Popularna sieć restauracji My Tannour zmienia formułę, by przetrwać trudności finansowe
Znana sieć syryjskich restauracji My Tannour znalazła się w trudnej sytuacji finansowej i od połowy lutego objęta jest procedurą reorganizacji sądowej (PRJ). Spółka zmaga się z zadłużeniem, którego...
Znana sieć syryjskich restauracji My Tannour znalazła się w trudnej sytuacji finansowej i od połowy lutego objęta jest procedurą reorganizacji sądowej (PRJ). Spółka zmaga się z zadłużeniem, którego źródła sięgają jeszcze okresu pandemii COVID-19. W odpowiedzi na problemy firma zdecydowała się na szereg zmian w funkcjonowaniu, aby ponownie osiągnąć rentowność – informuje dziennik L’Echo.
Spis treści
Przestawienie na dostawy kosztowało rentowność
My Tannour została założona w 2018 r., a z czasem znaczną część działalności oparła na sprzedaży z dostawą. Jak tłumaczy współzałożyciel Damiano Fersini, model ten wiązał się z wysokimi prowizjami pobieranymi przez platformy takie jak Uber Eats i Deliveroo. Choć przychody utrzymywały się na stabilnym poziomie, marże wyraźnie się skurczyły. Na pogorszenie sytuacji finansowej wpłynął również wzrost cen energii oraz surowców.
Reorganizacja, ale nie upadłość
Obecnie sieć prowadzi sześć restauracji w Brukseli oraz jeden lokal w Gandawie. Współzałożyciel podkreśla jednak, że firma nie znajduje się na progu bankructwa. Jak zapewnia Fersini, zobowiązania wobec dostawców są ograniczone, a wobec pracowników nie ma zaległości. W jego ocenie procedura reorganizacji sądowej stanowi przemyślane wykorzystanie dostępnego narzędzia prawnego, a nie zapowiedź upadłości.
PRJ ma zapewnić ochronę przed wierzycielami w czasie przygotowywania planu naprawczego. Kluczowe jest uzyskanie czasu na uregulowanie zobowiązań, które mają przede wszystkim charakter podatkowy, oraz na odbudowę płynności finansowej przedsiębiorstwa.
Nowa oferta na cały dzień
Aby lepiej wykorzystać stałe koszty związane z prowadzeniem lokali, My Tannour zamierza rozszerzyć ofertę i zachęcać klientów do odwiedzin przez cały dzień. Dotychczas największy ruch przypadał na krótkie okresy – porę obiadową oraz wieczór. W ramach nowej strategii planowane jest rozwinięcie karty napojów oraz wprowadzenie propozycji do dzielenia się, w formie małych tapasów. W menu nie pojawi się natomiast kawa – według kierownictwa segment ten jest już nadmiernie nasycony.
Plany rozwoju wstrzymane
Mimo niedawnego otwarcia restauracji w Gandawie firma zrezygnowała z planowanego projektu w Namur. Jak przyznaje Damiano Fersini, ambicje rozwojowe pozostają aktualne, jednak obecnie najważniejsza jest stabilizacja bieżącej działalności. Współzałożyciel nie wyklucza również pozyskania zewnętrznego inwestora, gdy sytuacja finansowa przedsiębiorstwa ulegnie poprawie.