Brak miejsc w ośrodkach wychowawczych – dziesięciu nieletnich wypuszczonych mimo poważnych zarzutów
Prokuratura w Brukseli alarmuje w związku z krytycznym niedoborem miejsc w publicznych instytucjach ochrony młodzieży (IPPJ – Institution publique de protection de la jeunesse). W miniony...
Wizualizacja SI Prokuratura w Brukseli alarmuje w związku z krytycznym niedoborem miejsc w publicznych instytucjach ochrony młodzieży (IPPJ – Institution publique de protection de la jeunesse). W miniony weekend dziesięciu nieletnich zatrzymanych za poważne czyny – w tym napaści, wymuszenia i handel narkotykami – zostało zwolnionych, ponieważ w zamkniętych ośrodkach nie było wolnych miejsc, a alternatywne formy opieki wychowawczej okazały się niedostępne. We wtorek 14 kwietnia 2026 r. prokurator Brukseli Julien Moinil określił sytuację jako skrajnie pilną.
Spis treści
Trzy poważne zdarzenia jednego dnia
W sobotę 11 kwietnia 2026 r. odnotowano trzy poważne zdarzenia z udziałem nieletnich. W Leuven trzech nastolatków zaatakowało co najmniej trzy osoby przy użyciu noża i kija, zabierając im cenne przedmioty. Na dworcu kolejowym w Nivelles czterech młodych sprawców – znanych już wcześniej służbom z aktów przemocy – groziło nożem ofierze, zmuszając ją do oddania telefonu. Jeden z nich wcześniej uciekł z ośrodka IPPJ. Z kolei w dzielnicy Nord w Brukseli zatrzymano trzech nieletnich podejrzanych o handel narkotykami i kierowanie gróźb.
Prokuratura bez narzędzi działania
Wszyscy zatrzymani, w wieku 16 i 17 lat, podlegają jurysdykcji francuskojęzycznego sądu dla nieletnich w Brukseli. Prokuratura wnioskowała o ich umieszczenie w zamkniętych ośrodkach IPPJ, jednak żadnego z wniosków nie udało się zrealizować z powodu braku miejsc. Nie było również możliwości skierowania ich do mobilnych zespołów wychowawczych – czas oczekiwania na taką pomoc jest zbyt długi.
Skala problemu pozostaje bardzo duża: obecnie na miejsce w zamkniętych ośrodkach IPPJ oczekuje 162 francuskojęzycznych nieletnich, a kolejnych 98 czeka na objęcie wsparciem mobilnych zespołów wychowawczych w Brukseli.
Prokurator: system jest sparaliżowany
Julien Moinil nie ukrywa swojej frustracji. Jego zdaniem w takich warunkach trudno oczekiwać spadku przemocy, w tym zdarzeń z użyciem broni palnej. Podkreśla, że wielu młodych dorosłych zaangażowanych w handel narkotykami czy poważne akty przemocy miało już wcześniej kontakt z sądem dla nieletnich. W jego ocenie wiarygodność systemu sprawiedliwości wobec nieletnich jest dziś bardzo niska, a brak szybkiej i zdecydowanej reakcji sprzyja poczuciu bezkarności.
Prokurator przypomniał również deklaracje składane przez polityków po śmierci Joe Van Holsbeecka w 2006 r., zaznaczając, że same zapowiedzi nie wystarczają i konieczne są konkretne działania.
Dwa systemy sprawiedliwości w jednym kraju
Moinil zwrócił uwagę na wyraźne różnice w traktowaniu nieletnich w zależności od wspólnoty językowej. Choć także po stronie niderlandzkojęzycznej zdarzają się okresowe problemy z dostępnością miejsc, sytuacja w części francuskojęzycznej jest znacznie trudniejsza. W efekcie – jak podkreśla prokurator – w Belgii funkcjonują w praktyce dwa różne systemy sprawiedliwości wobec nieletnich, a o losie młodej osoby często decyduje jej przynależność językowa.