Royal Air Maroc czasowo zawiesza część lotów z Brukseli z powodu drożejącego paliwa
Marokańskie linie lotnicze Royal Air Maroc (RAM) poinformowały w sobotę o czasowym zawieszeniu kilku połączeń z europejskimi i afrykańskimi kierunkami. Przewoźnik tłumaczy decyzję wzrostem cen paliwa...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Marokańskie linie lotnicze Royal Air Maroc (RAM) poinformowały w sobotę o czasowym zawieszeniu kilku połączeń z europejskimi i afrykańskimi kierunkami. Przewoźnik tłumaczy decyzję wzrostem cen paliwa lotniczego, do którego doszło w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Wśród zawieszonych tras znalazły się między innymi loty z Marrakeszu do Brukseli.
W komunikacie przekazanym przez oficjalną marokańską agencję Maghreb Arabe Presse (MAP) linie wyjaśniły, że muszą dostosować swoją siatkę połączeń międzynarodowych do gwałtownego wzrostu cen nafty lotniczej. Według przewoźnika jest on bezpośrednim skutkiem napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. RAM wskazuje również na spadek popytu na części obsługiwanych tras.
Zawieszone połączenia
Decyzja obejmuje między innymi loty łączące Marrakesz z Brukselą, Marsylią, Lyonem i Bordeaux. Tymczasowo wstrzymane zostaną także połączenia między Tangerem a Hiszpanią – z Barceloną oraz Malagą. Z Casablanki nie będzie również lotów do Bangi w Republice Środkowoafrykańskiej, Brazzaville w Republice Konga, Kinszasy w Demokratycznej Republice Konga, Duali i Jaunde w Kamerunie oraz Libreville w Gabonie.
Royal Air Maroc zapewnia, że uważnie śledzi rozwój sytuacji międzynarodowej. Przewoźnik deklaruje, że zawieszone trasy będą stopniowo przywracane, gdy pozwolą na to warunki operacyjne i ekonomiczne.
Ambitne plany w cieniu kryzysu paliwowego
RAM, należąca w ponad 98 procentach do państwa, uruchomiła w 2023 r. szeroki program rozwoju. Zakłada on między innymi zwiększenie floty z obecnych 50 samolotów do 200 maszyn do 2037 r.
Wojna na Bliskim Wschodzie oraz zamknięcie cieśniny Ormuz, przez którą przed konfliktem przepływało 20 procent nafty lotniczej zużywanej w Europie, doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen paliwa dla lotnictwa. Pojawiły się również obawy o możliwe niedobory tego lata. Od tego czasu kilku przewoźników, głównie tanich linii, ogłosiło odwołanie części lotów.