Ten sam produkt, inna cena – ukryty mechanizm, który kosztuje konsumentów w Belgii 825 milionów euro rocznie
Ten sam produkt, ta sama marka, to samo opakowanie, a mimo to inna cena w zależności od kraju. Uniemożliwiając dystrybutorom zaopatrywanie się tam, gdzie stawki są najniższe, część dostawców dzieli...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Ten sam produkt, ta sama marka, to samo opakowanie, a mimo to inna cena w zależności od kraju. Uniemożliwiając dystrybutorom zaopatrywanie się tam, gdzie stawki są najniższe, część dostawców dzieli rynek europejski na szczelne części. Praktyka ta, znana jako terytorialne ograniczenie zaopatrzenia, według federacji handlu i usług Comeos kosztuje gospodarstwa domowe w Belgii 825 milionów euro rocznie. Unia Europejska prowadzi konsultacje do końca września, a propozycja rozwiązań ma pojawić się na początku 2027 r.
Spis treści
Na czym polega ograniczenie terytorialne
Dlaczego konsument w Belgii płaci za produkt tej samej marki i w tym samym opakowaniu więcej niż konsument w Niemczech, Francji, Holandii czy innym kraju? Wskazuje się różne przyczyny: podatki, koszty transportu, koszty pracy, lokalne wymogi. Istnieje jednak jeszcze jeden, znacznie mniej przejrzysty powód – terytorialne ograniczenie zaopatrzenia.
To praktyka, w ramach której dostawca różnymi metodami odmawia dystrybutorowi możliwości zakupów w kraju, gdzie ceny są niższe. Tak dzieje się na przykład w przypadku koncernu AB InBev, który sprzedaje piwo Jupiler taniej na rynku holenderskim, ale uniemożliwia sieci Colruyt zaopatrywanie się tam.
Ofiarą nie jest wyłącznie handel wielkopowierzchniowy. Jak podkreśla federalne ministerstwo gospodarki SPF/FOD Economie, zjawisko dotyka również budownictwa, rzemiosła, farmacji i rolnictwa.
Dostawca segmentuje w ten sposób rynek europejski, narzucając warunki w zależności od kraju. „Maksymalna cena, jaką godzi się zapłacić konsument w jednym kraju, nie jest taka sama jak w innym. Wynika to z przyzwyczajeń, ale też ze zdolności finansowej” – tłumaczy profesor ekonomii na UCLouvain Paul Belleflamme, przytaczając argumentację stosowaną przez dostawców.
Możliwe oszczędności dla konsumentów
Comeos wskazuje na podstawie najnowszych dostępnych danych, że ograniczenia te prowadzą do wyższych cen przetworzonych produktów spożywczych: o 10,7 procent w Belgii w porównaniu z Niemcami, o 9,1 procent wobec Francji i o 8,4 procent wobec Holandii.
Zdaniem Unii Europejskiej zniknięcie tych ograniczeń pozwoliłoby konsumentom zaoszczędzić ponad 14 miliardów euro rocznie. Dla Belgii Comeos podaje kwotę 825 milionów euro. „Według naszych wyliczeń rozwiązanie tego problemu sprawiłoby, że siła nabywcza gospodarstw domowych rosłaby co roku o 160 euro, i to bez żadnych kosztów dla państwa, które i tak szuka 10 miliardów” – stwierdza dyrektor generalny Comeos Pascal de Greef.
Kary dla Mondelez i AB InBev
Mechanizm ten wyszedł na jaw przy okazji spraw dotyczących koncernów Mondelez i AB InBev. Mondelez został ukarany w 2024 r. przez Komisję Europejską kwotą ponad 335 milionów euro za utrudnianie handlu transgranicznego, między innymi przez ograniczanie wolumenów u niektórych hurtowników oraz przerwanie sprzedaży niemieckiemu pośrednikowi współpracującemu z klientami z Belgii.
Koncern piwowarski otrzymał z kolei w 2019 r. grzywnę w wysokości ponad 200 milionów euro za blokowanie importu tańszego piwa z Holandii do Belgii przez usunięcie francuskojęzycznych oznaczeń z puszek Jupilera. Europejski organ wskazał wówczas, że dodanie naklejki z opisami w odpowiednich językach zniwelowałoby przewagę cenową.
Podwójna kara dla małego rynku
W raporcie z 2023 r. Obserwatorium Cen działające przy SPF/FOD Economie zalicza te ograniczenia do czynników mogących wpływać na ceny konsumenckie. Dystrybutor może wprawdzie zgodzić się na wchłonięcie dodatkowego kosztu w swojej marży, jednak wyższa cena narzucona przez dostawcę ogranicza jego możliwości promocyjne.
Colruyt przyznaje, że zdarzało się już, iż uniemożliwiono mu zakupy za granicą. „Ograniczenia dotyczą wyłącznie marek koncernów międzynarodowych. Obserwujemy czasem różnice w cenach zakupu i warunkach handlowych, których nie da się wyjaśnić obiektywnymi czynnikami” – przekazuje grupa Colruyt.
Dla dystrybutorów w Belgii kara jest podwójna: konsument niekoniecznie będzie szukał produktu alternatywnego, by ominąć wyższą cenę lub brak towaru. Po prostu przekroczy granicę i zrobi zakupy po drugiej stronie. Grupy zakupowe wielkiej dystrybucji, choć wzmacniają pozycję negocjacyjną, wciąż nie są w stanie zagwarantować dostępu do oferty na innym rynku.
Cztery opcje na stole
Zjawisko pozostaje przy tym rzadko zgłaszane. SPF/FOD Economie otrzymało do tej pory jedynie dwie formalne skargi. „Wyjaśniając tę niewielką liczbę skarg, Comeos regularnie mówi o »fear factor«, czyli obawie firm przed ewentualnymi działaniami odwetowymi” – słyszymy w ministerstwie.
Prawo konkurencji pozwala wprawdzie zwalczać porozumienia ograniczające konkurencję oraz nadużywanie pozycji dominującej. Ministerstwo przyznaje jednak, że obecne ramy prawne zawierają luki. Pole manewru belgijskich władz jest ponadto ograniczone, ponieważ praktyki te mają miejsce za granicą. Stąd wola europejskiego prawodawcy, by wypracować rozwiązanie skrojone na miarę.
Temat znalazł się wśród dziesięciu głównych przeszkód dla rynku wewnętrznego. Europejskie konsultacje są otwarte do końca września. Na stole leżą cztery opcje: samoregulacja, sformułowanie wytycznych dla organów krajowych i uczestników rynku, prawodawstwo europejskie oparte na pojęciu zależności ekonomicznej albo prawodawstwo europejskie jednoznacznie określające praktyki zakazane.
Propozycji można się spodziewać na początku 2027 r. Comeos apeluje o szybkie rozwiązanie, ponieważ ten paradoks staje się coraz trudniejszy do obrony.
Konsument wolny, supermarket nie
Od 2018 r. Komisja Europejska zakazała geoblokowania i innych form dyskryminacji konsumenta. Mieszkaniec Unii Europejskiej może więc kupić nowy telefon komórkowy na stronie prowadzonej w dowolnym państwie członkowskim i nie zostanie zablokowany ze względu na swój adres IP, miejsce zamieszkania czy kartę bankową.
Jego supermarket wciąż jednak nie ma takiej samej swobody. A ten opór prędzej czy później znajduje odzwierciedlenie na paragonie.