Azbest w ponad 450 mieszkaniach socjalnych na Molenbeek
Spółka mieszkalnictwa socjalnego Molenbeekse Woningen zwróciła się o dodatkowe finansowanie na pilne prace remontowe. W ponad 450 mieszkaniach socjalnych na Molenbeek stwierdzono obecność azbestu...
Spółka mieszkalnictwa socjalnego Molenbeekse Woningen zwróciła się o dodatkowe finansowanie na pilne prace remontowe. W ponad 450 mieszkaniach socjalnych na Molenbeek stwierdzono obecność azbestu – poinformował radny ds. mieszkalnictwa Dirk De Block z partii PVDA. Jak podkreśla, w ciągu najbliższych dziesięciu lat gmina otrzyma z regionu 70 milionów euro na renowacje, podczas gdy rzeczywiste potrzeby szacowane są na około 200 milionów euro. Według władz lokalnych sytuacja mieszkaniowa w tej dzielnicy Brukseli zaczyna przybierać rozmiary poważnego kryzysu.
Spis treści
Azbest w sześciu budynkach mieszkalnych
Już we wrześniu 2025 r. portal BRUZZ informował o wykryciu azbestu w czterech wieżowcach socjalnych na Molenbeek. Badania wykazały wtedy obecność cienkiej warstwy azbestu znajdującej się pod powłoką malarską na ścianach i sufitach części mieszkań. Od tamtej pory spółka Molenbeekse Woningen zleciła kolejne ekspertyzy, które pozwoliły dokładniej określić skalę problemu w całym zasobie budynków.
Obecnie wiadomo, że azbest występuje w sześciu blokach mieszkalnych, m.in. przy Edmond Machtenslaan oraz Gandhilaan. Pełny wykaz budynków objętych problemem został opublikowany na stronie internetowej spółki mieszkaniowej. Wszyscy lokatorzy zostali poinformowani o sytuacji, a dla osób mających pytania uruchomiono specjalną linię telefoniczną.
Azbest bezpieczny, dopóki nie trafia do powietrza
Radny De Block wyjaśnia, że azbest nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia, dopóki pozostaje zamknięty pod warstwą farby i nie przedostaje się do powietrza. Jeśli powłoka ochronna pozostaje nienaruszona, włókna azbestowe nie są uwalniane. Problem polega jednak na tym, że wiele mieszkań w zasobach socjalnych na Molenbeek jest silnie wyeksploatowanych, a w części z nich sufity zaczynają się kruszyć. W takich sytuacjach pojawia się realne ryzyko dla zdrowia lokatorów.
Mieszkańcy najbardziej zagrożonych lokali zostali już przeniesieni do innych mieszkań. Około 400 rodzin, które również żyją w budynkach objętych problemem, nie ma jednak możliwości przeprowadzki, ponieważ spółka nie dysponuje wystarczającą liczbą wolnych mieszkań. Lokatorzy pozostają więc w swoich mieszkaniach, a służby techniczne oceniają stan każdego lokalu indywidualnie. Tymczasowe zabezpieczenia obejmują m.in. nakładanie nowych warstw farby oraz montaż sufitów podwieszanych, które mają odizolować elementy zawierające azbest.
Setki mieszkań wymagają pilnej renowacji
Problem azbestu jest jedynie częścią znacznie szerszego kryzysu mieszkaniowego na Molenbeek. Spośród około 3 500 mieszkań socjalnych zarządzanych przez Molenbeekse Woningen aż 600 znajduje się w złym stanie technicznym. To efekt wieloletniego niedoinwestowania oraz naturalnego zużycia budynków.
Radny De Block wskazuje, że główną przeszkodą jest brak środków finansowych. Region Stołeczny Brukseli przeznaczył na remonty 70 milionów euro rozłożonych na dziesięć lat, podczas gdy kompleksowa renowacja wymaga około 200 milionów euro. Według radnego w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat konieczne będą intensywne prace modernizacyjne. Sytuacja – jak podkreśla – wymaga wręcz swoistego planu Marshalla, który pozwoliłby przywrócić mieszkańcom godne warunki życia.
Wilgoć, pleśń i przeludnienie pogłębiają problemy
Oprócz azbestu wiele budynków socjalnych zmaga się także z poważnymi problemami wilgoci i pleśni, wynikającymi z bardzo słabej izolacji. Blok przy Edmond Machtenslaan – jak mówi radny De Block – znajduje się w stanie poważnej degradacji. Jego zdaniem budynek powinien zostać wyburzony już dawno temu. Ze względu na wiek konstrukcji szybki remont nie jest jednak możliwy, a budowa nowego obiektu kosztowałaby około 50 milionów euro, których gmina nie posiada.
Jeden z dwóch bloków przy Gandhilaan został już całkowicie opróżniony z mieszkańców, a drugi również będzie musiał zostać ewakuowany. Oznacza to konieczność przeniesienia kolejnych 60-70 rodzin, przy braku gwarancji, że region zapewni środki na rozwiązanie problemu.
De Block zwraca też uwagę na chroniczny brak większych mieszkań. Lokale liczące więcej niż dwa pokoje praktycznie nie powstają, mimo ogromnego zapotrzebowania. Około 400 rodzin mieszka dziś w mieszkaniach zbyt małych w stosunku do liczby domowników. Jeden z mieszkańców bloku przy Edmond Machtenslaan opisał swoją sytuację portalowi BRUZZ: razem z żoną śpi w jednym pokoju, a w drugim mieszka pięciu ich synów. Do ciasnoty dochodzą jeszcze problemy z wilgocią i obecnością azbestu.
Lokatorom zalecono, aby nie czyścili ścian, ponieważ mogłoby to naruszyć warstwę farby chroniącą przed azbestem. Jednocześnie mieszkańcy wieżowców przy Edmond Machtenslaan zmagają się z pleśnią, co stawia ich w trudnej sytuacji. Jak mówią niektórzy lokatorzy, budynki te powinny zostać uznane za niezdatne do zamieszkania.
“Kryzys mieszkaniowy i prawdziwa katastrofa”
Radny De Block określa obecną sytuację wprost jako kryzys mieszkaniowy i prawdziwą katastrofę. Jego zdaniem bez gruntownych remontów nie będzie możliwe prowadzenie godnej polityki mieszkaniowej w tej części Brukseli. Jednocześnie podkreśla, że dodatkowe finansowanie może pochodzić wyłącznie z budżetu regionu stołecznego, który sam stoi obecnie przed koniecznością wprowadzania poważnych oszczędności.