Na Forest mieszkańcy skarżą się na uciążliwości wokół ośrodka Samusocial
Na Forest, w rejonie dzielnicy Bempt, funkcjonuje ośrodek Samusocial przeznaczony dla małoletnich cudzoziemców bez opieki (MENA). Część mieszkańców twierdzi, że obecność placówki wiąże się z...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Na Forest, w rejonie dzielnicy Bempt, funkcjonuje ośrodek Samusocial przeznaczony dla małoletnich cudzoziemców bez opieki (MENA). Część mieszkańców twierdzi, że obecność placówki wiąże się z poważnymi uciążliwościami, takimi jak hałas, nękanie, a czasem także handel narkotykami. Samusocial nie zaprzecza, że do takich sytuacji może dochodzić, ale sprzeciwia się przypisywaniu ośrodkowi odpowiedzialności za wszystkie problemy występujące w okolicy.
Placówka została otwarta w maju 2025 r. i ma zapewniać całodobowe miejsce wytchnienia oraz wsparcia dla MENA, czyli małoletnich cudzoziemców bez opieki, którzy często przemieszczają się po Europie bez stałego miejsca pobytu. Po nieco ponad roku funkcjonowania ośrodka część okolicznych mieszkańców mówi jednak o narastającym rozgoryczeniu z powodu uciążliwości, z którymi muszą się mierzyć.
Skargi mieszkańców
Jeden z mieszkańców, Ferid, twierdzi, że posiada nagrania z telefonu dokumentujące powtarzające się bójki oraz przypadki zażywania narkotyków. Mówi, że jest u kresu wytrzymałości i nie otrzymuje wystarczającego wsparcia ze strony policji. Podkreśla, że mieszkańcy okolicy proszą o pomoc, ponieważ nie są już w stanie normalnie funkcjonować, a jego dzieci nie mogą spać.
Podobnie sytuację odbiera Mohamed, który mieszka nieco dalej. Również on skarży się na uciążliwości, zaznacza jednak, że nie chce oceniać wszystkich młodych ludzi w ten sam sposób. Zwraca uwagę, że czuje dyskomfort także ze względu na tych podopiecznych ośrodka, którzy zachowują się uczciwie i nie sprawiają żadnych problemów.
Stanowisko Samusocial
W odpowiedzi na zarzuty kierownictwo placówki odrzuca sugestie, jakoby młodzi ludzie pozostawali bez nadzoru. “Oni wcale nie są poza kontrolą. Są zresztą bardzo dobrze objęci opieką, znacznie bardziej niż w innych ośrodkach. Przebywa tu średnio piętnastu młodych ludzi, a na miejscu zawsze obecnych jest osiemnastu pracowników” – zapewnia dyrektor generalna Samusocial Sarah De Liamchine.
Przyznaje ona, że rozumie skargi mieszkańców, ale ubolewa nad uogólnieniami, z którymi organizacja spotykała się już wcześniej w innych lokalizacjach. “Nie zaprzeczamy, że może dochodzić do różnych zdarzeń. Ale tak jak często bywa w przypadku ośrodków Samusocial, po pewnym czasie każda sytuacja, do której dochodzi w dzielnicy, jest łączona z obecnością ośrodka, ponieważ wspólne sąsiedztwo nie zawsze jest łatwe” – dodaje.
Kierownictwo placówki zapowiada, że wkrótce zorganizuje kolejne spotkanie z mieszkańcami, aby wysłuchać ich obaw.