Belgijskie wybrzeże termicznym schronieniem podczas upałów – naukowcy ostrzegają przed morską falą gorąca
Podczas tegorocznych letnich upałów belgijskie wybrzeże ponownie stało się dla wielu mieszkańców Belgii miejscem ucieczki przed wysokimi temperaturami. Gdy w głębi kraju termometry zbliżały się do...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Podczas tegorocznych letnich upałów belgijskie wybrzeże ponownie stało się dla wielu mieszkańców Belgii miejscem ucieczki przed wysokimi temperaturami. Gdy w głębi kraju termometry zbliżały się do 30°C, nad morzem tworzyła się swoista bańka termiczna, w której temperatura bywała o ponad osiem stopni niższa niż w głębi lądu. Za tym komfortem kryją się jednak zjawiska budzące niepokój naukowców – od przesuszenia gleby po wyjątkowo ciepłe wody Morza Północnego.
Spis treści
Dlaczego nad morzem jest chłodniej
Ochronny efekt wybrzeża wynika z kilku mechanizmów. Przede wszystkim ogromna masa wody Morza Północnego działa jak naturalny regulator temperatury. „Aby podnieść temperaturę wody o 1°C, potrzeba niemal 25 razy więcej energii niż do ogrzania tej samej masy lądu” – wyjaśnia Sylvie Gobert, oceanografka z Uniwersytetu w Liège (ULiège).
Strefy nadmorskie nagrzewają się więc znacznie wolniej niż wnętrze kraju. Znaczenie ma również bryza morska: ląd nagrzewa się szybciej niż morze, ogrzane powietrze unosi się, a jego miejsce zajmuje chłodniejsze powietrze napływające od strony otwartego morza.
Słońce bez deszczu i przesuszona gleba
Poza łagodniejszymi temperaturami wybrzeże cieszyło się tego lata również wyjątkowo dużą liczbą słonecznych godzin przy niemal całkowitym braku opadów. Choć taka pogoda sprzyja wypoczynkowi, prowadzi jednocześnie do poważnego przesuszenia gleby. W przyszłości może to utrudniać wsiąkanie wody podczas opadów, co zwiększa ryzyko problemów z jej szybkim odprowadzaniem.
Morska fala upałów i jej skutki
Z pomiarów meteorologicznych wynika, że wody Morza Północnego osiągnęły tego lata wyjątkowo wysoką temperaturę, która przy plażach przekraczała 20°C. Dla kąpiących się oznacza to bardziej komfortowe warunki, jednak z punktu widzenia środowiska jest to morska fala upałów, mogąca mieć poważne konsekwencje dla życia w wodzie.
W przeciwieństwie do części ryb, które mogą przemieścić się w głębsze i chłodniejsze partie morza, organizmy przytwierdzone do dna są w pełni narażone na wysoką temperaturę. „Temperatura zmienia to, co nazywamy strukturą kolumny wody. Gdy cała masa wody jest ciepła, ustaje ruch wody. A gdy nie ma ruchu wody, do fitoplanktonu nie dociera pokarm” – ostrzega badaczka.
Zakłócenie funkcjonowania tego pierwszego ogniwa wpływa na cały łańcuch pokarmowy – od zooplanktonu aż po ssaki morskie. Wyższa temperatura sprzyja ponadto rozwojowi bakterii i chorób, co może prowadzić do epidemii oraz zwiększonej śmiertelności wśród takich gatunków jak małże.
Zmiany szybsze niż zdolność przystosowania
Dzięki obecności morza wybrzeże również podczas kolejnych upalnych lat będzie pełnić rolę termicznego schronienia. Naukowcy obawiają się jednak przede wszystkim tempa zachodzących zmian.
„To są zmiany wyjątkowo szybkie. Problem polega na tym, że działalność człowieka je przyspiesza, a przyroda nie ma czasu, by się do nich przystosować” – podsumowuje oceanografka.