Parlament Europejski szykuje zaostrzenie przepisów dotyczących powrotów migrantów – projekt wywołuje ostre spory
W czwartek Parlament Europejski ma głosować nad przyznaniem mandatu do rozpoczęcia negocjacji z Radą UE w sprawie rozporządzenia dotyczącego powrotów osób przebywających nielegalnie na terytorium...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W czwartek Parlament Europejski ma głosować nad przyznaniem mandatu do rozpoczęcia negocjacji z Radą UE w sprawie rozporządzenia dotyczącego powrotów osób przebywających nielegalnie na terytorium Unii. Wszystko wskazuje na to, że większość złożona z ugrupowań prawicowych, nacjonalistycznych oraz skrajnej prawicy poprze rozpoczęcie rozmów nad projektem. Dokument przewiduje między innymi możliwość tworzenia przez państwa członkowskie tzw. centrów powrotowych w krajach trzecich. Propozycja budzi jednak zdecydowany sprzeciw części europosłów, organizacji pozarządowych oraz specjalistów zajmujących się prawem migracyjnym.
Spis treści
Centra powrotowe i surowsze środki
Projekt rozporządzenia zakłada możliwość tworzenia centrów powrotowych poza granicami Unii Europejskiej, przeznaczonych dla osób, które wyczerpały wszystkie legalne drogi uzyskania ochrony międzynarodowej i otrzymały decyzję o opuszczeniu UE. Przewidziano również szereg bardziej restrykcyjnych środków wobec osób odmawiających wyjazdu. Wśród nich znajdują się m.in. wizyty domowe, możliwość zatrzymania dokumentów tożsamości czy detencja – obejmująca także rodziny z dziećmi – nawet do dwóch lat. Projekt przewiduje również wydłużenie zakazów wjazdu, które w skrajnych przypadkach mogą mieć charakter bezterminowy.
Dodatkowo planowane jest wprowadzenie zasady wzajemnego uznawania decyzji o wydaleniu między państwami członkowskimi. Oznaczałoby to, że decyzja wydana w jednym kraju, np. w Belgii, byłaby automatycznie obowiązująca w innych państwach UE.
Kluczowy element reformy migracyjnej
Od kilku lat część państw członkowskich naciska na zwiększenie skuteczności realizacji decyzji powrotowych. Obecnie jedynie około 20 procent takich decyzji jest faktycznie wykonywanych. Dla wielu rządów oraz dla Komisji Europejskiej nowe rozporządzenie stanowi brakujący element szerszej reformy polityki migracyjnej przyjętej w 2024 r., która ma wejść w życie w czerwcu bieżącego roku.
Ostra krytyka organizacji i ekspertów
Już od momentu przedstawienia projektu przez Komisję Europejską w marcu 2025 r. pojawiają się liczne głosy krytyczne. Ponad 200 organizacji pozarządowych wskazało, że proponowane przepisy opierają się przede wszystkim na środkach przymusu, które mogą być traumatyzujące i naruszać prawa podstawowe. Krytycy podkreślają, że zamiast represji potrzebne są rozwiązania skupione na zapewnieniu mieszkań, opieki zdrowotnej czy dostępu do edukacji.
Belgijska europosłanka Saskia Bricmont (Ecolo) określiła projekt jako katalog okrucieństw. Porównała proponowane rozwiązania do praktyk stosowanych przez amerykańskie służby imigracyjne ICE, zwracając uwagę, że przepisy dotyczą osób, które nie dopuściły się przestępstw.
Podziały wśród ugrupowań politycznych
Dodatkowe napięcia pojawiły się w komisji wolności obywatelskich (LIBE), gdzie chadecy z PPE przedstawili alternatywną propozycję wobec kompromisu wypracowanego przez tzw. większość proeuropejską, obejmującą PPE, liberałów z Renew oraz socjaldemokratów. Nowa propozycja uzyskała poparcie ze strony ugrupowań nacjonalistycznych i skrajnej prawicy.
Wśród belgijskich partii tworzących koalicję Arizona doszło do wyraźnego podziału stanowisk. Sophie Wilmès z MR oraz przewodniczący Les Engagés Yvan Verougstraete, a także partia Vooruit, skrytykowali porozumienie między chadekami a ugrupowaniami skrajnej prawicy. Z kolei CD&V oraz N-VA poparły nową propozycję, co w praktyce oznacza odejście od dotychczasowego kordonu sanitarnego na poziomie europejskim.