Sprawa Arco wraca przed prywatyzacją Belfiusa – 30 000 udziałowców domaga się 600 milionów euro
Blisko 30 000 udziałowców grupy Arco domaga się odszkodowań w związku z planowaną częściową sprzedażą banku Belfius i wzywa rząd do dotrzymania zobowiązania dotyczącego wypłaty 600 milionów euro....
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Blisko 30 000 udziałowców grupy Arco domaga się odszkodowań w związku z planowaną częściową sprzedażą banku Belfius i wzywa rząd do dotrzymania zobowiązania dotyczącego wypłaty 600 milionów euro. Reprezentowani przez organizacje Deminor i ArcoClaim, ponownie przypomnieli o swoich roszczeniach w momencie, gdy rząd federalny, poszukujący 10 miliardów euro, przygotowuje się do konklawe budżetowego. O sprawie pisze dziennik L’Echo.
Spis treści
Jeśli pieniądze nie zostaną wypłacone, udziałowcy rozważają wszczęcie nowych postępowań sądowych oraz wciągnięcie do sprawy przyszłych nabywców 20 procent akcji Belfiusa przeznaczonych do sprzedaży.
Wezwania bez odpowiedzi
Tuż przed latem ci sami udziałowcy wezwali państwo do wypłaty odszkodowań na podstawie mechanizmu gwarancyjnego wprowadzonego w 2018 r. Kilka miesięcy później, wobec braku reakcji władz, obie organizacje reprezentujące ich interesy zapowiadają zaostrzenie działań i ponowne skierowanie sprawy na drogę sądową.
„Byłaby to największa akcja zbiorowa kiedykolwiek wszczęta w Belgii” – ostrzegł Erik Bomans z Deminor. „Sprawa pozostaje aktualna i to samo państwo belgijskie powiązało sprawę Arco z prywatyzacją Belfiusa” – dodał.
Spór ciągnący się od piętnastu lat
Początek konfliktu sięga 2011 r. Blisko 800 000 udziałowców Arco straciło wówczas kwotę szacowaną na 1,4 miliarda euro, gdy kilka spółdzielni Arco zbankrutowało w następstwie problemów grupy Dexia. Udziałowcy uważają, że zostali wprowadzeni w błąd przez kierownictwo Dexii i Arco, a także przez ówczesnych polityków.
Politycy, świadomi wrażliwości tej sprawy, zobowiązali się w 2018 r., na mocy decyzji podjętej podczas posiedzenia ścisłego gabinetu federalnego (kern), do wypłaty 600 milionów euro odszkodowań. Kwota miała zostać częściowo sfinansowana dzięki wprowadzeniu Belfiusa na giełdę. Do debiutu jednak nigdy nie doszło, a gwarancje państwowe zostały następnie anulowane. Spór prawny trwa do dziś, a kilka postępowań nadal jest w toku.
„Nikt nigdy nie zaprzeczył istnieniu porozumienia dotyczącego odszkodowań dla udziałowców” – zaznaczył Erik Bomans. Jego zdaniem umowa zawarta między władzami a udziałowcami powinna zostać wykonana. „Dziś nie ma już przeszkód, porozumienie istnieje i wciąż obowiązuje” – kontynuował, wskazując, że potrzebne środki są dostępne.
Przedstawiciel Deminor odwołał się przy tym do nadzwyczajnej dywidendy w wysokości 500 milionów euro, którą Belfius wypłacił państwu w ubiegłym roku w dwóch transzach po 250 milionów euro. „Ale gdy te pieniądze już wpłynęły, »zapomniano« o podjętych zobowiązaniach, by wykorzystać je na rekompensaty dla udziałowców” – stwierdził.
Możliwy wpływ na częściową prywatyzację
Na szczegóły i harmonogram przyszłych działań jest jeszcze za wcześnie, ale udziałowcy jasno wskazują dwa kierunki. Z jednej strony odwołują się do moralnej odpowiedzialności świata polityki, który podjął wobec nich zobowiązania, a z drugiej grożą wciągnięciem do sprawy przyszłych nabywców 20 procent akcji Belfiusa. „Muszą wiedzieć, co się dzieje, a w razie wyroku musi on móc być wobec nich skuteczny” – zaznaczono.
Deminor, który zarzuca obecnemu rządowi zmowę milczenia wokół tej sprawy, wspólnie z ArcoClaim uruchamia nową kampanię informacyjną pod hasłem „Waar zijn onze centen? Daar zijn onze centen”. Jej celem jest dotarcie do setek tysięcy udziałowców, którzy do tej pory nie ujawnili się w sprawie.