Batalia budżetowa w rządzie federalnym – do znalezienia 10 miliardów euro i głęboki spór o podatek od najbogatszych
Rząd federalny rozpoczął prace nad budżetem, które mają zakończyć się w połowie października. Jak informuje dziennik Le Soir, konieczne jest znalezienie 10 miliardów euro, aby Belgia mogła do 2031 r....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Rząd federalny rozpoczął prace nad budżetem, które mają zakończyć się w połowie października. Jak informuje dziennik Le Soir, konieczne jest znalezienie 10 miliardów euro, aby Belgia mogła do 2031 r. spełnić europejskie wymogi dotyczące wydatków. Gazeta zapytała wszystkie partie koalicji o ich stanowiska przed nadchodzącymi negocjacjami. Odpowiedzi ujawniły wyraźne różnice, a najgłębszy podział dotyczy pomysłu opodatkowania największych majątków.
Spis treści
„There is no alternative” – kwota nie podlega negocjacjom
Najważniejszą liczbą w całej dyskusji pozostaje 10 miliardów euro. Premier Bart De Wever (N-VA) nie zamierza negocjować wysokości tej kwoty. „There is no alternative” – stwierdził krótko po angielsku. W Izbie Reprezentantów zaapelował do ministrów, by nie przedstawiali nierealistycznych propozycji ani nie próbowali wzajemnie się przelicytowywać, ponieważ mogłoby to jeszcze bardziej zaostrzyć zapowiadające się trudne rozmowy. Sam premier ostrożnie unika ujawniania własnych rozwiązań.
De Wever obrazowo opisał skalę problemu. „Stanu finansów publicznych nie można porównywać do Titanica, który zbliża się do góry lodowej. Zderzenie nastąpiło już kilka lat temu. Jeśli nam się nie uda, zostaniemy bezlitośnie osądzeni za naszą nieodpowiedzialność” – powiedział. Dla jego partii, N-VA, granicą nie do przekroczenia jest zmniejszenie wysiłku budżetowego poniżej 10 miliardów euro.
Podatek od najbogatszych dzieli koalicję
Najostrzejszy spór dotyczy tego, w jakim stopniu właściciele największych majątków finansowych powinni uczestniczyć w oszczędnościach. Les Engagés od trzech tygodni powtarzają swój postulat i nie zamierzają z niego rezygnować. „Potrzebny jest także wkład najzamożniejszych, aby oszczędności i wysiłek wymagany od społeczeństwa były sprawiedliwe i akceptowane” – argumentują centryści. Mimo kontrowersji, jakie propozycja wywołała szczególnie w środowisku gospodarczym, partia nadal jej broni. Deklaruje jednak gotowość do rozważenia innych rozwiązań, pod warunkiem że pozwolą one, by „każdy dołożył się na miarę swoich możliwości”. Otoczenie przewodniczącego Les Engagés Yvana Verougstraete’a podkreśla, że nie chodzi o konkretny model podatku, lecz o osiągnięcie celu, którym jest sprawiedliwy udział wszystkich grup.
W tej sprawie stanowisko centrystów jest zbliżone do poglądów Vooruit. Flamandzcy socjaliści nie chcą eksponować jednego rozwiązania, zanim negocjacje rozpoczną się na dobre, wskazują jednak na „problem po stronie wpływów”. Ich zdaniem dochody państwa rosły w ostatnich latach wolniej niż wydatki, między innymi z powodu niesfinansowanego przesunięcia obciążeń podatkowych, czyli tax shift, wprowadzonego za czasów tak zwanej koalicji szwedzkiej. Vooruit proponuje ograniczenie korzystania ze spółek menedżerskich do osób, które rzeczywiście ich potrzebują, zamiast pracowników wykorzystujących je do podwyższania dochodów. Partia chce także nałożyć dodatkową daninę na najbogatszych. „Czy będzie to nasz podatek od bogatych, czy alternatywna propozycja Les Engagés – liczy się zasada” – można usłyszeć w centrali Vooruit.
Po przeciwnej stronie znajduje się MR. Przewodniczący partii Georges-Louis Bouchez odrzuca wszelkie podwyżki podatków, w tym opodatkowanie dużych majątków, co ponownie podkreślił w miniony weekend. „Taki podatek od bogatych zaczyna się od bogatych, ale zawsze przenosi się w dół i ostatecznie spada na zwykłego podatnika” – przekonuje. Propozycję Les Engagés w bardziej powściągliwy sposób skrytykowała również N-VA.
Każda partia ma własny pomysł na oszczędności
Poza sporem o opodatkowanie najbogatszych każde ugrupowanie przedstawia własny najważniejszy postulat budżetowy.
N-VA chce ograniczyć liczbę osób korzystających ze statusu podwyższonej refundacji kosztów leczenia BIM. Jak wyjaśnia przewodnicząca partii Valérie Van Peel, status ten, zapewniający między innymi wizyty u lekarza za jedno euro oraz zniżki na energię i transport publiczny, jest przeznaczony dla osób zagrożonych ubóstwem. „Ryzyko ubóstwa dotyczy 10,5 procent populacji, a podwyższona refundacja przyznawana jest 21 procent, a na przykład na Molenbeek nawet połowie mieszkańców” – wskazuje. Jej zdaniem kasy chorych nie powinny przyznawać tego statusu w celu utrzymywania członków. Należy natomiast wprowadzić system, w którym zainteresowani sami składają wniosek i wykazują, że rzeczywiście potrzebują wsparcia. Obecnie na ten status przeznacza się trzy miliardy euro. Według Van Peel ograniczenie go do 10,5 procent osób rzeczywiście potrzebujących, zamiast obecnych 21 procent, przyniosłoby znaczne oszczędności.
MR widzi szansę na poprawę sytuacji budżetowej w pobudzeniu gospodarki i proponuje pakt na rzecz wzrostu, określany jako growth deal. Bouchez wskazuje, że wzrost gospodarczy Belgii wynosi zaledwie od 1 do 1,5 procent i pozostaje wyraźnie niższy od dwukrotnie wyższej inflacji. W rezultacie koszty i wydatki rosną szybciej niż dochody państwa. Zdaniem przewodniczącego MR rozwiązaniem jest ograniczenie zbędnych regulacji i obowiązków nakładanych na firmy, stworzenie administracji, która wspiera przedsiębiorców zamiast głównie ich kontrolować, oraz przyspieszenie i uproszczenie procedur, zwłaszcza związanych z wydawaniem pozwoleń. Bouchez chce docelowo wprowadzić indeksację bez dodatkowych obciążeń. Pracodawcy pokrywaliby podwyżki wynagrodzeń, ale bez składek pracodawcy i pracownika. Proponuje również rozliczanie czasu pracy w skali całego roku, co umożliwiłoby intensywniejszą pracę w okresach największej produkcji i zmniejszenie jej wymiaru w spokojniejszych miesiącach.
CD&V, do którego należy minister budżetu, chce przede wszystkim ograniczyć ulgi i furtki podatkowe. Wicepremier i minister budżetu Vincent Van Peteghem od miesięcy opowiada się za wysiłkiem na poziomie 10 miliardów euro. Partia planowała w tym celu reformę podatkową, obejmującą między innymi VAT, ale propozycję blokował MR zarówno w okresie rządów koalicji Vivaldi, jak i obecnej koalicji Arizona. W otoczeniu przewodniczącego CD&V Sammy’ego Mahdiego przekonują, że przy wskaźniku zatrudnienia wynoszącym 80 procent deficyt w wysokości 10 miliardów euro „byłby już rozwiązany”. Chrześcijańscy demokraci domagają się ograniczenia marnotrawienia subsydiów przez rząd, likwidacji furtek pozwalających niektórym osobom nie płacić żadnych podatków oraz skuteczniejszych kontroli osób pobierających zasiłki dla bezrobotnych i świadczenia chorobowe.
Czerwone linie grożące kryzysem
Oprócz własnych postulatów każda partia wyznaczyła również granicę, której przekroczenie może doprowadzić do załamania negocjacji.
Dla Vooruit taką granicą jest skok indeksacyjny. „Ratowanie indeksacji” było jednym z warunków wejścia ugrupowania do koalicji federalnej. Nawet po wyrażeniu zgody na dwa częściowe skoki dotyczące części wynagrodzenia przekraczającej 4 000 euro brutto partia Connera Rousseau nie zamierza rezygnować z tej zasady. Wprowadzenie pełnego skoku indeksacyjnego lub przebudowa całego mechanizmu mogłyby doprowadzić do kryzysu.
Les Engagés za kwestię niepodlegającą negocjacjom uznają dalsze inwestycje w ochronę zdrowia. Partia sama określała się jako „ugrupowanie zdrowia”. Kierowana przez Maxime’a Prévota ekipa poparła podczas negocjacji federalnych utrzymanie normy wzrostu wydatków na ochronę zdrowia na poziomie 3 procent w 2029 r. Od tego czasu sprzeciwia się wszelkim próbom jej ograniczenia, mimo że część koalicjantów chce szukać oszczędności również w tym sektorze.
CD&V zablokuje natomiast wszelkie próby wycofania się z obniżek podatków od pracy. Chodzi o uchwalone w ubiegłym tygodniu przez Izbę Reprezentantów stopniowe zwiększanie kwoty wolnej od podatku, które ma kosztować państwo cztery miliardy euro rocznie. Próg dochodu, poniżej którego nie płaci się podatku, ma wzrosnąć z obecnych 10 910 euro do 14 450 euro w roku podatkowym 2030, a następnie do 15 600 euro w roku podatkowym 2031. Chrześcijańscy demokraci nie zgodzą się ani na rozłożenie tej podwyżki na dłuższy okres, ani tym bardziej na całkowite wycofanie się z niej.