Prewencyjne zwolnienie chorobowe dla pracowników zagrożonych niezdolnością do pracy – projekt pilotażowy budzi wątpliwości
Rząd federalny chce umożliwić pracownikom zagrożonym niezdolnością do pracy czasowe ograniczenie wymiaru zatrudnienia przy jednoczesnym pobieraniu częściowego zasiłku chorobowego. Jeszcze przed...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Rząd federalny chce umożliwić pracownikom zagrożonym niezdolnością do pracy czasowe ograniczenie wymiaru zatrudnienia przy jednoczesnym pobieraniu częściowego zasiłku chorobowego. Jeszcze przed uruchomieniem programu pilotażowego, określanego jako „prewencyjne zwolnienie chorobowe”, jego warunki wywołują jednak wiele pytań. Szczególne zastrzeżenia budzi zamiar skierowania rozwiązania przede wszystkim do osób cierpiących na choroby postępujące, takie jak stwardnienie zanikowe boczne (SLA) i stwardnienie rozsiane.
Spis treści
Obecnie pracownik zagrożony koniecznością przerwania aktywności zawodowej musi najpierw zostać uznany za niezdolnego do pracy. Dopiero później może stopniowo wracać do wykonywania obowiązków w niepełnym wymiarze, zachowując jednocześnie prawo do zasiłku chorobowego. Minister spraw społecznych i zdrowia publicznego Frank Vandenbroucke (Vooruit) chce odwrócić tę zasadę. Od 2027 r. ma ruszyć projekt pilotażowy dotyczący tak zwanej premii za udział w rynku pracy.
Nowe rozwiązanie pozwoliłoby pracownikowi czasowo zmniejszyć wymiar czasu pracy, aby zapobiec całkowitej niezdolności do jej wykonywania. Za godziny, których nie przepracuje, otrzymywałby zasiłek chorobowy. Konieczna byłaby jednak zgoda zarówno pracodawcy, jak i lekarza orzecznika kasy chorych.
Posłanka CD&V Nahima Lanjri od kilku lat opowiada się za wprowadzeniem takiej premii. Chciałaby, aby program pilotażowy objął również osoby cierpiące na przewlekłe bóle pleców. Postuluje także możliwość połączenia dodatkowego świadczenia ze wsparciem i opieką nad pracownikiem, jeśli okaże się to potrzebne. Frank Vandenbroucke zapowiedział już w parlamencie, że jest otwarty na takie rozwiązanie.
Sześć miesięcy to za mało
Projekt pilotażowy przewiduje rygorystyczne warunki. Pracownik będzie musiał nadal wykonywać obowiązki w wymiarze co najmniej 60 procent etatu, a możliwość korzystania z rozwiązania zostanie ograniczona do sześciu miesięcy, z opcją tylko jednego przedłużenia. Wypalenie zawodowe, depresja i inne zaburzenia psychospołeczne na razie wyłączono z grupy docelowej z powodu ryzyka nadużyć.
Program ma być skierowany przede wszystkim do osób z chorobami postępującymi, takimi jak stwardnienie zanikowe boczne (SLA) czy stwardnienie rozsiane. To właśnie ten element wywołuje zastrzeżenia organizacji reprezentujących pacjentów.
„Kiedy ktoś otrzymuje diagnozę SLA, jego stan już tylko stopniowo się pogarsza” – podkreśla Mia Reviers-Mahy z organizacji Ligue SLA. „Tak jakby taka osoba mogła po sześciu miesiącach znowu pracować na pełen etat. Choroba przecież nagle nie zniknęła.”
Na tę samą sprzeczność wskazywał Lode Godderis, profesor medycyny pracy na KU Leuven i dyrektor generalny służby medycyny pracy IDEWE. Jego zdaniem trudno pogodzić skierowanie rozwiązania do osób cierpiących na choroby degeneracyjne z jego czasowym charakterem. Pracodawcy mogą ponadto w pierwszej kolejności dostosować stanowisko pracy, zakres obowiązków lub tempo wykonywania zadań.
Organizacja MS-Liga Vlaanderen krytykuje natomiast próg 60 procent. „Ta granica wydaje nam się arbitralna” – ocenia Paul Vanlimbergen. „Dla części osób praca na pół etatu może oznaczać trwałe zatrudnienie, podczas gdy wymiar 60 procent może okazać się zbyt obciążający i doprowadzić właśnie do niezdolności do pracy.”
Krytyka na płaszczyźnie politycznej
Projekt wywołuje również dyskusję polityczną. Posłanka Anders Irina De Knop pytała Franka Vandenbroucke’a w Izbie Reprezentantów o szczegóły programu pilotażowego, między innymi o termin jego rozpoczęcia, liczbę uczestników oraz sposób oceny skuteczności w zapobieganiu długotrwałej niezdolności do pracy. Domagała się także zbadania wpływu rozwiązania na pracodawców oraz możliwych oszczędności dla ubezpieczenia zdrowotnego.
Minister wyjaśnił, że w pierwszej fazie rozwiązanie ma być dostępne wyłącznie dla ograniczonej grupy osób cierpiących na chorobę postępującą. Zaznaczył również, że ramy prawne dopiero muszą zostać opracowane, a kryteriów oceny jeszcze nie ustalono. W pierwszej kolejności mają jednak zostać zbadane skutki dla pracodawców oraz potencjalne oszczędności dla ubezpieczenia zdrowotnego. Za prowadzenie inicjatywy odpowiada grupa robocza federalnego instytutu ubezpieczeń zdrowotnych INAMI/RIZIV.
Podczas innej debaty, dotyczącej rozwiązań wspierających powrót do pracy, Irina De Knop przypomniała, że Fundusz Powrotu do Pracy (Fonds Retour Au Travail) dysponuje kwotą blisko 19 milionów euro, mimo że przyznano dotąd zaledwie kilkaset czeków. Posłanka wskazywała przede wszystkim na skomplikowane procedury administracyjne oraz fakt, że korzystanie z systemu nadal w dużej mierze pozostaje dobrowolne.
Znacznie ostrzej zareagował przewodniczący partii Anders Frédéric De Gucht. „Ale kto go zatrzyma? Naprawdę nikt nie jest w stanie zatrzymać tego człowieka? Prewencyjne zwolnienie chorobowe” – napisał w mediach społecznościowych, dodając emotikonę przedstawiającą eksplodującą głowę.
Pracodawcy stawiają na prewencję
Organizacje pracodawców kładą przede wszystkim nacisk na profilaktykę. Uważają, że odpowiedzialność za prowadzenie polityki prewencyjnej powinna spoczywać na pracodawcy, który musi mieć możliwość wyboru rozwiązań najlepiej odpowiadających potrzebom konkretnego przedsiębiorstwa. Zwracają jednocześnie uwagę, że nie każdą przyczynę nieobecności można rozwiązać w miejscu pracy, ponieważ część problemów ma charakter prywatny.
Pracodawcy podkreślają również korzyści z podejmowania działań jeszcze zanim dojdzie do niezdolności do pracy. Osoba, która nie wypada z rynku pracy z powodu choroby, pozostaje aktywna zawodowo i nie musi później przechodzić procesu reintegracji. Skuteczna polityka prewencyjna powinna więc obejmować zarówno pracownika, jak i jego środowisko zawodowe.
585 000 osób na długotrwałym zwolnieniu
W Belgii około 585 000 pracowników pozostaje niezdolnych do pracy od ponad roku. Bez dodatkowych działań liczba ta może wzrosnąć do 682 000 w 2030 r. Sam ten przyrost oznaczałby dla finansów publicznych dodatkowy koszt w wysokości 1,9 miliarda euro.
Stopniowy powrót do aktywności zawodowej nadal jest stosunkowo rzadki. W 2024 r. 9,49 procent osób niezdolnych do pracy przez okres krótszy niż rok podjęło zatrudnienie w niepełnym wymiarze. Wśród osób długotrwale niezdolnych do pracy odsetek ten wynosił 20,30 procent.
Grupa robocza działająca w ramach INAMI/RIZIV ma jeszcze doprecyzować grupę docelową oraz zasady korzystania z nowego rozwiązania. Następnie projekt będzie musiał zostać zatwierdzony przez rząd federalny. Podczas kwietniowego wysłuchania w Izbie Reprezentantów Frank Vandenbroucke podkreślał, że ramy prawne dopiero zostaną opracowane, a prace nad konkretnym kształtem programu mają być kontynuowane z myślą o jego uruchomieniu w 2027 r.