Pożar w Hautes Fagnes objął 3 000 hektarów – gaszenie terenu potrwa tygodnie
Historyczny pożar, który od czterech dni trawi region Hautes Fagnes, objął już około 3 000 hektarów. W poniedziałek rano warunki pogodowe sprzyjały działaniom strażaków, jednak służby ostrzegają, że...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Historyczny pożar, który od czterech dni trawi region Hautes Fagnes, objął już około 3 000 hektarów. W poniedziałek rano warunki pogodowe sprzyjały działaniom strażaków, jednak służby ostrzegają, że nawet po opanowaniu ognia prace w terenie potrwają jeszcze długo. Minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin (MR), który udał się na miejsce razem ze służbami ratunkowymi walczącymi z żywiołem, zapowiedział, że działania będą liczone nie w dniach, lecz raczej w tygodniach.
Spis treści
„Nawet gdy ogień zostanie opanowany, trzeba będzie dalej zalewać i nawadniać poszczególne strefy, żeby uniknąć ponownego rozgorzenia” – wyjaśnił minister.
Trudny teren i nieprzewidywalny ogień
Poważnym utrudnieniem pozostaje specyfika terenu Hautes Fagnes i ograniczony dostęp do części obszaru objętego pożarem. „Nie możemy wysłać w Fagnes sprzętu zmotoryzowanego. Ogień pozostaje też nieprzewidywalny, wszystko zależy od warunków, od wiatru” – tłumaczył Quintin.
Pożar nadal jest aktywnie zwalczany, ale minister przyznał w poniedziałek po południu, że nie można jeszcze mówić o jego pełnym opanowaniu. Rozprzestrzenianie się ognia zostało jednak wyraźnie spowolnione dzięki deszczowi i korzystniejszym warunkom atmosferycznym.
Ewakuowani mieszkańcy nie wrócą jeszcze do domów
Pytany o to, kiedy mieszkańcy trzech częściowo ewakuowanych wsi będą mogli wrócić do swoich domów, minister spraw wewnętrznych odpowiedział, że na razie nie jest to jeszcze możliwe. „Ale na ten moment nie jest przewidziana żadna dodatkowa ewakuacja” – zaznaczył. Sytuacja nadal pozostaje rozwojowa.
Wizyta króla Filipa w centrum kryzysowym
Późnym przedpołudniem król Filip odwiedził prowincjonalne centrum kryzysowe w Vottem. Zapoznał się tam z aktualną sytuacją i mówił o „trudnym momencie dla Belgii”. Na miejscu powitali go minister-prezydent Walonii Adrien Dolimont (MR), minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin, wicepremier Jan Jambon (N-VA) oraz gubernator prowincji Liège Hervé Jamar.
Po przywitaniu się ze wszystkimi obecnymi w centrum kryzysowym monarcha serdecznie pogratulował służbom ratunkowym i wyraził nadzieję, że „ten tragiczny epizod szybko będzie już za nami”.
Następnie król Filip udał się do wsi Sourbrodt w gminie Waimes, gdzie strażacy zorganizowali nowe centrum dowodzenia przy rue de Bosfagne. Jego przyjazd był planowany na około godz. 14.00.
Ogień opanowany w sektorach dostępnych dla służb
Jak przekazały w poniedziałek służby gubernatora prowincji Liège, pożar trawiący Hautes Fagnes od czterech dni został opanowany w sektorach dostępnych dla ratowników. Chodzi konkretnie o front ognia przesuwający się w kierunku południowo-wschodnim.
W nocy ogień nadal obejmował jednak nowe obszary w strefie niedostępnej dla zespołów pieszych. W ciągu dnia działania w tym miejscu przejmują siły powietrzne. Postęp pożaru pozostał mimo to ograniczony dzięki korzystniejszym wiatrom i opadom, które pojawiły się nad ranem. „Dziś, jutro albo pojutrze mamy nadzieję, że ogień zostanie zatrzymany” – powiedział René Dahmen, nadleśniczy z walońskiego departamentu ds. przyrody i lasów (DNF) w Elsenborn.
Wsparcie z powietrza i zagrożenie dla granicy z Niemcami
W poniedziałek do walki z pożarem w Hautes Fagnes miały dołączyć dwa niemieckie i dwa norweskie śmigłowce. Informację potwierdził rano Tony Hosmans, odpowiedzialny za komunikację kryzysową w służbach gubernatora prowincji Liège.
Pożar, który objął już około 3 000 hektarów, należy do największych pożarów lasów w historii Belgii. W poniedziałek rano niemiecka agencja prasowa DPA informowała, że ogień nie przesuwa się już w kierunku granicy z Niemcami. Wcześniej płomienie zbliżyły się do niej na około 300 metrów, co wzbudziło obawy, że wzmocnienie wiatru lub zmiana jego kierunku może przesunąć pożar na terytorium Niemiec.
Wyczerpanie strażaków
Od początku pożaru, który trwa od piątku, dwoje ratowników odniosło lekkie obrażenia – poinformowały w poniedziałek służby gubernatora prowincji Liège. „Podczas pierwszego dnia operacji, 14 sierpnia, jeden z ratowników doznał urazu pleców. Kolejny ratownik również odniósł obrażenia i cierpi na skręcenie kostki” – przekazały władze prowincji, podkreślając, że obrażenia są lekkie.
O wyczerpaniu służb ratunkowych mówi również Marc Gilbert, przewodniczący Królewskiej Federacji Straży Pożarnych Belgii. „Po czterech dniach zaciętej walki z ogniem, w dzień i w nocy, organizmy są wyczerpane. Kiedy walka trwa tak długo, regeneracja jest bardzo utrudniona, a wręcz żadna” – wyjaśnił.
W nocy minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin napisał na platformie X, że jest „głęboko poruszony” solidarnością obserwowaną w terenie. Szczególnie docenił mobilizację rolników, którzy działają u boku obrony cywilnej (Protection civile), straży pożarnej, policji i pracowników DNF. „Bez nich interwencja naszych służb ratunkowych nie byłaby równie skuteczna, a stracono by bardzo cenny czas” – podkreślił.