Prawnik podatkowy zaskarża podatek od zysków kapitałowych – cztery zarzuty przed Trybunałem Konstytucyjnym
Prawnik podatkowy Philippe Renier, założyciel kancelarii Renier.Tax, we własnym imieniu wniósł o uchylenie belgijskiego podatku od zysków kapitałowych. W skardze skierowanej do Trybunału...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Prawnik podatkowy Philippe Renier, założyciel kancelarii Renier.Tax, we własnym imieniu wniósł o uchylenie belgijskiego podatku od zysków kapitałowych. W skardze skierowanej do Trybunału Konstytucyjnego powołuje się na cztery zarzuty, które przedstawił dziennikowi L’Echo. Jego zdaniem szanse na całkowite lub częściowe uchylenie ustawy są realne, choć wyrok nie zapadnie przed 2027 lub 2028 r.
Spis treści
Najnowszą skargę na decyzję rządu federalnego Renier złożył 12 czerwca. Zgodził się ujawnić argumenty, za pomocą których zamierza doprowadzić do uchylenia ustawy wprowadzającej nowy podatek.
Wsteczne działanie ustawy
Pierwszy zarzut dotyczy wstecznego działania podatku oraz pewności prawa, której mogą oczekiwać podatnicy. Ustawę wprowadzającą podatek od zysków kapitałowych opublikowano 21 kwietnia, ale danina obejmuje zyski osiągnięte już od 1 stycznia 2026 r. „Podatnik, który sprzedał akcje w styczniu, lutym lub marcu 2026 r., w chwili tej sprzedaży nie mógł znać ani przewidzieć jej konsekwencji podatkowych” – argumentuje prawnik.
Jak dodaje, naruszenie zasady przewidywalności jest w tym przypadku szczególnie poważne, ponieważ część istotnych elementów regulacji pozostawała niejasna niemal do momentu publikacji, a nawet po niej. Renier wskazuje m.in. na sposób poboru – opt-in i opt-out – oraz obowiązujące terminy. Jego zdaniem naruszenie pewności prawa pogłębia stopniowe wprowadzanie poboru u źródła, który zaczął obowiązywać dopiero 1 czerwca, podczas gdy do maja stosowano reżim przejściowy.
Nierówne traktowanie dużych akcjonariuszy
W drugim zarzucie mecenas Renier kwestionuje różnicę w traktowaniu podatników w zależności od tego, czy posiadają znaczący udział w spółce, której aktywa przynoszą podlegający opodatkowaniu zysk. Drobny inwestor z rozproszonym portfelem akcji płaci 10 procent od nadwyżki ponad kwotę wolną wynoszącą 10 000 euro. Osoba posiadająca udział na poziomie co najmniej 20 procent korzysta natomiast z kwoty wolnej w wysokości miliona euro oraz z progresywnej stawki zaczynającej się od 1,25 procent – aż do 2,5 miliona euro.
Różnica jest wyraźna. Przy zysku 2,5 miliona euro drobny inwestor ponosi realne obciążenie podatkowe, po uwzględnieniu kwoty wolnej, na poziomie 9,96 procent, podczas gdy duży akcjonariusz zapłaci zaledwie 0,75 procent. Zdaniem Reniera jest to sprzeczne z zasadą zdolności płatniczej. Duży akcjonariusz „przyczynia się więc proporcjonalnie najmniej, czyli odwrotnie, niż wymaga tego zasada zdolności płatniczej, na której opierają się artykuły 10, 11 i 172 konstytucji” – przekonuje prawnik, powołując się na wyliczenia.
Drobny inwestor osiągający zysk miliona euro zapłaci 10 procent od 990 000 euro, czyli 99 000 euro, podczas gdy duży akcjonariusz od takiego samego zysku nie zapłaci nic. Jeśli ten ostatni osiągnie zysk 2,5 miliona euro, zapłaci od 1,5 miliona euro, czyli 2,5 miliona euro pomniejszonego o kwotę wolną, 1,25 procent podatku, czyli 18 750 euro. To sprowadza łączne obciążenie do 0,75 procent. Dla drobnego inwestora wyniosłoby ono 9,96 procent, czyli 249 000 euro.
Koszty, podatki i straty kapitałowe
W trzecim zarzucie Renier wskazuje, że brak możliwości odliczenia kosztów i podatków narusza prawo własności. Zysk kapitałowy jest liczony jako różnica między ceną sprzedaży a wartością nabycia, bez prawa do odliczenia jakichkolwiek kosztów lub podatków. „Podatnik jest więc opodatkowany od kwoty wyższej niż rzeczywisty zysk ekonomiczny, który osiągnął” – zaznacza.
Prawnik dostrzega tu również nieuzasadnioną różnicę w traktowaniu strat kapitałowych. Można je rozliczyć jedynie w ograniczonym zakresie – w tej samej kategorii aktywów i w tym samym okresie rozliczeniowym, a niezrealizowane straty nie są uwzględniane po 2030 r. – podczas gdy zyski są opodatkowane zawsze. Renier podkreśla też, że opodatkowaniu podlega zysk wynikający wyłącznie z inflacji, choć „nie odpowiada on żadnemu rzeczywistemu przyrostowi majątku”.
Wycena nienotowanych papierów
Przedsiębiorca posiadający akcje własnej spółki musi wycenić je na dzień 31 grudnia 2025 r., aby przy późniejszej sprzedaży można było obliczyć zysk. Ustawa przewiduje w tym celu kilka metod wyceny. „Administracja zastrzega sobie jednak prawo do odrzucenia wybranej wyceny, jeśli uzna ją za niezgodną z rynkiem” – zauważa Renier. W efekcie ustalenie podstawy opodatkowania w dużej mierze zależy od oceny faktycznej i administracyjnej.
Tymczasem – jak przypomina prawnik w czwartym zarzucie – artykuł 170 konstytucji wymaga, by istotne elementy podatku, w tym podstawa opodatkowania, były określone przez samego ustawodawcę. „Zaskarżona ustawa tego wymogu nie spełnia” – podkreśla.
Wyrok nie przed 2027 r.
Renier wnosi do Trybunału Konstytucyjnego o uchylenie całej ustawy wprowadzającej podatek od zysków kapitałowych albo przynajmniej zakwestionowanych przepisów. Domaga się również, by w razie uchylenia Trybunał nie utrzymywał w mocy skutków tych przepisów za okres przeszły.
Trybunał Konstytucyjny najprawdopodobniej nie rozstrzygnie sprawy wniosków o uchylenie – a jest ich już sześć – przed 2027 r., a być może dopiero w 2028 r. Do tego czasu podatek zdąży zostać pobrany wielokrotnie.
Mimo to prawnik pozostaje dobrej myśli. „Szanse na powodzenie wydają mi się realne. W przeciwnym razie nie złożyłbym skargi” – mówi Renier. W najbliższych miesiącach mogą pojawić się kolejne skargi. Termin na ich wniesienie upływa 21 października 2026 r.