Brussels Airlines: linia jest lepiej przygotowana na kryzys niż przed pandemią
Belgijskie linie lotnicze Brussels Airlines, należące do grupy Lufthansa, opublikowały w środę wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2026 r. Mimo wzrostu liczby lotów i przychodów przewoźnik odnotował...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijskie linie lotnicze Brussels Airlines, należące do grupy Lufthansa, opublikowały w środę wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2026 r. Mimo wzrostu liczby lotów i przychodów przewoźnik odnotował pogorszenie wyników operacyjnych. Spółka tłumaczy to przede wszystkim wydarzeniami krajowymi oraz napięciami geopolitycznymi z marca. Jednocześnie zarząd podkreśla, że dzięki strategii zabezpieczania cen paliwa stosowanej przez grupę Lufthansa firma jest dziś znacznie lepiej przygotowana na ewentualny kryzys niż przed pandemią COVID-19.
Spis treści
W pierwszym kwartale 2026 r. Brussels Airlines zwiększyły liczbę lotów o 11 procent rok do roku. Obroty wzrosły o 12,8 procent i osiągnęły poziom 343 milionów euro. Pomimo tego skorygowany wynik operacyjny EBIT pogorszył się o 55 milionów euro, co oznacza spadek o 4 procent w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Początek roku był dla przewoźnika stosunkowo dobry. Zarówno styczeń, jak i luty przyniosły solidne wyniki, jednak marzec wyraźnie zahamował pozytywny trend. Częściowo wynika to z charakterystyki branży lotniczej, ponieważ pierwszy kwartał tradycyjnie jest trudniejszym okresem dla przewoźników.
W skali roku liczba dostępnych pasażerokilometrów (ASK) wzrosła o 18 procent. Brussels Airlines podkreślają, że popyt utrzymywał się na wysokim poziomie w całej siatce połączeń, szczególnie na trasach do Afryki Subsaharyjskiej.
Marzec przyniósł zakłócenia i wzrost kosztów
Sytuacja zmieniła się w marcu, kiedy wzrost przepustowości ograniczył się do zaledwie 1 procent rok do roku. Jednym z powodów była manifestacja krajowa z 12 marca, która ponownie zakłóciła działalność lotniczą w Belgii. Brussels Airlines podkreślają, że mimo braku udziału w protestach przewoźnik nie był w stanie realizować lotów zgodnie z planem.
Drugim problemem okazały się napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, które coraz silniej wpływają na światowy transport lotniczy. W marcu koszty paliwa gwałtownie wzrosły – koszt jednostkowy w przeliczeniu na pasażerokilometr zwiększył się o około 14 procent w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku.
Lufthansa zabezpieczyła ceny paliwa
Wpływ rosnących cen kerozyny został częściowo ograniczony dzięki polityce hedgingowej stosowanej przez grupę Lufthansa. Brussels Airlines zabezpieczyły ceny dla około 80 procent swojego zapotrzebowania na paliwo lotnicze na bieżący rok.
Oznacza to, że jedynie około 20 procent zakupów pozostaje uzależnione od bieżących wahań cen na rynku. Dyrektor finansowa Nina Öwerdieck przyznała jednak podczas spotkania z dziennikarzami, że nawet ta część miała zauważalny wpływ na wyniki finansowe spółki.
Lotnisko w Brukseli ma strategiczną przewagę
Strategia zabezpieczania cen nie chroni jednak przewoźników przed ryzykiem ewentualnych niedoborów paliwa. Dyrektor generalna Brussels Airlines Dorothea von Boxberg poinformowała, że obecnie dostawy paliwa dla linii są zagwarantowane na okres od czterech do sześciu tygodni.
Szefowa spółki podkreśliła, że kluczowe znaczenie dla całego sektora ma obecnie sytuacja w cieśninie Ormuz. Na razie Brussels Airlines nie planują jednak zmian w siatce połączeń.
Von Boxberg zwróciła również uwagę, że lotnisko w Brukseli jest lepiej zabezpieczone pod względem dostaw paliwa niż wiele innych portów lotniczych. Wynika to z funkcjonowania rurociągu NATO, który obsługuje zarówno potrzeby wojskowe, jak i cywilne.
Brussels Airlines wyciągnęły wnioski z poprzednich kryzysów
Przewoźnik podkreśla, że po doświadczeniach związanych z pandemią COVID-19 spółka znacznie ostrożniej podchodzi do kosztów oraz długoterminowych zobowiązań finansowych.
Dorothea von Boxberg zaznaczyła, że świadomość kosztowa jest mocno zakorzeniona w DNA Brussels Airlines ze względu na trudną historię firmy. Jej zdaniem spółka znajduje się dziś w lepszej sytuacji niż przed pandemią, szczególnie dlatego, że ruch lotniczy nadal funkcjonuje normalnie, w przeciwieństwie do sytuacji z 2020 r.
Większy popyt na loty do Azji i Afryki
Napięcia w rejonie Zatoki Perskiej nadal będą wpływać na działalność przewoźnika w kolejnych miesiącach. Brussels Airlines planują zwiększenie liczby lotów w Europie w odpowiedzi na anulowane połączenia na Bliski Wschód. Spółka przyspieszy także włączenie do floty nowego Airbusa A320neo.
Również grupa Lufthansa, która opublikowała swoje wyniki finansowe tego samego dnia, odnotowała zmianę zachowań pasażerów. Coraz więcej podróżnych wybiera połączenia do Azji i Afryki, rezygnując z przesiadek na lotniskach w rejonie Zatoki Perskiej.
Grupa Lufthansa poinformowała, że w pierwszym kwartale 2026 r. zmniejszyła stratę operacyjną o 15 procent rok do roku, do poziomu 612 milionów euro. Według przewoźnika poprawa była możliwa dzięki utrzymującemu się wysokiemu popytowi mimo napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie.