Artyści wyjdą na ulice 14 października – protest przeciwko reformie emerytalnej
Belgijscy twórcy przygotowują się do masowej mobilizacji w najbliższy wtorek. Planowana reforma emerytalna rządu Arizona zagraża ich prawom socjalnym w sposób bezprecedensowy, co skłania środowisko...
"2017-12-19_11-28-38_ILCE-6500_DSC09402_DxO" by miguel.discart is licensed under CC BY-SA 2.0 Belgijscy twórcy przygotowują się do masowej mobilizacji w najbliższy wtorek. Planowana reforma emerytalna rządu Arizona zagraża ich prawom socjalnym w sposób bezprecedensowy, co skłania środowisko artystyczne do zjednoczenia sił po obu stronach językowych kraju.
Spis treści
Zapowiedź protestu nie jest zaskoczeniem dla obserwatorów belgijskiej sceny kulturalnej. Do udziału w ogólnokrajowej mobilizacji zaplanowanej na 14 października wezwały nie tylko związki zawodowe, lecz także liczne federacje oraz sami pracownicy sektora artystycznego – z Walonii, Brukseli i Flandrii. Wspólne oświadczenie ponad pięćdziesięciu organizacji reprezentujących artystów i związki zawodowe podkreśla, że manifestacja ma charakter solidarnościowy i obejmuje wszystkie osoby, które ucierpią w wyniku reformy forsowanej przez rząd Arizona.
Drastyczne ograniczenie praw emerytalnych
Artyści mają ku temu poważne powody – reforma przygotowana przez wicepremiera Jana Jambona (N-VA) uderza w nich wyjątkowo mocno. Zgodnie z obecnym brzmieniem przepisów, którego interpretację potwierdziło biuro wicepremiera, lata przepracowane w ramach statusu pracownika artystycznego byłyby zaliczane do emerytury jedynie w wysokości 20 procent całego stażu zawodowego. W praktyce oznacza to maksymalnie dziewięć lat uwzględnionych przy pełnej, 45-letniej karierze.
Konsekwencje finansowe tej zmiany są bardzo dotkliwe. Według wyliczeń przedstawionych przez związki zawodowe i federacje artystów, osoba z pełną karierą artystyczną mogłaby stracić od 400 do 1 600 euro miesięcznie w porównaniu z emeryturą wypłacaną przeciętnemu pracownikowi najemnemu. W komunikacie opublikowanym w czwartek ponad pięćdziesiąt organizacji ostrzegło, że skutki reformy będą druzgocące i zepchną większość pracowników sektora artystycznego w ubóstwo w wieku emerytalnym.
Spór o interpretację statusu artysty
Sednem konfliktu jest sposób rozumienia zasiłku dla pracowników artystycznych, wypłacanego przez ONEM (Krajowy Urząd Zatrudnienia) w okresach przerw między kontraktami. Stanowisko Jana Jambona jest jednoznaczne – skoro zasiłek wypłaca ONEM, należy go traktować jako świadczenie dla bezrobotnych. Artyści oraz ustawodawca mają jednak inne zdanie, argumentując, że chodzi o zasiłek pracowniczy wynikający ze specjalnego statusu zawodowego.
Przedstawiciele środowiska artystycznego przypominają, że – podobnie jak dokerzy czy rybacy z Morza Północnego – artyści posiadają status społeczny dostosowany do specyfiki ich zawodu. Obejmuje on nieregularność zatrudnienia jako nieodłączny element pracy artystycznej, niewidoczną pracę koncepcyjną i przygotowawczą między kontraktami, nieprzewidywalność dochodów, często bardzo niskich, oraz krótkotrwałość umów, zwykle zawieranych na czas określony.
Praca niewidoczna, ale rzeczywista
Kluczowym argumentem środowiska artystycznego jest charakter pracy wykonywanej w okresach pobierania zasiłku. Jak podkreślają federacje, artysta otrzymujący świadczenie nie jest bezrobotny – kontynuuje działalność twórczą, rozwija się zawodowo, a zasiłek ma właśnie umożliwić tę niewidoczną dla administracji pracę. Status społeczny artystów, z którego odprowadzane są składki, jest częścią systemu zabezpieczenia społecznego i wywołuje skutki w różnych jego obszarach – zarówno w systemie zasiłków dla pracowników artystycznych, jak i w systemie emerytalnym.
W związku z tym, jak wskazano w dalszej części komunikatu, pracownicy sektora artystycznego wykonują działalność zawodową o charakterze ciągłym. Artyści, wspierani przez związki zawodowe i federacje, zwracają się do rządu Arizona o uznanie specyfiki pracy artystycznej poprzez zachowanie obecnego statusu społecznego pracowników sztuki i zagwarantowanie im godnej emerytury po zakończeniu kariery, prowadzonej z pożytkiem dla społeczeństwa.
Wtorkowa manifestacja będzie kolejnym testem determinacji środowiska artystycznego, które już w marcu tego roku demonstrowało w obronie swoich praw socjalnych. Tym razem jednak stawka jest jeszcze wyższa – chodzi o zabezpieczenie materialne na ostatnie dekady życia tysięcy osób, które poświęciły się pracy dla kultury belgijskiej.