Opór przed inteligentnymi licznikami prądu – część mieszkańców unika instalacji, ale zjawisko pozostaje marginalne
Walońscy i brukselscy operatorzy sieci dystrybucyjnych prowadzą masową wymianę liczników energii elektrycznej na urządzenia z funkcją komunikacji. Nie wszyscy odbiorcy zgadzają się jednak na ich...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Walońscy i brukselscy operatorzy sieci dystrybucyjnych prowadzą masową wymianę liczników energii elektrycznej na urządzenia z funkcją komunikacji. Nie wszyscy odbiorcy zgadzają się jednak na ich montaż. W mediach społecznościowych powstały grupy, w których osoby prywatne dzielą się „sposobami” oraz argumentami prawnymi mającymi pozwolić na odmowę instalacji. Najczęściej radzą, aby grać na zwłokę – nie odpowiadać na telefony i wiadomości e-mail oraz nie otwierać drzwi przedstawicielom operatora. Z danych przekazanych przez samych operatorów wynika jednak, że skala tego zjawiska jest trudna do dokładnego oszacowania i pozostaje niewielka.
Spis treści
Obawa przed stratą i „licznik-donosiciel”
Pierwszą grupę przeciwników stanowią osoby obawiające się, że wymiana licznika będzie dla nich niekorzystna. Dotyczy to przede wszystkim mieszkańców Walonii, którzy zamontowali panele fotowoltaiczne przed 2024 r. i do końca 2030 r. korzystają z zasady tak zwanego licznika kręcącego się wstecz. Obawy te są jednak bezpodstawne, ponieważ mechanizm kompensacji, polegający na odliczaniu energii wprowadzonej do sieci przez panele od energii pobranej, działa niezależnie od rodzaju licznika.
Druga grupa sprzeciwia się urządzeniom określanym przez nią jako „liczniki-donosiciele”. Jej przedstawiciele uważają, że mogą one służyć do tworzenia szczegółowego profilu zużycia energii przez gospodarstwo domowe. Argumentów dostarczył im belgijski organ ochrony danych osobowych APD/GBA, który uznał, że projekt walońskiego dekretu wprowadzającego obowiązek montażu takich liczników nie został wystarczająco uzasadniony.
W odpowiedzi na te zastrzeżenia rząd Walonii umożliwił mieszkańcom wyłączenie funkcji komunikacyjnej licznika. Procedura jest bezpłatna, pod warunkiem że zostanie przeprowadzona w ciągu 15 dni od instalacji urządzenia.
Oszuści, którzy boją się wykrycia
Mniej otwarcie działa trzecia grupa – osoby obawiające się, że wymiana licznika ujawni wcześniejsze nieprawidłowości. Chodzi między innymi o klientów, którzy przez lata podawali zaniżone odczyty, aby płacić niższe rachunki, spowolnili tarczę licznika analogowego albo rozbudowali instalację fotowoltaiczną bez zgłoszenia tego operatorowi.
- Z definicji tacy klienci nie mówią nam, że odmawiają montażu licznika. Po prostu nie otwierają drzwi. Mamy jednak do zainstalowania tak wiele urządzeń, że przechodzimy do kolejnego adresu, a ten klient zostanie uwzględniony podczas następnej fali wymiany – wyjaśnia Laeticia Naklicki, rzeczniczka operatora Resa.
Z tego powodu rzeczywista skala zjawiska pozostaje trudna do określenia.
Dane operatorów: odmowy są rzadkie
Resa zainstalowała dotychczas około 150 000 liczników spośród 450 000 urządzeń, które mają zostać wymienione do końca 2029 r. Około 2 procent zamontowanych liczników nie ma aktywnej funkcji komunikacyjnej.
- W większości przypadków wynika to jednak z przyczyn technicznych, na przykład z braku zasięgu. Otrzymaliśmy zaledwie 230 wniosków o dezaktywację – dodaje Laeticia Naklicki.
Podobna sytuacja występuje u operatora Ores, który zamontował już 525 000 liczników z 1,5 miliona przewidzianych do wymiany do końca 2029 r.
- Nasz zespół odpowiedzialny za wymianę otrzymuje niewiele jednoznacznych odmów. Funkcji komunikacyjnej nie uruchomiono jedynie w 2,9 procent przypadków. Oczywiście zdarza się jednak, że zastajemy zamknięte drzwi – mówi Mélanie Laroche.
W Brukseli decyduje zgoda odbiorcy
W Brukseli inteligentny licznik jest formalnie obowiązkowy tylko w określonych sytuacjach: przy nowych przyłączach, w przypadku posiadania paneli słonecznych, magazynu energii lub punktu ładowania samochodu, przy wysokim zużyciu energii, a także w razie udziału w systemie dzielenia się energią.
Poza tymi przypadkami uruchomienie zdalnego odczytu wymaga wyraźnej zgody odbiorcy. W rezultacie spośród około 200 000 zamontowanych już liczników cyfrowych funkcję tę aktywowano jedynie w 42 000 urządzeń, przy czym w ponad 60 procent przypadków wynikało to z obowiązku.
- Jeśli chodzi o ewentualne odmowy instalacji, nie obserwujemy zorganizowanego zjawiska – podkreśla rzeczniczka Serena Galeone. Także w Brukseli zdarza się jednak, że trudno zastać odbiorcę w domu.