Wraca projekt rurociągu wodorowego Antwerpia-Zagłębie Ruhry – burmistrz Grobbendonk domaga się udziału gmin
Marianne Verhaert z GiB, burmistrz Grobbendonk, apeluje o aktywne włączenie samorządów lokalnych w plany budowy podziemnego rurociągu do przesyłu wodoru między Antwerpią a niemieckim Zagłębiem Ruhry....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Marianne Verhaert z GiB, burmistrz Grobbendonk, apeluje o aktywne włączenie samorządów lokalnych w plany budowy podziemnego rurociągu do przesyłu wodoru między Antwerpią a niemieckim Zagłębiem Ruhry. Trzy lata temu projekt został porzucony po głośnych protestach mieszkańców i gmin. „Ta sprawa spadła na nas wtedy zupełnie znienacka” – mówi burmistrz. O sprawie informuje VRT.
Spis treści
Projekt z 2021 r.
Historia inwestycji sięga lutego 2021 r. Rząd Flandrii ogłosił wtedy plan budowy podziemnego rurociągu wodorowego o długości 150 kilometrów, który miał połączyć port w Antwerpii z niemieckim Zagłębiem Ruhry. Projekt przedstawiano jako korzystny zarówno dla klimatu, jak i dla gospodarki.
Na początku 2023 r. ówczesna flamandzka minister środowiska Zuhal Demir z N-VA wykreśliła te plany. Uznano, że projekt był zbyt słabo przygotowany, a przeciwko inwestycji protestowały liczne grupy mieszkańców. Chodziło o prawie 100 domów, które miały zostać wywłaszczone. Nad korytarzem przesyłowym musiałby powstać pas o szerokości 45 metrów, bez domów i drzew, co w gęsto zabudowanej Flandrii stanowiłoby poważne wyzwanie.
Wywłaszczenia miały wówczas objąć mieszkańców wielu gmin w regionie Kempen i w Limburgii. Łącznie do rozbiórki przeznaczono blisko 100 budynków.
„Decyzja zapadła w wieży z kości słoniowej”
Burmistrz Grobbendonk już wtedy sprzeciwiała się projektowi. „To, co się wówczas stało, zostało zdecydowane w wieży z kości słoniowej. Dosłownie wciśnięto nam to na siłę. Grobbendonk i inne gminy dostały tę sprawę zupełnie znienacka” – podkreśla Verhaert.
Jak zaznacza, skutki planowanej inwestycji byłyby dla jej gminy bardzo poważne. „Dwadzieścia domów, czyli jedna czwarta wszystkich nieruchomości przeznaczonych do wywłaszczenia, znajdowało się na naszym terenie” – mówi.
Projekt wraca, a z nim nieufność
Obecny flamandzki minister środowiska Jo Brouns z CD&V wraca teraz do planów budowy rurociągu. Nie wyznaczono jednak jeszcze jego trasy, a Flandria zapowiada konsultacje ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Powołany został także zespół zadaniowy.
Verhaert nalega, by tym razem szczególnie zadbano o społeczne poparcie dla inwestycji. „Sposób, w jaki potraktowano tę sprawę w przeszłości, był poniżej wszelkiej krytyki. Wielokrotnie zwracałam na to uwagę w Parlamencie Flamandzkim. Taką sprawę trzeba prowadzić razem z mieszkańcami i samorządami. Tylko w ten sposób powstaje społeczne poparcie” – zaznacza.
Burmistrz nie wyklucza poparcia
Verhaert podkreśla, że nie sprzeciwia się planowanemu rurociągowi z zasady. „W przeszłości widzieliśmy też inny wariant, który nie wymagał żadnych wywłaszczeń. Z tym nie mieliśmy problemu. Rozumiem potrzebę realizacji tego projektu, ale mam nadzieję, że tym razem pomyśli się o społecznym poparciu” – dodaje.
Burmistrz Grobbendonk nie otrzymała jeszcze zaproszenia na rozmowy. „Spodziewam się jednak, że wkrótce ono nadejdzie. A jeśli nie, sama się o nie upomnę” – kończy Verhaert.