Flamandzka firma stworzyła urządzenie filtrujące treści z sieci – użytkownik sam decyduje, co zobaczy
Flamandzka firma technologiczna Aaltra, we współpracy z profesorem Uniwersytetu w Gandawie (UGent) Rubenem Verborghiem, opracowała prototyp urządzenia wykorzystującego sztuczną inteligencję, które...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Flamandzka firma technologiczna Aaltra, we współpracy z profesorem Uniwersytetu w Gandawie (UGent) Rubenem Verborghiem, opracowała prototyp urządzenia wykorzystującego sztuczną inteligencję, które pozwala użytkownikowi samodzielnie decydować, jakie treści cyfrowe będą do niego trafiać. Sprzęt nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży. Firma poszukuje dodatkowego finansowania, aby dalej rozwijać projekt i docelowo wprowadzić urządzenie na rynek z myślą o rodzinach oraz przedsiębiorstwach.
Filtr między internetem a domową siecią
Prototyp urządzenia nosi nazwę Semek i jest instalowany pomiędzy łączem internetowym a domową siecią Wi-Fi. To użytkownik określa, jakie treści mogą przechodzić dalej, a które powinny zostać odfiltrowane.
Semek potrafi oznaczać, rozmywać lub całkowicie blokować obrazy wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Urządzenie umożliwia również blokowanie treści o charakterze jednoznacznym, a także informacji pochodzących z wybranych przez użytkownika źródeł.
Jak podkreśla Ruben Verborgh, sztuczna inteligencja powinna zapewniać użytkownikom większą kontrolę nad tym, które informacje są dla nich istotne, zamiast pozostawiać decyzję w tej sprawie wyłącznie platformom, dostawcom usług oraz stosowanym przez nich algorytmom.
Analiza bez wysyłania danych do chmury
Cała analiza treści odbywa się lokalnie, bezpośrednio na urządzeniu, dzięki wyspecjalizowanemu układowi scalonemu przeznaczonemu do zadań związanych ze sztuczną inteligencją. Oznacza to, że dane osobowe nie muszą być przesyłane do zewnętrznej chmury obliczeniowej.
Dzięki lokalnemu przetwarzaniu chcemy pokazać, że zależność od amerykańskich i innych firm technologicznych nie musi być nieunikniona – mówi dyrektor generalny Aaltry Pieter-Paulus Vertongen.