Nowe karty zaleceń dotyczące niezdolności do pracy nie są wiążące dla lekarzy
Nowe karty zaleceń dotyczące niezdolności do pracy, opracowane osobno dla poszczególnych jednostek chorobowych, nadal budzą pytania o sposób ich przyszłego wykorzystywania. Federalny minister zdrowia...
Wizualizacja SI Nowe karty zaleceń dotyczące niezdolności do pracy, opracowane osobno dla poszczególnych jednostek chorobowych, nadal budzą pytania o sposób ich przyszłego wykorzystywania. Federalny minister zdrowia Frank Vandenbroucke (Vooruit), pytany o tę sprawę w Izbie Reprezentantów, musiał wyjaśnić, czy lekarze będą zobowiązani do stosowania kart. Zapewnił, że nie mają one charakteru wiążącego. O sprawie informuje serwis medyczny Medi-Sphère.
Spis treści
Możliwe powiązanie z bazą GAOCIT
W połowie czerwca Medi-Sphère zwrócił uwagę na możliwe powiązanie 20 nowych kart zaleceń z bazą danych GAOCIT, prowadzoną przez federalny instytut ubezpieczeń zdrowotnych INAMI/RIZIV. Baza gromadzi elektroniczne zaświadczenia o niezdolności do pracy i dzięki analizie danych ma umożliwiać wykrywanie różnic w praktykach poszczególnych lekarzy.
Podstawa prawna funkcjonowania GAOCIT pozwala identyfikować lekarzy stosujących nietypowe praktyki przy wystawianiu zaświadczeń, monitorować ich działania, a w razie potrzeby pociągać ich do odpowiedzialności finansowej. Pojawiło się więc pytanie, jaki punkt odniesienia miałby być stosowany podczas takich ocen, ponieważ nowe karty zawierają referencyjne okresy niezdolności do pracy. Sprawę poruszyła w Izbie Reprezentantów posłanka Irina De Knop (Anders).
Lekarze nie muszą korzystać z kart
Frank Vandenbroucke podkreślił, że karty mają wyłącznie charakter pomocniczy. „Stanowią narzędzie, które ma pomóc lekarzom rozpocząć z pacjentem rozmowę o powrocie do pracy” – wyjaśnił minister.
Referencyjne okresy niezdolności do pracy opracowano na podstawie profilu „typowego pacjenta”, bez uwzględnienia indywidualnej sytuacji ani ewentualnych chorób współistniejących. „Lekarze zawsze muszą wychodzić od konkretnej sytuacji pacjenta, którego mają przed sobą, a nie od samej jednostki chorobowej” – zaznaczył Vandenbroucke.
Korzystanie z kart nie będzie obowiązkowe. Choć mogą one zostać włączone do oprogramowania medycznego, „lekarz nie ma obowiązku ich otwierać”. „Nie są to więc normy wiążące. Nie istnieje ani maksymalny czas trwania, ani żaden mechanizm nacisku. Karty stanowią wsparcie, rodzaj ściągawki, ale nie tworzą żadnego obowiązku” – powiedział minister.
Zdaniem Vandenbroucke’a jednolite stosowanie kart nie byłoby możliwe. „Nie możemy stosować podejścia »one size fits all«, właśnie dlatego, że każdy pacjent funkcjonuje w innym kontekście” – tłumaczył. Karty obejmują między innymi zagadnienia związane z procesem powrotu do zdrowia, ponownym podjęciem pracy oraz referencyjnymi okresami przerwy zawodowej. „Dają pewne punkty odniesienia, ale to lekarz i pacjent wspólnie ustalają dalszą drogę, w zależności od potrzeb danego pacjenta” – dodał.
Posłanka nadal ma wątpliwości
Wyjaśnienia ministra nie rozwiały jednak wszystkich obaw Iriny De Knop. Posłanka uważa, że karty mogą mimo wszystko stać się punktem odniesienia dla instytucji i podmiotów odpowiedzialnych za ocenę lub kontrolę niezdolności do pracy.
„W praktyce można się obawiać, że karty te będą wykorzystywane przez lekarzy orzeczników kas chorych, przez INAMI/RIZIV, przez ubezpieczycieli czy wręcz przez pracodawców, co mogłoby skłaniać lekarzy do ograniczania okresów niezdolności do pracy do wartości referencyjnych” – oceniła.
De Knop zakwestionowała również wartość dodaną całego rozwiązania. „Mówi pan o »wsparciu«, »ściądze« i »przewodniku«. Wnioskuję z tego, że poniesiono znaczne nakłady na narzędzie, którego ostatecznie nie da się stosować w sposób powszechny i które w dodatku budzi silną nieufność u wielu lekarzy i pacjentów” – stwierdziła.
Działanie kart zostanie ocenione
Karty zaleceń opracowano w ramach Krajowego Kolegium ds. Medycyny Ubezpieczeń Społecznych w zakresie niezdolności do pracy (Collège national de médecine d’assurance sociale en matière d’incapacité de travail), we współpracy z Katolickim Uniwersytetem w Leuven (KU Leuven). W pracach uczestniczyli lekarze rodzinni z organizacji Domus Medica i towarzystwa naukowego medycyny ogólnej SSMG, a także lekarze orzecznicy kas chorych.
Rozwiązanie ma pozostać otwarte na dalsze zmiany. Lekarze będą mogli przekazywać swoje uwagi, a Krajowe Kolegium oceni, w jaki sposób karty są wykorzystywane w praktyce.