Posłowie otrzymują 100 procent wynagrodzenia nawet przy 80-procentowej obecności
Nieobecność w Parlamencie Walonii może mieć konsekwencje finansowe dla posłanki Bénédicte Linard, która próbowała dostać się do Gazy. Sprawa ta zwraca uwagę na belgijski system rozliczania obecności...
"Namur.Le Parlement Wallon.2" by Antoine 49 is licensed under CC BY-NC-ND 2.0 Nieobecność w Parlamencie Walonii może mieć konsekwencje finansowe dla posłanki Bénédicte Linard, która próbowała dostać się do Gazy. Sprawa ta zwraca uwagę na belgijski system rozliczania obecności parlamentarzystów, budzący kontrowersje – zwłaszcza w przypadku polityków partii Ecolo, znajdujących się w specyficznej sytuacji parlamentarnej.
Spis treści
Posłanka Bénédicte Linard, która wzięła udział w misji mającej dotrzeć do Gazy, może ponieść konsekwencje finansowe z tytułu swojej nieobecności w Parlamencie Walonii. Kwestia ta została poruszona już 3 października, na pięć dni przed zatrzymaniem łodzi z byłą minister przez władze izraelskie u wybrzeży Egiptu. Przewodniczący Parlamentu Walonii, Willy Borsus, wyjaśnił wówczas, że tego rodzaju nieobecność nie mieści się w kategorii usprawiedliwionych bądź dopuszczalnych powodów nieobecności przewidzianych w regulaminie. Dodał, że przepisy przewidują sankcje finansowe w przypadku nadmiernych absencji.
System punktowy i próg 80 procent
Artykuł 39.1 regulaminu parlamentarnego stanowi, że pełne wynagrodzenie przysługuje posłowi, jeśli jego obecność na posiedzeniach wynosi co najmniej 80 procent. Przekroczenie progu 20 procent nieobecności skutkuje potrąceniem 10 procent pensji. W przypadku spadku obecności poniżej 70 lub 50 procent potrącenia wynoszą odpowiednio 30 i 60 procent miesięcznego wynagrodzenia.
W praktyce system ten jest jednak bardziej złożony. Jak tłumaczą eksperci, obecność obliczana jest na podstawie wybranych głosowań w komisjach oraz na sesjach plenarnych, po czym ustalana jest średnia z ostatnich dwunastu miesięcy. Oznacza to, że przez pierwszy rok kadencji sankcje nie są stosowane, gdyż rozliczenie następuje dopiero po upływie pełnego roku parlamentarnego.
Ecolo w niekorzystnej sytuacji
W przypadku Bénédicte Linard, nawet jeśli jej nieobecność potrwa trzy tygodnie zarówno w Parlamencie Walonii, jak i w Parlamencie Federacji Walonii-Brukseli, nie jest pewne, że przekroczy próg 20 procent absencji. Wszystko zależy od jej dotychczasowego wskaźnika obecności przed wyjazdem do Palestyny oraz od liczby sesji plenarnych, które opuściła.
System działa na zasadzie punktowej. Nieobecność na sesji plenarnej oznacza utratę trzech punktów, więc opuszczenie trzech posiedzeń to dziewięć punktów mniej. Udział w pracach komisji pozwala natomiast odrobić punkty – uczestnictwo w posiedzeniu, na którym rozpatrywanych jest pięć projektów lub propozycji dekretów, przynosi dziesięć punktów.
Problem polega na tym, że Bénédicte Linard – podobnie jak inni posłowie Ecolo – nie może zasiadać w żadnej komisji Parlamentu Walonii. Partia nie osiągnęła bowiem minimalnego progu mandatów wymaganego do delegowania przedstawicieli po słabym wyniku w ostatnich wyborach. W rezultacie wpływ każdej nieobecności na sesji plenarnej jest znacznie większy, ponieważ udział w pracach komisji pozwala szybciej zrekompensować absencje.
Podwójny mandat i jego konsekwencje
W Parlamencie Federacji Walonii-Brukseli sytuacja wygląda nieco inaczej. Bénédicte Linard zasiada tam w jednej komisji – Komisji ds. Kształcenia Dorosłych, Promocji Brukseli i Badań Naukowych – co będzie uwzględnione przy rozliczaniu obecności. To może częściowo złagodzić finansowe skutki jej wyjazdu.
Nie można jednak wykluczyć, że posłanka odczuje sankcje. Nie byłaby pierwszą parlamentarzystką, która poniosłaby konsekwencje za przekroczenie 20 procent nieusprawiedliwionych absencji. Za nieusprawiedliwioną nieobecność może zostać uznane choćby uczestnictwo w posiedzeniu rady miejskiej w Enghien, gdzie Linard jest radną, w tym samym czasie, gdy odbywa się sesja plenarna Parlamentu Walonii.
Kontrowersje wokół zasady 80 procent
Były poseł federalny z PTB, Marco Van Hees, potwierdza, że podobna zasada obowiązuje także w parlamencie federalnym, choć w praktyce jej egzekwowanie bywa trudne. Jak wskazuje, pod koniec kadencji wielu posłów nie rejestrowało już swojej obecności na wejściu na posiedzenia komisji, co podważało rzetelność systemu kontroli.
Van Hees przyznaje, że może wydawać się niesprawiedliwe, iż parlamentarzyści otrzymują pełne wynagrodzenie przy 80-procentowej obecności. W przypadku Bénédicte Linard uważa jednak, że działała ona w ramach swojego mandatu, a jej nieobecność powinna być uznana za usprawiedliwioną. Z takim stanowiskiem nie zgadzają się politycy Les Engagés ani przedstawiciele partii MR, którzy podkreślają, że zasady powinny być stosowane jednolicie.
Trudno znaleźć pracodawcę, który wypłacałby pełne wynagrodzenie pracownikowi wykonującemu obowiązki w wymiarze czterech piątych etatu. Warto jednak zauważyć, że zasada minimalnej 80-procentowej obecności pozwoliła ograniczyć problem nadmiernych absencji w pracach komisji, który jeszcze kilka lat temu był znacznie bardziej dotkliwy w belgijskich parlamentach regionalnych.