Premier Walonii o wyzwaniach budżetowych – dodatkowe oszczędności, ale bez nowych podatków dla mieszkańców
Rząd Walonii będzie musiał ograniczyć wydatki w większym stopniu, niż przewidziano w jego deklaracji programowej – zapowiedział premier regionu Adrien Dolimont (MR). W wywiadzie dla dziennika...
"DOLIMONT1" by Flobrdd is licensed under CC CC0 1.0 Rząd Walonii będzie musiał ograniczyć wydatki w większym stopniu, niż przewidziano w jego deklaracji programowej – zapowiedział premier regionu Adrien Dolimont (MR). W wywiadzie dla dziennika Le Soir, udzielonym po trzydniowej wizycie w Monachium poświęconej walońskiemu sektorowi obronnemu, polityk zapewnił jednocześnie, że nie planuje podwyższać podatków bezpośrednio obciążających mieszkańców regionu. Zapowiedział również ocenę dwóch najważniejszych reform obecnej kadencji – opłat związanych z zakupem nieruchomości oraz podatku od spadków.
Spis treści
Budżet trudniejszy, niż przewidywała deklaracja programowa
Dolimont rozpoczął naradę budżetową od zapowiedzi, że region będzie musiał ograniczyć wydatki bardziej, niż zakładała regionalna deklaracja programowa (DPR). Premier nie podał jednak konkretnej kwoty oszczędności, wyjaśniając, że nie chce rozpoczynać dyskusji od straszenia mieszkańców. Zdystansował się przy tym od pojawiającej się w debacie publicznej kwoty 2 miliardów euro, którą uznał za mylącą. Jego zdaniem liczba ta pokazuje jedynie różnicę między budżetem na 2027 r. a poziomem równowagi przewidzianym na 2029 r. Rzeczywista skala koniecznych działań ma być znacznie mniejsza. Le Soir szacuje ją na od 880 milionów do 1 miliarda euro.
Jako powód dodatkowych cięć premier wskazał niekorzystną sytuację makroekonomiczną oraz założenia zawarte w deklaracji programowej, które się nie sprawdziły. Przyznał, że realizowanie DPR w jej pierwotnym kształcie nie pozwoliłoby osiągnąć równowagi budżetowej. Skrytykował również wcześniejszy plan naprawczy, który – w jego ocenie – był bardziej planem wydatków niż rzeczywistej odbudowy gospodarczej i nie przyniósł oczekiwanego wzrostu. Dolimont przypomniał, że jego ugrupowanie współtworzyło wówczas rząd, zaznaczając jednak, że gdyby samodzielnie prowadziło tę politykę, wyglądałaby ona inaczej.
Bez nowych podatków dla mieszkańców, ale z pewnymi wyjątkami
Premier zadeklarował, że nie zamierza zwiększać obciążeń fiskalnych ponoszonych bezpośrednio przez mieszkańców Walonii. Zapowiedział, że nie podniesie regionalnego dodatku do podatku od nieruchomości (précompte immobilier, PRI) ani do podatku dochodowego od osób fizycznych (IPP). W ten sposób odniósł się do stanowiska przewodniczącego swojej partii Georges’a-Louisa Boucheza, który sprzeciwia się wprowadzaniu jakichkolwiek podatków.
Dolimont zaznaczył jednak, że hasło „zero podatków” wymaga pewnego doprecyzowania. Rząd zobowiązał się bowiem do podniesienia stawki poboru od gier i zakładów, a także pracował nad wprowadzeniem winiety drogowej, która ma zapewnić dodatkowe dochody bez bezpośredniego obciążania mieszkańców. Opłatę kilometrową (prélèvement kilométrique) zrównano z poziomem obowiązującym we Flandrii. Premier zapowiedział również równoległą reformę podatkową, która ma złagodzić koszty wynikające z nowych opłat.
Pytany o obciążenia pośrednie, takie jak podwyżki cen biletów autobusowych lub zmiany w zasiłkach rodzinnych, Dolimont odpowiedział, że sprzeciwia się wyłącznie podatkom powszechnym, natomiast podane przykłady dotyczą jedynie części społeczeństwa. W odniesieniu do transportu publicznego uznał, że za faktycznie świadczoną usługę można pobierać odpowiednią opłatę. Mówiąc o zasiłkach rodzinnych, przypomniał, że Walonia ma najhojniejszy system w kraju. Zapewnił, że nie zamierza odbierać tych świadczeń, lecz chce zagwarantować dalsze wsparcie osobom znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji.
Ocena reform opłat przy zakupie nieruchomości i podatku od spadków
Coraz więcej ekonomistów uważa, że obniżenie dochodów w wyniku reformy opłat rejestracyjnych przy zakupie nieruchomości (droits d’enregistrement), przeprowadzonej na początku kadencji, było błędem. Premier bronił jednak tej decyzji. Przypomniał, że w przypadku jedynej nieruchomości przeznaczonej na własne potrzeby stawkę obniżono do 3 procent, podczas gdy w pozostałych sytuacjach wynosi ona 12,5 procent. Reformie towarzyszy trzyletni okres przejściowy. Koszt zmian, początkowo szacowany na 250 milionów euro, wzrósł do 285 milionów euro, jednak – jak zapewnił Dolimont – w latach 2030-2031 reforma powinna się zbilansować.
Premier zadeklarował, że jest gotowy ocenić skutki reformy po trzech latach. Zaznaczył jednocześnie, że analiza przeprowadzona przed zakończeniem okresu przejściowego nie miałaby większego sensu. Wykluczył wycofanie się z wprowadzonych zmian, dopuścił jednak możliwość korygowania ewentualnych nadużyć oraz niepożądanych skutków.
Nadal aktualna pozostaje również zapowiedziana reforma podatku od spadków (droits de succession), której koszt, wynoszący 400 milionów euro, został uwzględniony w podstawowej trajektorii budżetowej. O jej ostatecznym kształcie zdecydują ustalenia podjęte podczas narady budżetowej. Dolimont podkreślił, że region powinien zmienić coś w tym – jak go określił – niesprawiedliwym podatku. Nie przesądził jednak, czy reforma zachowa formę przyjętą w 2024 r.
Spór o zatrudnienie i określenie „austerity”
Premier odniósł się także do celu dotyczącego wskaźnika zatrudnienia. Bouchez mówi o poziomie 80 procent, natomiast Dolimont wskazuje na 70 procent. Obecnie wskaźnik ten wynosi 68 procent, czyli zaledwie o jeden punkt procentowy więcej niż w 2024 r. Premier przyznał, że osiągnięcie poziomu 70 procent byłoby dla niego satysfakcjonujące. Podkreślił, że tworzenie miejsc pracy dzięki zastrzykowi środków publicznych jest stosunkowo łatwe, natomiast prawdziwym wyzwaniem pozostaje pobudzenie zatrudnienia w sektorze prywatnym. Dodał, że rynek pracy musi się zmieniać, aby region mógł zachować konkurencyjność. Zapewnił też o swoim przywiązaniu do systemu zabezpieczeń społecznych, który – jak zauważył – może funkcjonować dzięki wytwarzanemu bogactwu. Zastrzegł, że nie chce społeczeństwa w amerykańskim stylu, opartego na indywidualizmie.
Premier stanowczo odrzucił również określenie „austerity” (fr. austérité). „Austerity nigdy nie jest wyborem. Dziś zmagamy się z trudnościami budżetowymi, dlatego podejmujemy działania służące stabilności finansów publicznych, aby zachować możliwości inwestycyjne i środki potrzebne na wypadek kryzysu” – tłumaczył. Ostateczne decyzje dotyczące regionalnych finansów mają zostać podjęte podczas jesiennej narady budżetowej.