Holenderski rząd chce odebrać licencję skrajnie prawicowej stacji – powodem powtarzające się naruszenia zasad
Rząd Holandii wszczął we wtorek procedurę zmierzającą do odebrania licencji nadawcy Ongehoord Nederland, skrajnie prawicowej stacji oskarżanej o łamanie zasad etyki dziennikarskiej. Bezpośrednim...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rząd Holandii wszczął we wtorek procedurę zmierzającą do odebrania licencji nadawcy Ongehoord Nederland, skrajnie prawicowej stacji oskarżanej o łamanie zasad etyki dziennikarskiej. Bezpośrednim impulsem stało się nagranie z lipca, w którym ówczesny redaktor naczelny wyraził aprobatę dla części wypowiedzi Adolfa Hitlera. Jak poinformowała agencja AFP, resort odpowiedzialny za media podkreśla jednak, że decyzja nie jest reakcją na pojedyncze zdarzenie, lecz na całą serię powtarzających się problemów.
Spis treści
Zarzuty wobec Ongehoord Nederland
Stacja Ongehoord Nederland, której nazwę można przetłumaczyć jako „Holandia, której nie słychać”, była wielokrotnie oskarżana o rozpowszechnianie fałszywych informacji, brak bezstronności oraz udostępnianie anteny osobom głoszącym teorie spiskowe.
Ogłaszając rozpoczęcie procedury zmierzającej do odebrania nadawcy możliwości dalszego działania w systemie mediów publicznych, minister ds. mediów Rianne Letschert powiedziała dziennikarzom, że podstawą decyzji nie jest „odosobniony przypadek, lecz seria powtarzających się problemów”.
„Kto chce być częścią sektora publicznych mediów audiowizualnych i korzystać z publicznego finansowania, musi przestrzegać zasad, które wspólnie ustaliliśmy” – stwierdziła minister, dodając, że działania te nie zostały podjęte pochopnie.
W oświadczeniu wydanym jeszcze przed wystąpieniem Rianne Letschert prezes Ongehoord Nederland Peter Vlemmix zapowiedział, że stacja „nie przyjmie tej decyzji bez walki”.
„Systematyczne nieprzestrzeganie kodeksu etyki”
Nadawca będzie miał czas na przedstawienie własnego stanowiska, a następnie będzie mógł wystąpić na drogę sądową, aby doprowadzić do uchylenia decyzji.
W poniedziałek holenderski publiczny nadawca NPO wezwał minister do zawieszenia Ongehoord Nederland, powołując się na „systematyczne nieprzestrzeganie kodeksu etyki dziennikarskiej” oraz „niedostateczną wolę współpracy z pozostałymi nadawcami”. Z kolei w liście wysłanym w ubiegłym tygodniu holenderski organ regulacyjny ds. mediów stwierdził, że Ongehoord Nederland „w ostatnich latach naruszył normy prawne pod wieloma względami”.
Nagranie z lipca przeważyło szalę
Ostatecznym impulsem okazała się internetowa audycja wyemitowana w lipcu. Redaktor naczelny Joost Niemoller złożył rezygnację w ubiegłym tygodniu po fali krytyki, która wybuchła wokół nagrania, na którym on sam oraz prowadząca program wyrazili aprobatę dla ostrego przemówienia Hitlera wymierzonego w „międzynarodową klikę bez korzeni”.
Niemoller stwierdził wówczas, że nazistowski dyktator „dobrze to powiedział”, i dodał, że istnieją „pewne rzeczy u Hitlera”, z którymi się zgadza.
Wieloletni konflikt z NPO
Od momentu wejścia do holenderskiego systemu publicznych mediów audiowizualnych w 2022 r. Ongehoord Nederland pozostaje w konflikcie z NPO w sprawach dotyczących standardów redakcyjnych i bezstronności.
Holenderski system nadawczy składa się z kilku niezależnych stacji działających na zasadzie członkostwa, które dzielą między siebie publiczne finansowanie oraz czas antenowy. Ongehoord Nederland był już wcześniej wielokrotnie karany grzywnami za treści emitowane w swoich programach.