Rada Stanu nie wydaje nowej opinii o kontrolach mieszkań – projekt ustawy trafia dalej
Rada Stanu nie przeprowadziła ponownej, pełnej analizy projektu ustawy dotyczącego tzw. wizyt domowych, które miałyby umożliwić policji wejście do prywatnych mieszkań w celu zatrzymywania...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rada Stanu nie przeprowadziła ponownej, pełnej analizy projektu ustawy dotyczącego tzw. wizyt domowych, które miałyby umożliwić policji wejście do prywatnych mieszkań w celu zatrzymywania cudzoziemców przebywających nielegalnie w Belgii. Organ uznał, że wcześniej już wypowiedział się w tej sprawie, a jego wcześniejsze zastrzeżenia nadal obowiązują – co podkreślają organizacje społeczne. Mimo kontrowersji projekt ma kontynuować procedurę legislacyjną i w najbliższym czasie trafić do parlamentu.
Spis treści
Druga opinia Rady Stanu
Jak poinformował dziennik Le Soir, Rada Stanu wydała drugą opinię dotyczącą projektu ustawy pozwalającego policji oraz Urzędowi ds. Cudzoziemców (OE), za zgodą sędziego śledczego, na wchodzenie do prywatnych mieszkań w celu administracyjnego zatrzymywania cudzoziemców przebywających nielegalnie. Regulacja miałaby dotyczyć osób uznawanych przez władze za zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa narodowego.
W opinii z 11 maja Rada Stanu nie oceniła jednak ponownie całego projektu. Organ stwierdził, że w zakresie wcześniej analizowanych zapisów „wyczerpał swoje kompetencje” i nie odniósł się do tego, czy wcześniejsze uwagi zostały odpowiednio uwzględnione. W pierwszej opinii, opublikowanej w sierpniu ubiegłego roku, Rada Stanu ostrzegała przed poważnym naruszeniem praw podstawowych, w tym prawa do prywatności oraz nienaruszalności mieszkania.
Federalna minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA) deklarowała wcześniej, że analizuje wszystkie opinie prawne dotyczące projektu, podkreślając jednocześnie, że „istota tekstu” nie uległa zmianie.
Les Engagés mówi o zabezpieczeniach
Po przyjęciu projektu w drugim czytaniu wicepremier Maxime Prévot (Les Engagés) zapewniał, że udało się wynegocjować „bardzo ścisłe i kluczowe zabezpieczenia”, które mają zagwarantować proporcjonalność nowych przepisów.
Kiedy projekt ponownie skierowano do Rady Stanu, przewodniczący Les Engagés Yvan Verougstraete podkreślał, że ważnym elementem jest właśnie uzyskanie drugiej opinii organu. Według niego wprowadzone zmiany miały dotyczyć między innymi bardziej restrykcyjnego definiowania zagrożenia dla porządku publicznego, proporcjonalności wizyt domowych oraz ochrony osób nieletnich. Zapowiadał również, że jeśli Rada Stanu ponownie wskaże problemy, projekt będzie wymagał dalszych poprawek.
Po publikacji drugiej opinii Verougstraete wyraził jednak rozczarowanie faktem, że Rada Stanu nie odniosła się do zmian wprowadzonych do projektu i nie oceniła, czy odpowiadają one wcześniejszym zastrzeżeniom.
Organizacje społeczne nadal alarmują
Sekretarz generalny Centre d’Action Laïque Benoît Van der Meerschen uważa, że brak nowego stanowiska Rady Stanu należy interpretować jednoznacznie. Jego zdaniem organ uznał, że w projekcie nie zmieniono niczego fundamentalnego, dlatego wcześniejsze zastrzeżenia pozostają aktualne.
Yvan Verougstraete odpowiada z kolei, że druga opinia może być interpretowana na różne sposoby. Polityk zapowiedział, że projekt przejdzie jeszcze trzecie czytanie w rządzie – prawdopodobnie bez większych zmian – a następnie zostanie skierowany do Izby Reprezentantów wraz z gwarancjami wynegocjowanymi przez Les Engagés.
Opozycja mówi o „przepychaniu” projektu
Mehdi Kassou, dyrektor generalny Plateforme citoyenne, uważa skierowanie projektu do parlamentu za próbę „przepchnięcia go siłą”. Jego zdaniem rząd chce przedłożyć Izbie Reprezentantów projekt, którego Rada Stanu faktycznie nie zatwierdziła, licząc na to, że większość parlamentarna mimo wszystko przyjmie ustawę.
Gabinet minister Anneleen Van Bossuyt nie odniósł się we wtorek do sprawy mimo wielokrotnych prób kontaktu ze strony mediów.