Parlament Europejski chce sfinansować unijne „supermocarstwo”: „Niemożliwe do udźwignięcia dla państw członkowskich”
Parlament Europejski przyjął wstępne sprawozdanie dotyczące wieloletnich ram finansowych (WRF) na lata 2028-2034. Dokument zakłada budżet Unii Europejskiej przekraczający 2 000 mld euro. Do tej kwoty...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Parlament Europejski przyjął wstępne sprawozdanie dotyczące wieloletnich ram finansowych (WRF) na lata 2028-2034. Dokument zakłada budżet Unii Europejskiej przekraczający 2 000 mld euro. Do tej kwoty należy doliczyć dodatkowe 0,11 procent dochodu narodowego brutto, które ma zostać przeznaczone na spłatę zadłużenia w wysokości 750 mld euro, zaciągniętego przez UE w czasie pandemii koronawirusa. Krytycznie do tych propozycji odnosi się eurodeputowana Barbara Bonte z partii Vlaams Belang. Jej zdaniem nie jest to zwykły budżet, lecz plan budowy coraz potężniejszego i kosztowniejszego europejskiego supermocarstwa, którego koszty mają ponieść flamandzcy podatnicy, przy jednoczesnym dalszym ograniczaniu suwerenności państw członkowskich.
Spis treści
Parlament Europejski przyjął swoje stanowisko podczas sesji plenarnej, kontynuując wcześniejsze decyzje Komisji Budżetowej, która już wcześniej opowiadała się za znacznym zwiększeniem środków unijnych. Budżet UE finansowany jest w dużej mierze ze składek państw członkowskich, co oznacza, że jego podwyższenie bezpośrednio przekłada się na wyższe obciążenia dla krajów takich jak Belgia, a szczególnie dla podatników we Flandrii.
Nowe „środki własne” i wspólny dług
Oprócz zwiększenia budżetu Parlament wyraźnie popiera wprowadzenie nowych „środków własnych”, czyli europejskich podatków, które miałyby przynosić co najmniej 60 mld euro rocznie. Jednocześnie utrwalana jest praktyka zaciągania wspólnego długu poprzez nowe mechanizmy pożyczkowe na poziomie UE. Zdaniem Barbary Bonte oznacza to niebezpieczny kierunek prowadzący do trwałej unii zadłużenia, w której państwa członkowskie ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania, nad którymi mają coraz mniejszą kontrolę. Eurodeputowana podkreśla, że polityka podatkowa powinna pozostać kompetencją państw członkowskich, a nie instytucji unijnych.
Parlament proponuje również, aby spłata zobowiązań związanych z funduszem odbudowy NextGenerationEU była wyłączona z limitów budżetowych. W efekcie rzeczywiste wydatki mają sięgnąć około 1,38 procent dochodu narodowego brutto. Według Bonte jest to sposób na ukrycie faktycznych kosztów i zaniżanie oficjalnych wydatków, podczas gdy koszty obsługi długu będą rosły jeszcze długo po 2050 r. Podobne zastrzeżenia wielokrotnie zgłaszał także Europejski Trybunał Obrachunkowy.
Warunkowość praworządnościowa i centralizacja decyzji
Sprawozdanie przewiduje również bardziej rygorystyczne stosowanie tzw. warunkowości praworządnościowej, która pozwala na zamrażanie środków unijnych do czasu wprowadzenia przez państwa członkowskie reform zatwierdzonych przez Brukselę. Zdaniem Bonte mechanizm ten jest wykorzystywany jako narzędzie nacisku politycznego, mające wymusić dostosowanie się do określonej agendy ideologicznej.
Dokument zakłada także dalszą centralizację procesu decyzyjnego, między innymi poprzez system planów krajowych nadzorowanych bezpośrednio przez Komisję Europejską. Jeszcze dalej idzie postulat zniesienia prawa weta państw członkowskich przy uchwalaniu budżetu UE. W ocenie eurodeputowanej jest to wyraźny sygnał, że instytucje europejskie postrzegają suwerenność narodową jako przeszkodę, którą należy wyeliminować.
Finansowanie polityki klimatycznej, migracyjnej i organizacji pozarządowych
W dokumencie przewidziano również znaczne środki na politykę klimatyczną, programy związane z równouprawnieniem płci, wsparcie organizacji pozarządowych oraz działania w obszarze migracji, w tym dalsze wdrażanie paktu o azylu i migracji. Bonte krytykuje te propozycje, wskazując, że zamiast skutecznie wzmacniać ochronę granic zewnętrznych, UE przeznacza miliardy na system, który jej zdaniem sprzyja migracji i finansowaniu projektów o charakterze ideologicznym.
„Więcej pieniędzy, więcej władzy, mniej kontroli demokratycznej”
Eurodeputowana podsumowuje, że przyjęte sprawozdanie jasno pokazuje kierunek rozwoju Unii Europejskiej: więcej środków finansowych, większa koncentracja władzy i ograniczenie kontroli demokratycznej. Vlaams Belang zapowiada zdecydowany sprzeciw wobec tych zmian oraz dalszą obronę interesów mieszkańców Flandrii.