ONZ promuje nową mapę świata – eksperci ostrzegają przed utrwalaniem spornych granic
Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję popierającą nową mapę świata opartą na odwzorowaniu Equal Earth, które przywraca państwom i kontynentom – przede wszystkim Afryce – ich...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję popierającą nową mapę świata opartą na odwzorowaniu Equal Earth, które przywraca państwom i kontynentom – przede wszystkim Afryce – ich rzeczywiste proporcje powierzchni. Jak zwraca uwagę dziennik Le Soir, dostępne w internecie wersje tych map mogą jednak utrwalać sposób przedstawiania spornych terytoriów, których przynależność nie jest powszechnie uznawana, takich jak Krym czy Wzgórza Golan. Zastrzeżenia zgłaszają zarówno kartografowie, jak i część państw członkowskich, a Unia Europejska uznała za konieczne osobne wyjaśnienie swojego głosowania.
Spis treści
Rezolucja przyjęta niemal jednogłośnie
Nowa mapa świata w ostatnich dniach zaczęła pojawiać się w szerokim obiegu. Odwzorowanie Equal Earth pokazuje rzeczywiste proporcje powierzchni państw i kontynentów, przez co znacząco różni się od klasycznego odwzorowania Mercatora.
4 września Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję promującą to rozwiązanie, aby „przywrócić równowagę w światowej reprezentacji kartograficznej i promować sprawiedliwe przedstawienie, w szczególności Afryki”. Za dokumentem zagłosowały wszystkie państwa poza jednym, przy sześciu głosach wstrzymujących się. Na takiej mapie Afryka odzyskuje swoje rzeczywiste proporcje i okazuje się czternaście razy większa od Grenlandii, która na mapach Mercatora sprawiała wrażenie równie rozległej jak cały kontynent.
Rezolucję zgłosili wspólnie Unia Afrykańska i minister spraw zagranicznych Togo Robert Dussey. „Mapy kształtują nasze rozumienie świata” – mówił z mównicy ONZ. „Ukierunkowują edukację, karmią wyobraźnię i wpływają na zbiorowe wyobrażenia. Nigdy nie są więc neutralne: kiedy dają zniekształcony obraz naszej planety, grożą utrwalaniem błędnych wyobrażeń przekazywanych z pokolenia na pokolenie”.
Przeciwko rezolucji zagłosowały wyłącznie Stany Zjednoczone Donalda Trumpa, prawdopodobnie niezadowolone ze zmniejszenia powierzchni USA na nowej mapie. Amerykańska delegacja mówiła o „ideologicznym programie” dokumentu, który jej zdaniem utrudnia „pracę tej instytucji” i „pozbawia ją wiarygodności”. Pewne zakłopotanie pokazuje jednak sześć głosów wstrzymujących się – Ukrainy, Serbii, Estonii, Litwy, Gruzji i Mołdawii.
Zastrzeżenia kartografa z UCLouvain
„Trzeba wziąć pod uwagę dwie kwestie” – podkreśla Patrick Meyfroidt, geograf i profesor kartografii na Uniwersytecie w Louvain-la-Neuve (UCLouvain). „Pierwsza to samo odwzorowanie kartograficzne, czyli w istocie wzór matematyczny pozwalający umieścić dowolny punkt kuli ziemskiej na płaskiej mapie. W przypadku Equal Earth wzory opracowała grupa działająca na rzecz map zachowujących rzeczywiste powierzchnie regionów. Rezolucja ONZ przedstawia tę mapę jako dokładniejszą niż mapa Mercatora, a to nieprawda. Żadna mapa nie jest doskonała. Equal Earth zachowuje wprawdzie powierzchnie, ale zniekształca kształty, podczas gdy mapy Mercatora wierniej oddają kształty państw”.
„Niebezpieczeństwa otwartej puszki Pandory”
Druga kwestia dotyczy serwisu internetowego EqualEarth.com, który oferuje, także na sprzedaż, całą serię map świata wykonanych w tym odwzorowaniu. W ich przypadku podjęto już wyraźne decyzje o charakterze politycznym. Na anglojęzycznej mapie Ukrainy Krym nie ma wprawdzie tego samego koloru co Rosja, ale został oznaczony innym odcieniem niż pozostała część Ukrainy. To właśnie z tego powodu Kijów wstrzymał się od głosu.
Przedstawiciel Ukrainy zaapelował do państw członkowskich ONZ, aby „wykazały się czujnością i ostrożnie analizowały tego rodzaju dokumenty przyjęte dzisiaj” oraz „miały świadomość niebezpieczeństw puszki Pandory, którą dziś otworzyliście”.
„A jeśli spojrzeć na mapę Equal Earth po rosyjsku, Krym ma ten sam kolor co Rosja” – kontynuuje geograf. „Tak samo działają internetowe serwisy kartograficzne, na przykład Google Maps. Są one zobowiązane do przestrzegania zasad obowiązujących w kraju, w którym działają. Tyle że rezolucja ONZ zachęca do korzystania z map Equal Earth: ludzie będą je pobierać, a część z nich jest problematyczna. Innym przykładem jest Bliski Wschód – angielska wersja mapy Equal Earth pokazuje Wzgórza Golan w tym samym kolorze co Izrael, bez żadnej linii, bez granicy, a więc jako integralną część Izraela, podczas gdy co do zasady Wzgórza Golan wciąż należą do Syrii”.
Z podobnych powodów od głosu wstrzymała się Serbia, która nie uznaje niepodległości swojej dawnej prowincji Kosowo. Jak wyjaśnił serbski minister spraw zagranicznych, mapa Equal Earth wprawdzie „koryguje historyczną niesprawiedliwość”, ale jednocześnie „przedstawia Kosowo jako odrębne państwo, co jest sprzeczne z naszym porządkiem konstytucyjnym i naszymi interesami narodowymi”.
Ostrożność Unii Europejskiej i milczenie Belgii
Francuska dyplomacja, która zdecydowanie poparła afrykańską rezolucję, w subtelny sposób dała do zrozumienia, że wprawdzie odejdzie od odwzorowania Mercatora, ale zamiast map Equal Earth zastosuje zbliżone rozwiązanie – odwzorowanie Eckert 4, które również zachowuje rzeczywiste powierzchnie.
Delegacja Unii Europejskiej przy ONZ uznała z kolei za konieczne „wyjaśnienie swojego głosowania” z 4 września. Podkreśliła, że „rezolucja nie oznacza uznania, poparcia ani milczącej akceptacji jakichkolwiek roszczeń dotyczących terytoriów spornych, zmian istniejących granic czy zmian statusu prawnego danego terytorium”. Zastrzegła również, że dokument „nie zatwierdza konkretnej strony internetowej, takiej jak equal-earth.com, ani zamieszczonych na niej map”.
Pytane o to, w jaki sposób Belgia zamierza korzystać z nowej mapy, ministerstwo spraw zagranicznych – wyraźnie zakłopotane sprawą – odesłało do ministra obrony, „który sprawuje nadzór nad Krajowym Instytutem Geograficznym (IGN), odpowiedzialnym za definiowanie, utrzymywanie i proponowanie oficjalnych systemów odniesienia oraz odwzorowań geograficznych w kraju”. Rzecznicy Theo Franckena (N-VA) nie odpowiedzieli jednak na pytania redakcji.