Setki nauczycieli protestowało przed parlamentem Federacji Walonia-Bruksela przeciwko oszczędnościom w oświacie
Kilkuset nauczycieli zebrało się w piątek przed parlamentem Federacji Walonia-Bruksela, aby zaprotestować przeciwko planowanym cięciom w edukacji. Manifestacja odbyła się w dniu, w którym komisja...
© Stéphane Vandevelde Kilkuset nauczycieli zebrało się w piątek przed parlamentem Federacji Walonia-Bruksela, aby zaprotestować przeciwko planowanym cięciom w edukacji. Manifestacja odbyła się w dniu, w którym komisja edukacji ponownie zajęła się rządowym dekretem programowym. Posłowie opozycji zapowiadają, że wykorzystają wszystkie dostępne środki, by doprowadzić do odroczenia głosowania nad tym tekstem.
- Jesteśmy tu od godziny 8:30 i zostaniemy tak długo, jak będzie trzeba – mówi Alice Peters, jedna z kilkuset nauczycieli pokojowo demonstrujących przed siedzibą parlamentu Federacji Walonia-Bruksela. W piątek wznowiono tam w komisji edukacji prace nad rządowym planem oszczędności. Alice i jej koledzy z Institut Saint-Joseph w Etterbeek dowiedzieli się o przebiegu posiedzenia za pośrednictwem mediów społecznościowych związków zawodowych oraz kolektywów Mars Attacks i Ecole en lutte. – To pierwszy raz, kiedy przyszliśmy protestować podczas posiedzenia komisji – podkreśla jej koleżanka Anne Lambert. – Zwykle w piątek mamy zajęcia, ale dziś szkoła jest zamknięta. Większość nauczycieli strajkuje.
Protest w strefie neutralnej
Część nauczycieli ustawiła się w kolejce na rue Royale, próbując wejść na posiedzenie komisji, gdzie liczba miejsc była ograniczona. Znacznie większa grupa czekała po drugiej stronie ulicy, przy wejściu do Parku Królewskiego, aby wyrazić sprzeciw wobec głosowania nad dekretem programowym. – Niektórych wyproszono, bo zaczęli bić brawo posłowi PS podczas jego wystąpienia – relacjonuje Alice. W strefie neutralnej, w której zakazane są wszelkie formy manifestacji, obecne były także liczne siły policyjne. Gdy rozlegały się oklaski i śpiewy, funkcjonariusze wzywali do zachowania porządku. W upale policjanci rozdawali również wodę.
Ponieważ transparenty były zakazane, demonstranci pokazywali je wewnątrz tramwajów kursujących po rue Royale. Za każdym razem, gdy tramwaj przejeżdżał obok protestujących, rozlegały się gromkie brawa. – Dlaczego nie ma rodziców? – zastanawia się Marilyn. – Jesteśmy tu także, a może przede wszystkim, dla ich dzieci.
Dla przyszłych pokoleń
Od początku tygodnia, kiedy CSC Enseignement złożył zapowiedź strajku, działania protestacyjne przybierają na sile. Nauczyciele sprzeciwiają się ograniczeniom budżetowym przewidzianym przez rząd MR-Les Engagés, który chce zmniejszyć chroniczny deficyt Federacji Walonia-Bruksela z 1,7 mld euro do 1,2 mld euro do 2029 r.
Wśród kwestionowanych rozwiązań są między innymi zwiększenie o 10 procent wymiaru godzin nauczycieli wyższych klas szkół średnich bez podwyżki wynagrodzenia, mniej korzystne zasady zwolnień chorobowych dla nauczycieli mianowanych oraz zaostrzenie warunków przechodzenia w stan spoczynku. – Chcemy uświadomić posłom, że tak nie może być – zarówno ze względu na naszych kolegów, którzy stracą pracę, jak i na przyszłe pokolenia – mówi Séverine Wauthier, wychowawczyni, która przyszła pokazać, że proponowane zmiany nie dotyczą wyłącznie nauczycieli. – Chce się nam dołożyć pracy, choć już teraz grozi nam wypalenie zawodowe – dodaje jej koleżanka Donatienne.
Spór o opinie Rady Stanu
Dekret zawierający te rozwiązania, analizowany już w zeszłym tygodniu, był w piątek rano ponownie rozpatrywany w komisji edukacji – po opiniach Rady Stanu, o które wnioskowała opozycja. – Wykorzystamy wszystkie możliwe środki, aby doprowadzić do odroczenia głosowania nad tekstem – zapewnia posłanka Bénédicte Linard (Ecolo), która przyszła na kilka minut porozmawiać z nauczycielami. – Rada Stanu uznaje nasze poprawki za zasadne, ale wymagające przeredagowania. Zrobimy to więc i złożymy nowe poprawki. Większość nie jest gotowa, brakuje kluczowych informacji. W praktyce zapanuje chaos.
Wewnątrz parlamentu liberalny poseł Guillaume Soupart zaapelował o poszanowanie instytucji. – Uważam, że instytucje należy szanować. Rada Stanu wydała opinię i ma do tego kompetencje. Podważanie instytucji Rady Stanu jest problematyczne.
Poprawki zostały odrzucone w komisji edukacji, jednak cały tekst ma zgodnie z planem trafić po południu pod obrady komisji budżetu. Ostateczne głosowanie na posiedzeniu plenarnym przewidziano na 27 maja. Nowe poprawki mogłyby jednak opóźnić je o tydzień. Nauczyciele zapowiedzieli już kolejne spotkanie przed parlamentem w najbliższą środę.