Supermarkety coraz bliżej mieszkańców Brukseli – Intermarché otwiera pierwszy sklep Express w stolicy
Intermarché otworzył w Brukseli swój pierwszy sklep w formacie Express, dołączając do sieci handlowych rozwijających małe, osiedlowe placówki w miastach. Jak wynika z wyliczeń dziennika L’Echo,...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Intermarché otworzył w Brukseli swój pierwszy sklep w formacie Express, dołączając do sieci handlowych rozwijających małe, osiedlowe placówki w miastach. Jak wynika z wyliczeń dziennika L’Echo, ponad połowa mieszkańców Brukseli ma dziś taki supermarket w odległości kilkuset metrów od domu. Liczba miejskich supermarketów w stolicy wzrosła ze 185 w 2021 r. do 217 obecnie, a Intermarché planuje do 2030 r. uruchomić około 20 placówek Express.
Spis treści
Powrót handlu do miast
Carrefour Express, Carrefour Market, Shop&Go, Proxy Delhaize, Louis Delhaize, Spar, Delitraiteur, Okay, Okay City, a teraz również Intermarché Express. Formaty różnią się między sobą, ale zasada pozostaje ta sama: być jak najbliżej klienta – w dzielnicach mieszkalnych, przy ruchliwych trasach i w pobliżu biur – oraz oferować produkty dostosowane do szybkich, doraźnych i częstszych zakupów.
Sieci handlowe ponownie inwestują w lokalizacje miejskie, choć wcześniej chętnie przenosiły się na przedmieścia, gdzie mogły zgromadzić całą ofertę pod jednym dachem i zapewnić klientom dużą liczbę miejsc parkingowych. Dane biura badawczego Locatus potwierdzają ten powrót do centrów miast: w ciągu pięciu lat liczba „miejskich supermarketów” w Brukseli wzrosła o 18 procent.
Sklep pięć minut od domu
Oferta sklepów w najbliższym sąsiedztwie stale się zwiększa, a mieszkańcy Brukseli mają do nich coraz bliżej. Pokazują to wyliczenia L’Echo, w których zestawiono lokalizacje sklepów z rozmieszczeniem ludności. Obecnie 54 procent mieszkańców stolicy mieszka w promieniu pięciu minut spacerem od takiego supermarketu. Pięć lat temu odsetek ten wynosił 46 procent, co oznacza, że w tej samej odległości mieszkało wówczas o ponad 117 000 osób mniej.
„Wszyscy chcą być obecni w tym segmencie, bo wzrost jest właśnie w handlu blisko klienta” – podsumowuje Gino Van Ossel, profesor w Vlerick Business School.
Carrefour na prowadzeniu, Colruyt nadrabia zaległości
Wśród dużych sieci przewagę ma Carrefour, który korzysta z dziedzictwa sklepów GB Express i Contact, uruchamianych od lat 90. Grupa prowadzi obecnie ponad 320 sklepów Carrefour Express o powierzchni od 80 do 400 m² oraz ponad 345 placówek Carrefour Market o powierzchni od 800 do 3 100 m².
Colruyt ma natomiast zaległości w dużych miastach. „W ciągu najbliższych dziesięciu lat skupimy się na rozwoju w miastach, ze szczególnym uwzględnieniem Brukseli, Antwerpii i Gandawy” – wyjaśnia grupa. Zapowiada około dziesięciu nowych sklepów Okay City i Colruyt. Chce również zwiększyć swój udział w rynku w dużych miastach z 20 procent do poziomu osiąganego w pozostałej części kraju, czyli 30 procent.
Intermarché wchodzi do gry
Od wtorku do rywalizacji dołączył również Intermarché. Grupa otworzyła swój pierwszy sklep Express o powierzchni około 1 000 m² w brukselskim centrum handlowym The Mint przy place de la Monnaie. Do 2030 r. planuje uruchomić około 20 nowych placówek, głównie w tym formacie, o średniej powierzchni 800 m².
„Szukamy lokalizacji, które odpowiadają ofercie Intermarché opartej na świeżych produktach i przygotowywaniu ich na miejscu” – wyjaśnia dyrektor generalny Arnaud Meyrant.
Czas jako kryterium zakupów
Skąd taka ofensywa sieci handlowych? Powodów jest wiele: zmiany społeczno-demograficzne, nowe nawyki konsumenckie, a przede wszystkim coraz większe znaczenie czasu. Zakupy przestały być czynnością, której klienci chcą poświęcać dużo czasu.
„Głównym konkurentem wielkich sieci handlowych nie jest już tylko inna sieć, ale brak czasu klienta” – uważa Pierre-Marc Bureau, ekspert ds. strategii w handlu detalicznym. Konsument jest w stanie zaakceptować wyższą cenę, jeśli dzięki dogodnej lokalizacji sklepu nie musi nadkładać drogi.
Bliskość sklepu daje więc możliwość kupowania tego, czego akurat potrzeba, dokładnie wtedy i tam, gdzie pojawia się taka potrzeba. Mniejsze sklepy nie służą już wyłącznie do uzupełniania zapasów w lodówce – w pewnym sensie same stają się lodówką klienta. Dlatego jednym z najważniejszych wyzwań jest dobre rozpoznanie otoczenia placówki, ponieważ inne potrzeby mają klienci w dzielnicy mieszkalnej, inne na dworcu, a jeszcze inne w okolicy biurowców.
„Udział w żołądku”
To również skłania sieci do zwiększania liczby punktów sprzedaży. W branży, w której firmy uważnie śledzą swój udział w rynku, Gino Van Ossel proponuje inny wskaźnik – „udział w żołądku”. Konsument ma dziś wiele sposobów na zaspokojenie głodu: może zrobić zakupy w supermarkecie, pójść do restauracji, zamówić dostawę jedzenia albo skorzystać z zestawów posiłków. Sieci handlowe próbują więc przejąć część tych wydatków, będąc obecne tam, gdzie klient podejmuje decyzję zakupową.
Pozostaje jednak kwestia opłacalności. Lokalizacja na dworcu, stacji metra, ulicy handlowej czy na parterze biurowca zapewnia wprawdzie duży przepływ klientów, ale jednocześnie oznacza wyższe czynsze i konieczność inwestowania w kosztowne wyposażenie do przechowywania świeżej żywności.
Model, który się opłaca
Mimo tych kosztów model wydaje się ekonomicznie uzasadniony. W przypadku Carrefoura format Express opiera się na dużej liczbie klientów robiących niewielkie zakupy. W sklepach Market ruch jest bardziej rozłożony w czasie, ale wartość pojedynczego koszyka jest większa. Wyższe ceny oraz produkty o wysokiej wartości dodanej w placówkach Express pomagają z kolei utrzymać odpowiednie marże.
Duże znaczenie mają również franczyzobiorcy. Przedsiębiorcy prowadzący takie sklepy sami finansują część wkładu potrzebnego do uruchomienia placówki i biorą na siebie ryzyko związane z jej działalnością.
Wyliczenia L’Echo przygotowano na podstawie lokalizacji miejskich supermarketów z bazy biura Locatus, które w programie QGIS nałożono na siatkę rozmieszczenia ludności urzędu statystycznego Statbel z lat 2021 i 2025. W analizie nie uwzględniono hipermarketów ani osiedlowych sklepów spożywczych.