Nocny strajk kontrolerów ruchu lotniczego w Charleroi – zagrożonych około 832 operacji lotniczych
Jeden ze związków zawodowych zrzeszających kontrolerów ruchu lotniczego na lotnisku w Charleroi zapowiedział strajk, który ma objąć 24 noce – od 16 września do 10 października włącznie, w godz....
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Jeden ze związków zawodowych zrzeszających kontrolerów ruchu lotniczego na lotnisku w Charleroi zapowiedział strajk, który ma objąć 24 noce – od 16 września do 10 października włącznie, w godz. 22.00-8.00. Jak poinformowała we wtorek belgijska agencja kontroli ruchu lotniczego Skeyes, protest może wpłynąć na około 832 operacje lotnicze, w tym 487 porannych i 345 nocnych lotów. Spór dotyczy dodatków za pracę w nocy. Walońska minister odpowiedzialna za lotniska Cécile Neven (MR) apeluje o wznowienie rozmów.
Spis treści
Skutki dla rozkładów linii lotniczych
Na tym etapie nie da się jeszcze w pełni ocenić dodatkowego wpływu tych działań na harmonogramy rotacji maszyn obsługiwanych przez linie lotnicze. Gdy samoloty nie mogą wrócić w nocy do Charleroi, może to mieć również konsekwencje dla pierwszych lotów, które mają wykonać z Charleroi następnego dnia rano – wyjaśnia Skeyes, zarządzający ruchem lotniczym w Belgii.
Agencja zaleca pasażerom korzystającym z linii lotniczych operujących z lotniska w Charleroi, aby przed wyjazdem sprawdzili u przewoźnika aktualny status swojego lotu.
Spór o dodatki nocne
Zapowiedź strajku jest efektem impasu w rozmowach między kierownictwem Skeyes a związkami zawodowymi. Po nieudanej mediacji w poniedziałek jedna z organizacji reprezentujących kontrolerów ruchu lotniczego w Charleroi ogłosiła zamiar rozpoczęcia akcji protestacyjnej.
Kierownictwo Skeyes wyraża głębokie ubolewanie z powodu skali i czasu trwania zapowiedzianego strajku. Jak podkreśla, dziesięciogodzinne przerwy w pracy przez 24 noce mogą mieć bardzo poważne konsekwencje dla funkcjonowania lotniska w Charleroi, linii lotniczych i ich pasażerów, a także dla wielu innych firm i pracowników, których działalność jest związana z portem lotniczym.
Lotnisko jest oficjalnie czynne w godz. 6.30-23.00, a każdego dnia kilka lotów odbywa się między godz. 6.30 a 8.00 oraz po godz. 22.00. Wybrany przez związek przedział czasowy z pewnością odbije się więc na ruchu lotniczym, zwłaszcza na samolotach Ryanaira stacjonujących w Gosselies.
Związek złożył zawiadomienie o strajku 29 lipca w związku ze sporem dotyczącym dodatków za pracę w nocy. Protest mógł rozpocząć się już 12 sierpnia. Od końca lipca do poniedziałku trwała jednak procedura mediacyjna, a na ten czas ewentualne działania protestacyjne zostały zawieszone. Ostatnie spotkanie w poniedziałek zakończyło się stwierdzeniem fiaska rozmów.
Związkowcy: równe dodatki za równą pracę
Według kierownictwa Skeyes związki domagają się podniesienia dodatku nocnego do 160 procent obecnej stawki, która już teraz przekracza 1 000 euro za dyżur na jednego kontrolera. Dyrekcja twierdzi, że nie może spełnić tego żądania, ponieważ lotnisko jest w nocy zamknięte.
Strona związkowa przedstawia sytuację zupełnie inaczej.
Wbrew temu, co twierdzono, kontrolerzy nie domagają się podwyżki istniejących dodatków: obecnie nie otrzymują żadnego specjalnego świadczenia za pracę w nocy, choć podobnie jak ich koledzy z innych ośrodków zapewniają niezbędne usługi wieczorem, w nocy i wczesnym rankiem. Ich postulat jest prosty: chcą być traktowani sprawiedliwie i mieć warunki porównywalne z tymi, jakie mają koledzy wykonujący podobne obowiązki – podkreśla chrześcijański związek zawodowy CSC.
Podobnie sytuację ocenia liberalny związek zawodowy VSOA/SLFP. Jak zaznacza, mimo teoretycznego zamknięcia lotniska w nocy ruch lotniczy nadal się odbywa, ponieważ porozumienie zawarte między lotniskiem a Ryanairem pozwala na lądowanie stacjonujących tam maszyn.
Wobec fiaska negocjacji z kierownictwem kontrolerzy uważają, że nie pozostaje im nic innego, jak wykorzystać złożone wcześniej zawiadomienie o strajku. Jak zapewnia CSC, decyzję podjęto z żalem i w ostateczności.
Minister apeluje o wznowienie rozmów
Walońska minister odpowiedzialna za lotniska Cécile Neven wezwała we wtorek Skeyes, jego pracowników oraz federalnego ministra mobilności Jean-Luca Crucke’a do podjęcia wszelkich niezbędnych działań, które pozwolą wznowić rozmowy i szybko wypracować rozwiązanie.
Ten strajk, za którym nie stoją pracownicy BSCA, lecz kontrolerzy ruchu lotniczego, uderza bezpośrednio w lotnisko w Charleroi, jego partnerów i nawet 300 000 pasażerów. Obecna sytuacja nie może trwać dłużej – podkreśla minister.
W czerwcu, po pierwszej nagłej przerwie w kontroli ruchu lotniczego, wzywałam do wprowadzenia usług minimalnych. Dzisiejsze wydarzenia po raz kolejny pokazują, jak pilne są konkretne działania w tej sprawie. Lotnisko w Charleroi nie może nadal ponosić skutków powtarzających się przerw bez rozwiązania systemowego – dodaje Cécile Neven.