Kontrowersje wokół interwencji policji w Asse – trzech funkcjonariuszy i cywil ranni, rodzina mówi o rasizmie
Interwencja policji w podbrukselskiej gminie Asse we Flandrii, do której doszło 5 sierpnia, zakończyła się obrażeniami trzech funkcjonariuszy oraz jednej z osób uczestniczących w zdarzeniu. Wszystko...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Interwencja policji w podbrukselskiej gminie Asse we Flandrii, do której doszło 5 sierpnia, zakończyła się obrażeniami trzech funkcjonariuszy oraz jednej z osób uczestniczących w zdarzeniu. Wszystko zaczęło się w autobusie przewoźnika De Lijn, a zakończyło konfrontacją przed domem rodzinnym. Nagrania z policyjnej interwencji trafiły do mediów społecznościowych, a organizacja SOS Violence Raciste twierdzi, że działania funkcjonariuszy miały podłoże rasistowskie. Policja stanowczo odrzuca te zarzuty, a sprawę bada prokuratura Halle-Vilvoorde. O wydarzeniach informuje The Brussels Times.
Spis treści
Nagranie opublikowane pierwotnie przez SOS Violence Raciste pokazuje kilku policjantów obezwładniających kobietę. Widać na nim, że ma ona założone kajdanki i krew na twarzy, a funkcjonariusze próbują umieścić ją w radiowozie. Brenda Odimba, rzeczniczka rodziny i założycielka SOS Violence Raciste, powiedziała The Brussels Times, że jej zdaniem użycie siły było nieproporcjonalne i niepotrzebne, a sama interwencja miała charakter rasistowski.
Wersja prokuratury
Jak poinformowała prokuratura Halle-Vilvoorde, policjanci zostali początkowo wezwani do autobusu De Lijn w związku z mężczyzną, który miał być pod wpływem alkoholu i zakłócać spokój. Zamiast go zatrzymywać, funkcjonariusze zaproponowali, że odwiozą go do domu.
Po dotarciu na miejsce 29-letni Jonathan miał nagle zachować się agresywnie wobec policjantów. Według prokuratury z domu wyszły wówczas jego 53-letnia matka oraz 27-letnia młodsza siostra Dettyne, które również miały zwrócić się przeciwko funkcjonariuszom.
Sytuacja miała następnie zaostrzyć się do tego stopnia, że policjanci wezwali wsparcie z innej strefy policji. W trakcie konfrontacji obrażeń doznało trzech funkcjonariuszy, a także matka Jonathana.
Prokuratura początkowo nakazała zatrzymanie Jonathana, jego matki i siostry w związku z podejrzeniem stawiania oporu policji, napaści na funkcjonariuszy oraz spowodowania u nich obrażeń. Cała trójka miała zostać niezwłocznie przesłuchana. Tej samej nocy strefa policji prowadziła jednak równocześnie śledztwo dotyczące zabójstwa. Po konsultacji z prokuraturą zdecydowano więc, że zatrzymani zostaną zwolnieni i wezwani na przesłuchanie w późniejszym terminie. W chwili rozmowy z The Brussels Times prokuratura nie miała informacji o złożeniu jakiejkolwiek skargi na policję.
Rodzina przedstawia inny przebieg wydarzeń
Brenda Odimba twierdzi, że Jonathan i jego znajomy zostali poproszeni o opuszczenie autobusu De Lijn, ponieważ zachowywali się zbyt głośno. Jak zaznacza, Jonathan nie mówi po niderlandzku i – według jego relacji – nie rozumiał tego, co przekazywali mu funkcjonariusze.
Rzeczniczka rodziny kwestionuje także informację prokuratury, według której mężczyzna był nietrzeźwy. Jej zdaniem Jonathan nie został poddany badaniu na obecność alkoholu, choć Odimba zaznaczyła, że nadal sprawdza tę kwestię z rodziną.
Według wersji rodziny, przekazanej przez Odimbę, Jonathan zachowywał się spokojnie, kiedy policja przywiozła go pod dom. Wtedy – jak twierdzi rzeczniczka – funkcjonariusze mieli zacząć go bić. „Utrzymuje, że był spokojny i że nie było żadnego problemu” – powiedziała Odimba. Użycie siły wobec mężczyzny określiła jako „całkowicie nieproporcjonalne”, podkreślając, że był nieuzbrojony i nie stanowił zagrożenia dla policjantów.
The Brussels Times dotarł także do kolejnych nagrań wykonanych przez świadków podczas interwencji. Materiały pokazują fragmenty konfrontacji, ale nie rejestrują całego przebiegu zdarzenia ani tego, co wydarzyło się bezpośrednio przed użyciem siły. Zdjęcia przekazane redakcji pokazują widoczne siniaki u Jonathana i jego matki. Odimba podkreśla również, że interwencję obserwowało kilkoro sąsiadów, którzy mogliby złożyć zeznania.
Policja odrzuca zarzut rasizmu
SOS Violence Raciste uważa, że interwencja była motywowana rasistowsko. Odimba przyznała jednocześnie, że według jej wiedzy podczas zdarzenia nie padły żadne otwarcie rasistowskie słowa. Organizacja opiera swój zarzut na tym, co uznaje za nieproporcjonalne użycie siły wobec Jonathana i jego rodziny.
Rzeczniczka odwołała się do określenia „Big Black Man Syndrome”, które opisuje stereotyp polegający na postrzeganiu czarnoskórych mężczyzn jako fizycznie większych lub bardziej niebezpiecznych. Jak argumentuje, takie postrzeganie może prowadzić do nadmiernego używania wobec nich siły.
Policja zdecydowanie odrzuca taką interpretację wydarzeń. „Naprawdę nie było żadnego rasistowskiego powodu, to było po prostu bardzo smutne zdarzenie” – powiedział The Brussels Times Fred Scrayen, rzecznik strefy policji AMOW w Brabancji Flamandzkiej. Zaznaczył, że funkcjonariusze początkowo chcieli pomóc Jonathanowi, odwożąc go do domu. „Nasi koledzy chcieli wyświadczyć mu przysługę i wszystko poszło zupełnie nie tak” – dodał.
Strefa policji odmówiła przekazania dalszych szczegółów dotyczących interwencji ze względu na trwające postępowanie sądowe i odesłała pytania do prokuratury Halle-Vilvoorde. Scrayen poinformował również, że raport dotyczący konfrontacji przygotowała inna strefa policji, aby zapewnić neutralność prowadzonego postępowania.
Skarga zapowiedziana na piątek
Prokuratura potwierdziła, że matka Jonathana została ranna podczas konfrontacji. Jak poinformowała Odimba, rodzina gromadzi dokumentację medyczną, która ma pozwolić ustalić zakres odniesionych obrażeń. Rzeczniczka podważa wersję prokuratury, zgodnie z którą członkowie rodziny zaatakowali policjantów, a także twierdzenie, że Jonathan stawiał opór funkcjonariuszom.
SOS Violence Raciste skierowała również pismo do ministra spraw wewnętrznych Bernarda Quintina (MR) oraz burmistrza Asse Koena Van Elsena. Adwokat rodziny Jolan Goutier potwierdził The Brussels Times, że zamierza w piątek złożyć skargę na policję. Według Odimby jednym z jej elementów ma być także zarzut rasistowskiego charakteru interwencji.
Na obecnym etapie obie strony przedstawiają całkowicie odmienne wersje wydarzeń przed domem rodziny. Zapowiedziana skarga ma dostarczyć więcej informacji na temat zarzutów formułowanych przez bliskich oraz obrażeń, których – według ich relacji – mieli doznać.