Belgia z najwyższym zadłużeniem publicznym na mieszkańca w Europie – 57 239 euro na osobę
Belgia zajmuje pierwsze miejsce w Europie pod względem zadłużenia publicznego w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Z danych Eurostatu na dzień 30 września 2025 r., przywołanych przez Institut...
"België - Algerije op Oude Markt Leuven" by CarolienC is licensed under CC BY-NC-ND 2.0 Belgia zajmuje pierwsze miejsce w Europie pod względem zadłużenia publicznego w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Z danych Eurostatu na dzień 30 września 2025 r., przywołanych przez Institut économique Molinari, wynika, że dług publiczny wynosi 57 239 euro na osobę. To poziom wyższy niż w krajach sąsiednich, a także wyższy niż we Francji, która dotąd uchodziła za jedno z najbardziej zadłużonych państw regionu. Zdaniem ekspertów źródłem tej sytuacji jest stopniowe, wieloletnie pogarszanie się finansów publicznych, napędzane starzeniem się społeczeństwa, niedofinansowaniem systemu emerytalnego oraz zbyt niskimi nakładami na profilaktykę zdrowotną.
Spis treści
Jak ocenia Nicolas Marques, dyrektor generalny Institut économique Molinari, obecny stan finansów publicznych to efekt długotrwałego, strukturalnego osłabienia równowagi budżetowej. Ekspert zwraca uwagę, że Belgia stosunkowo łagodnie przeszła kryzys finansowy z 2008 r., jednak od tego czasu jej zadłużenie systematycznie rośnie. W przeliczeniu na mieszkańca dług jest trzykrotnie wyższy niż w Szwecji, dwukrotnie wyższy niż w Holandii, o 70 procent wyższy niż w Niemczech oraz o 13 procent wyższy niż we Francji.
Marques przypomina, że po kryzysie z 2008 r. to Irlandia należała do najbardziej zadłużonych państw w przeliczeniu na mieszkańca. W ciągu dekady udało jej się jednak powrócić do równowagi budżetowej. Belgia obrała przeciwny kierunek, stopniowo dopuszczając do pogłębiania się deficytu.
Kosztowne starzenie się społeczeństwa
Według ekonomisty głównym czynnikiem tej tendencji jest starzenie się społeczeństwa, które jednocześnie zwiększa obciążenie systemu emerytalnego i wydatki na ochronę zdrowia. W Belgii wydatki na ochronę socjalną i zdrowie stanowią 28 procent PKB, czyli ponad połowę wszystkich wydatków publicznych, sięgających łącznie 54 procent PKB. Co istotne, od 1995 r. cały wzrost wydatków publicznych wynika właśnie z kosztów związanych ze starzeniem się populacji.
W tym samym czasie, gdy rosły nakłady na emerytury, ochronę zdrowia i zabezpieczenie społeczne, inne obszary – takie jak wymiar sprawiedliwości, policja, edukacja czy badania naukowe – były stopniowo ograniczane.
Deficyt kapitalizacji systemu emerytalnego
Zdaniem przedstawiciela Institut économique Molinari Belgia zmaga się z niedostateczną kapitalizacją systemu emerytalnego. Obecnie jedynie 30 procent PKB stanowią środki odłożone na przyszłe emerytury, podczas gdy zobowiązania emerytalne szacowane są na około 340 procent PKB. Brakujące 310 procent PKB finansowane jest w systemie repartycyjnym, czyli ze składek osób aktywnych zawodowo, co – jak podkreśla ekspert – ogranicza ich siłę nabywczą i wpływa negatywnie na konkurencyjność gospodarki.
Institut économique Molinari postuluje wzmocnienie filaru oszczędności emerytalnych, wzorując się na rozwiązaniach stosowanych w krajach Europy Północnej. W Danii wartość oszczędności emerytalnych jest siedmiokrotnie wyższa niż w Belgii, w Holandii – pięciokrotnie, a w Szwecji – czterokrotnie. Marques szacuje, że wdrożenie modelu holenderskiego mogłoby przynieść nawet 30 mld euro rocznie dodatkowych środków na finansowanie emerytur, bez bezpośredniego obciążania budżetu państwa.
Dług profilaktyczny w ochronie zdrowia
Drugim istotnym problemem jest system ochrony zdrowia, zwłaszcza w zakresie profilaktyki. Belgia przeznacza na ten cel wyraźnie mniej środków niż kraje sąsiednie, jednocześnie ponosząc wyższe koszty leczenia. Wydatki na profilaktykę są o 31 procent niższe niż średnia w Unii Europejskiej. W przeliczeniu na mieszkańca wynoszą mniej niż 100 euro rocznie, podczas gdy w Finlandii sięgają 230 euro, w Niemczech 280 euro, a w Holandii 300 euro.
Jednocześnie koszty leczenia na osobę są w Belgii o 45 procent wyższe od średniej europejskiej. Zdaniem ekonomisty taka nierównowaga zwiększa presję na finanse publiczne w dłuższej perspektywie. Jak podkreśla, w kraju narasta tzw. “dług profilaktyczny”.
Trudne decyzje długoterminowe
Marques wyjaśnia, że opóźnienia w podejmowaniu koniecznych reform wynikają w dużej mierze z logiki politycznej podporządkowanej cyklom wyborczym, co określa mianem “tyranii krótkiego horyzontu”. W jego ocenie Belgia i Francja wypadają pod tym względem słabiej niż kraje takie jak Holandia czy Szwecja, które lepiej przygotowały się na skutki starzenia się społeczeństwa. Brak długofalowego podejścia utrudnia skuteczne reagowanie na narastające nierównowagi strukturalne.
W kontekście belgijskiego długu publicznego, który przekroczył już 681,2 mld euro, kwestia jego stabilności i kosztów obsługi pozostaje jednym z kluczowych tematów debaty gospodarczej i politycznej. Zdaniem Marquesa rozwiązanie wymaga jednoczesnych działań w dwóch obszarach: lepszego przygotowania systemu finansowania emerytur oraz zdecydowanego zwiększenia inwestycji w profilaktykę zdrowotną. To właśnie te dwa kierunki mogą ograniczyć tempo wzrostu wydatków socjalnych i w dłuższej perspektywie zahamować narastanie zadłużenia.