Ronse przegrywa również w apelacji spór z państwem o przepisy językowe
Władze miejskie Ronse także w apelacji nie uzyskały korzystnego rozstrzygnięcia w sporze z państwem belgijskim dotyczącym przepisów językowych. Jako gmina z udogodnieniami językowymi Ronse musi...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Władze miejskie Ronse także w apelacji nie uzyskały korzystnego rozstrzygnięcia w sporze z państwem belgijskim dotyczącym przepisów językowych. Jako gmina z udogodnieniami językowymi Ronse musi zapewniać część usług, takich jak tablice z nazwami ulic, zarówno w języku niderlandzkim, jak i francuskim. Miasto skierowało sprawę do sądu osiem lat temu, domagając się odszkodowania za dodatkowe koszty wynikające z obowiązujących zasad językowych. Według władz miejskich chodzi o kwoty sięgające milionów euro.
Ronse pozwało państwo belgijskie w 2018 r. Ówczesny burmistrz Luc Dupont (CD&V) zwracał uwagę na finansowe skutki udogodnień językowych.
“Chodzi na przykład o obowiązkowe egzaminy językowe czy tłumaczenia, które musimy wykonywać” – mówił wówczas. “Generuje to po naszej stronie zbędne koszty i utrudnia zatrudnianie odpowiedniego personelu.”
W 2019 r. sąd pierwszej instancji w Brukseli nie przyznał jednak racji Ronse, dlatego miasto zdecydowało się wnieść apelację.
Koszty liczone w milionach
Miasto domagało się powołania biegłego, który miałby dokładnie obliczyć ponoszone koszty. Samo Ronse szacowało je na około 16 milionów euro.
Sąd apelacyjny nie podzielił jednak tej argumentacji, dlatego Ronse również w drugiej instancji przegrało spór. Miasto musi ponadto pokryć koszty sądowe, które przekraczają 40 000 euro.
Burmistrz Ignace Michaux (CD&V Team Ronse) poinformował, że kolegium radnych omówi wyrok w poniedziałek.