Holenderska prokuratura łączy 18 zgonów ze sprzedażą leków przez Funcaps.nl
Holenderska prokuratura twierdzi, że może wykazać rzeczywisty związek 18 zgonów z lekami sprzedawanymi za pośrednictwem strony Funcaps.nl. Informację przekazano podczas pierwszego, wstępnego...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Holenderska prokuratura twierdzi, że może wykazać rzeczywisty związek 18 zgonów z lekami sprzedawanymi za pośrednictwem strony Funcaps.nl. Informację przekazano podczas pierwszego, wstępnego posiedzenia sądu w Zwolle. Oprócz tego śledczy analizują jeszcze cztery kolejne przypadki śmiertelne.
Spis treści
Już wcześniej prokuratura wiązała z działalnością Funcaps 58 zgonów, ale kluczowe pozostawało pytanie, czy taki związek da się faktycznie udowodnić przed sądem. Podczas posiedzenia wstępnego wskazano, że w 18 przypadkach jest to możliwe. Cztery inne sprawy wciąż pozostają przedmiotem dalszych ustaleń.
Przez lata użytkownicy mogli kupować na stronie Funcaps silnie uzależniające leki przepisywane przy zaburzeniach lękowych lub problemach ze snem. W ofercie witryny znajdowały się między innymi ketamina i flubromazepam. Działalność Funcaps opierała się na wykorzystywaniu luki w obowiązujących przepisach.
Luka w prawie i zmiana przepisów
Do połowy ubiegłego roku dopalacze musiały być zakazywane pojedynczo. W praktyce oznaczało to, że po niewielkiej zmianie składu przez producenta dany środek znów stawał się legalny – aż do czasu objęcia go kolejnym zakazem. 1 lipca 2025 r. weszła w życie nowelizacja, która pozwoliła zakazać całych grup substancji, niezależnie od ich konkretnego składu. W Belgii podobne regulacje obowiązują już od 2017 r.
Promocje i pakiety próbne
Według prokuratury sprzedaż dopalaczy była pobudzana między innymi przez akcje promocyjne oraz pakiety próbne. Do przesyłek nie dołączano ulotek ani informacji o sposobie stosowania produktów.
Handel ten miał przynieść głównym podejrzanym, dwóm mężczyznom po trzydziestce, bardzo wysokie zyski. Według ustaleń śledczych w ciągu kilku lat mieli oni zarobić aż 42 miliony euro.
Z akt sprawy wynika również, że podejrzani wykazywali niewiele empatii wobec ofiar albo nie okazywali jej wcale. Zapytany, czy nie współczuł zmarłym, jeden z dwóch mężczyzn odpowiedział: – Nie, na pewno nie. Jeszcze mniej niż nic. Sami są sobie winni. O innej ofierze, która trafiła do szpitala, drugi z podejrzanych miał powiedzieć: – To jego własny przeklęty problem i niech nas tym nie zawraca głowy.
Dwaj podejrzani pozostają w areszcie
Merytoryczne rozpoznanie sprawy w Holandii prawdopodobnie nastąpi dopiero w przyszłym roku. Na razie obaj mężczyźni mają pozostać w areszcie ze względu na ryzyko ucieczki. Według prokuratury jeden z nich posiada tzw. złotą wizę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie ma również nieruchomości oraz konto bankowe. Trzeci podejrzany odpowiada natomiast z wolnej stopy.
Skazani już w Belgii
Obaj mężczyźni są znani także belgijskiemu wymiarowi sprawiedliwości, gdzie zostali już skazani. Kilka miesięcy temu, w postępowaniu odwoławczym, wymierzono im karę trzech lat pozbawienia wolności, w tym 18 miesięcy bezwzględnego więzienia, oraz grzywny po 24 000 euro na osobę. Powiązaną z nimi spółkę ukarano bezwzględną grzywną w wysokości 80 000 euro.
Sąd orzekł również przepadek nielegalnych korzyści majątkowych na łączną kwotę 700 000 euro. Obaj mężczyźni wnieśli jednak skargę kasacyjną.