Naładowany kałasznikow ukryty wśród ubranek niemowlęcych na dworcu Bruxelles-Midi – Vlaams Belang domaga się stałych kontroli granicznych
Zatrzymanie uzbrojonego dwudziestolatka na dworcu Bruxelles-Midi (Brussel-Zuid) wywołało w czwartek ostrą reakcję posła Izby Reprezentantów i przewodniczącego komisji spraw wewnętrznych Ortwina...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Zatrzymanie uzbrojonego dwudziestolatka na dworcu Bruxelles-Midi (Brussel-Zuid) wywołało w czwartek ostrą reakcję posła Izby Reprezentantów i przewodniczącego komisji spraw wewnętrznych Ortwina Depoortere (Vlaams Belang). Polityk uznał tę sprawę za dowód na to, że polityka otwartych granic prowadzi do przestępczości. Do zatrzymania doszło dzięki działaniom służby celnej oraz mieszanego patrolu policji i wojska, który działa na dworcu od ubiegłego tygodnia. Naładowany karabin kałasznikow był ukryty w torbie wśród ubranek dla niemowląt.
To, że ten człowiek mógł dotrzeć do samego serca Brukseli i nikt go nie zatrzymał, nie jest przypadkiem, lecz skutkiem polityki, która pozwala ludziom i towarom swobodnie się przemieszczać bez poważnych kontroli – stwierdził Depoortere. Jak dodał, tylko dzięki czujnej reakcji celników i mieszanego patrolu sytuacja nie zakończyła się źle, a bezpieczeństwo nie powinno zależeć od szczęśliwego zbiegu okoliczności.
Minister potwierdza zatrzymanie i zapowiada rozszerzenie patroli
Zatrzymanie potwierdził minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR), który wskazał również, że mieszane patrole powinny być kontynuowane, a nawet rozszerzone.
Skoro sam minister przyznaje, że rozszerzenie jest konieczne, musi to również zrealizować, a nie mówimy tu o jednej dodatkowej ekipie na jednym brukselskim dworcu. Dziś jest to Bruxelles-Midi, jutro znowu Zaventem albo inny węzeł komunikacyjny. Musimy więc patrzeć dalej niż tylko na stolicę – powiedział poseł Vlaams Belang.
Postulaty dotyczące kontroli granicznych
W ocenie Depoortere problem nie sprowadza się do jednej sztuki broni ani jednego sprawcy, lecz wynika ze strukturalnego braku kontroli na belgijskich granicach. „Dziś ktokolwiek podróżuje bez przeszkód aż do serca naszego kraju. Dokładnie to się dzieje, gdy prowadzi się politykę otwartych granic. Musimy wrócić do systematycznych, strukturalnych kontroli na kolei, na drogach i w powietrzu, i to nie tylko w Brukseli” – stwierdził poseł.
Depoortere opowiada się za większą, stałą i widoczną obecnością służb bezpieczeństwa na wszystkich istotnych węzłach komunikacyjnych i lotniskach – od dworca Bruxelles-Midi po Zaventem, Charleroi i Antwerpię – a także na granicach państwa. Domaga się również szybkiego stworzenia jasnych ram prawnych dla mieszanych patroli policji i wojska.
Przy nadchodzącym przygotowaniu budżetu Vlaams Belang oczekuje, że ten rząd uwolni środki niezbędne do tego, by strzec naszych granic wszędzie i w sposób strukturalny. Koniec ze słowami, czas na czyny – podsumował poseł.