynastu zatrzymanych, wyszłam z pracy o 22.00 po trzech godzinach walki o to, by mieć komputer – relacjonowała Claire Bruyneel. Sędzia jasno zaznaczyła jednak: – Jeśli do naszego instrumentarium prawnego dojdzie kolejna ustawa, oczywiście będziemy ją stosować.