Lawina krytyki wobec rządu Flandrii po zapowiedzi cięć w transporcie uczniów
Rząd Flandrii znalazł się pod ostrzałem krytyki po doniesieniach, że De Lijn planuje zlikwidować nawet 10 procent kursów realizowanych w ramach transportu uczniów. Flamandzki minister budżetu Ben...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rząd Flandrii znalazł się pod ostrzałem krytyki po doniesieniach, że De Lijn planuje zlikwidować nawet 10 procent kursów realizowanych w ramach transportu uczniów. Flamandzki minister budżetu Ben Weyts (N-VA), zastępujący swoją partyjną koleżankę odpowiedzialną za mobilność Annick De Ridder (N-VA), przekonywał, że żadne ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Flamandzka minister edukacji Zuhal Demir (N-VA), której ta kompetencja ma zostać obecnie powierzona, zareagowała natomiast z wyraźną rezerwą.
Spis treści
De Lijn musi zlikwidować 204 z 2 155 kursów transportu uczniów, aby zmieścić się w budżecie wynoszącym 139 milionów euro. Według premiera Flandrii Matthiasa Diependaele nie chodzi o oszczędności, lecz o decyzję, by nie przekraczać przyznanych środków. “Chodzi o to, byśmy dziś nie przerzucali rachunków na nasze dzieci i wnuki” – przekazała późnym popołudniem minister De Ridder.
Krytyka ze strony koalicji i opozycji
“Nie sądzę, by ministrom udało się wytłumaczyć podejmowanie doraźnych działań bez strukturalnego planu” – oceniła An Christiaens (CD&V) w programie Villa Politica. “Polityka polega na dokonywaniu wyborów” – stwierdziła Els Robeyns (Vooruit). Jak zauważyła, minister najwyraźniej chce oszczędzać na transporcie uczniów, ale nie na przynoszących straty lotniskach, podczas gdy dla jej ugrupowania priorytetem są dzieci znajdujące się w trudnej sytuacji.
Uwagę zwraca fakt, że oburzenie wyrażają dwie z trzech partii koalicyjnych. Dla opozycji to jednak zdecydowanie za mało. “Czy i tym razem skończy się na słowach, czy wreszcie wyznaczycie granicę?” – pytał Vooruit lider frakcji PVDA Jos D’Haese.
D’Haese bardzo ostro ocenił plany De Lijn dotyczące transportu uczniów. Jak sam mówił, jest “zszokowany i wściekły”. “Jak rząd może zajmować się pieniędzmi i politycznym cynizmem zamiast ludźmi” – stwierdził. “Oszczędzanie na transporcie autobusowym najsłabszych dzieci – jak można na coś takiego wpaść?”
Bart Claes (Vlaams Belang) mówi o “idiotycznym posunięciu oszczędnościowym”. Krytykuje wybory flamandzkiej minister mobilności Annick De Ridder (N-VA). “Dla Flandrii nic nie jest możliwe, ale dla Antwerpii możliwe jest wszystko” – stwierdził, nawiązując do planów budowy w tym mieście kładki rowerowej za 250 milionów euro.
“Mieszkańcy Flandrii są zniesmaczeni waszym cynicznym i haniebnym spektaklem” – ocenił Jasper Pillen (Anders), mówiąc o “kroku wstecz” w transporcie uczniów. Z ironią dodał, że “brakuje komisarza do spraw empatii”, co było wyraźnym nawiązaniem do niedawnej decyzji o powołaniu komisarza do spraw wody.
“Jaki lodowaty sygnał wysyłacie wszystkim tym rodzicom, dzieciom i szkołom?” – pytała ostro Kim Buyst (Groen). “N-VA, wstydźcie się” – podsumował M’Hamed Kasmi (Team Fouad Ahidar).
Jedyną osobą, która stanęła w obronie swoich partyjnych kolegów z rządu, był Koen Daniëls (N-VA), choć jego argumentacja nie wydawała się przekonująca. Tłumaczył, jak trudne są reformy transportu uczniów i dlaczego dotąd nie udało się ich skutecznie przeprowadzić.
“Możliwie najlepsze rozwiązania”
Wielką nieobecną w debacie była minister mobilności Annick De Ridder (N-VA), która przebywa na międzynarodowym kongresie rowerowym we Włoszech. “De Lijn prowadzi dialog ze szkołami i samorządami lokalnymi” – próbował łagodzić krytykę jej kolega odpowiedzialny za budżet Ben Weyts (N-VA). “Z całą pewnością nic nie jest jeszcze ostatecznie przesądzone.”
Zdaniem Weytsa ambicją powinno być “zapewnienie możliwie najlepszych rozwiązań” oraz “lepsza i jakościowa organizacja”. Jeśli jednak wierzyć temu, co przekazał z Niemiec premier Diependaele, budżet na transport uczniów pozostanie ograniczony do 139 milionów euro, zamiast 150 milionów euro, które De Lijn przeznaczył na ten cel w ubiegłym roku.
Brak entuzjazmu po stronie Demir
Wymowny jest sposób, w jaki reaguje flamandzka minister edukacji Zuhal Demir (N-VA). To jej ma przypaść odpowiedzialność za transport uczniów, ale trudno mówić, by podchodziła do tego z entuzjazmem. “Jeśli ta odpowiedzialność zostanie mi przypisana, oczywiście się tym zajmę” – powiedziała, dodając od razu, że “problemu nie rozwiązuje się, przerzucając go od jednego ministra do drugiego”.
Co również zwraca uwagę, według własnych słów Demir o działaniach De Lijn dowiedziała się razem ze wszystkimi. Potwierdziła także, że chodzi o 200 likwidowanych kursów – informację, której nie chciały potwierdzić ani De Lijn, ani gabinet minister De Ridder.
“Musimy dobrze przemyśleć zmianę systemową” – stwierdziła Demir. “Rozwiązanie będzie musiało wyjść z trzech obszarów polityki.” Wskazała na resorty zdrowia i dobrostanu oraz mobilności, obok własnych kompetencji w zakresie edukacji. Przesłanie jest jasne: Demir nie zamierza sama brać na siebie ciężaru rozwiązania problemu transportu uczniów.