Nowe piwa z zamku w Durbuy – hrabia d’Ursel wskrzesza dawną tradycję warzenia
W czwartek wieczorem na zamku w Durbuy zaprezentowano nowe piwa, które od kilku miesięcy powstają w dawnych stajniach – informuje agencja Belga. Za projektem stoi hrabia Jean-Michel...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W czwartek wieczorem na zamku w Durbuy zaprezentowano nowe piwa, które od kilku miesięcy powstają w dawnych stajniach – informuje agencja Belga. Za projektem stoi hrabia Jean-Michel d’Ursel, właściciel zabytkowej rezydencji, który rozpoczął współpracę z Larsem Kristelem, byłym restauratorem i piwowarem z Dochamps. Wspólnie chcą przywrócić tradycję warzenia piwa związaną z tym miejscem.
Spis treści
Cztery piwa i ograniczona produkcja
Piwo od dawna jest produktem dobrze znanym w Durbuy. Kilka lokalnych marek warzonych jest przez zewnętrzne browary, a od początku 2026 r. w mieście działa również niewielki browar.
Oferta powstająca na zamku obejmuje cztery piwa: Blonde du Château o zawartości alkoholu 6,4 procent, Bohemian Pilsner – 4,5 procent, Amber Ale – 5,6 procent oraz IPA – 5 procent. Produkcja ma pozostać niewielka i wynosić około 100 hektolitrów rocznie.
Sprzęt z dawnej Ferme au Chêne i piwo Marckloff
Część wyposażenia ustawionego w dawnych stajniach pochodzi z Ferme au Chêne, minibrowaru utworzonego w 1989 r. w budynku położonym zaledwie kilka metrów poniżej zamku. Po zakończeniu prowadzonej tam działalności obiekt został w 2014 r. przejęty między innymi przez Jeana-Michela d’Ursela.
W Ferme au Chêne warzono piwo Marckloff, którego nazwa nawiązuje do dawnego mieszkańca gospodarstwa – piwowara żyjącego prawdopodobnie w XVI wieku. Brasserie du Château de Durbuy zamierza kontynuować produkcję tego historycznego trunku, uznawanego za jedną z wizytówek miasta.
Taras do degustacji dopiero w planach
Obecnie nowych piw nie można jeszcze degustować na terenie zamku. Pomysłodawcy przedsięwzięcia planują jednak stworzenie tarasu, na którym w ciągu trzech lat miałyby rozpocząć się degustacje. „Celem jest zrobienie czegoś w duchu i dziedzictwie zamku, co wymaga dużych nakładów i siły roboczej. Poważnym hamulcem dla tego rozwoju są również ograniczenia regulacyjne” – wyjaśnia Lars Kristel.
Bogata oferta w najmniejszym mieście świata
Piwa warzone na zamku uzupełniają rozbudowaną już ofertę browarniczą najmniejszego miasta świata. W pobliżu rezydencji działa Brasserie de Durbuy, założona przez Xaviera Fostroya, który uczestniczył także w przejęciu Ferme au Chêne. Browar przygotował pierwsze warki na początku 2026 r., a w najbliższych dniach ma otworzyć tawernę, w której odwiedzający będą mogli poznać jego napoje o niewielkiej zawartości alkoholu.
W Durbuy dostępnych jest również kilka piw warzonych na zlecenie. Najstarszym z nich jest Durboyse, obchodząca w tym roku 40-lecie. Piwo trafia na lokalny rynek za pośrednictwem około 30 sklepów i punktów gastronomicznych, a jego sprzedaż sięga blisko 450 hektolitrów rocznie. Przez długi czas Durboyse powstawała w browarze Lefebvre w Quenast w Brabancji Walońskiej. Obecnie warzy ją browar Minne w Somme-Leuze, położonym około 10 kilometrów od Durbuy. Philippe Minne od kilku lat jest także związany z zamkiem w Durbuy, gdzie w piwnicach leżakuje produkowana przez niego whisky.
Ofertę uzupełnia Durbuy-Z, warzona na zamówienie dwóch przedsiębiorców z Durbuy przez browar Lupulus w Gouvy.