Niska pensja członka spółki- podatkowo kusząca strategia, która z czasem może drogo kosztować
Wypłacanie sobie możliwie najniższego wynagrodzenia to jedna z najczęściej powtarzanych rad kierowanych do właścicieli firm. Choć z podatkowego punktu widzenia takie rozwiązanie może wydawać się...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Wypłacanie sobie możliwie najniższego wynagrodzenia to jedna z najczęściej powtarzanych rad kierowanych do właścicieli firm. Choć z podatkowego punktu widzenia takie rozwiązanie może wydawać się atrakcyjne, w dłuższej perspektywie nie zawsze okazuje się korzystne. Jak wskazują eksperci prawa podatkowego, stopniowe zwiększanie własnej pensji lepiej przygotowuje do emerytury, a jednocześnie pozwala pozostawić więcej środków w spółce.
Spis treści
Rozpoczęcie działalności gospodarczej oznacza wejście w niepewność, zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłe przychody. Wielu przedsiębiorców w pierwszych miesiącach, a nawet latach funkcjonowania firmy wypłaca sobie bardzo niewiele albo nie wypłaca sobie nic – o ile dysponuje rezerwami finansowymi, które pozwalają utrzymać dotychczasowy poziom życia.
Strategia polegająca na pobieraniu „niskiego” wynagrodzenia i jednoczesnym korzystaniu z innych, korzystniejszych podatkowo form zapłaty – takich jak dywidendy czy samochód służbowy – często bywa przedstawiana jako sposób na ograniczenie obciążeń fiskalnych. W przypadku właścicieli szybko rozwijających się firm nie zawsze jest to jednak wyłącznie decyzja podatkowa. Czasem wynika po prostu z potrzeb i charakteru samego przedsiębiorstwa.
Niska pensja opłaca się tylko krótkoterminowo
Z czysto podatkowej perspektywy takie rozwiązanie rzeczywiście ma swoje zalety. „Faktycznie bardziej opłaca się wypłacać sobie możliwie najniższą pensję, ponieważ podlega ona składkom na zabezpieczenie społeczne oraz podatkowi dochodowemu od osób fizycznych (IPP), którego progi wynoszą od 25 do 50 procent” – wyjaśnia adwokat podatkowy François Collon.
Im wyższa pensja, tym większe obciążenia podatkowe. Taka „podatkowa” strategia nie zawsze odpowiada jednak konkretnej sytuacji właściciela firmy i nie zawsze służy budowaniu majątku. „Przekonanie, że aby zoptymalizować swoje dochody, trzeba wypłacać sobie jak najniższą pensję, jest błędne” – zaznacza adwokat podatkowa Sabrina Scarnà.
Strategia wynagrodzeń zmienia się wraz z wiekiem
Spółka menedżerska funkcjonuje w rytmie wyznaczanym przez etap życia jej właściciela. Zdaniem Scarnà osoba, która zakłada taką spółkę w wieku 30 lat, często potrzebuje gotówki i wypłaca środki głównie w formie dywidend, korzystając z preferencyjnego systemu opodatkowania dywidend (VVPR-bis), ponieważ musi opłacić żłobek i kredyt mieszkaniowy.
Około 40. roku życia zyski zwykle rosną, a prywatne potrzeby zaczynają się zmieniać. Wtedy – jak radzi adwokat – warto stopniowo podnosić własne wynagrodzenie, a jednocześnie wypłacać ze spółki mniej gotówki, aby zacząć tworzyć rezerwy i zatrzymywać płynne środki.
Według Scarnà to najlepszy sposób na rozwój firmy. „Jeśli wszystko, co wpływa, musi zostać wypłacone, być może spółka nie ma uzasadnienia. Ma je wtedy, gdy pozwala »wynagrodzić« właściciela stosownie do jego osobistych potrzeb i sama posiada aktywa, które może inwestować” – podkreśla.
Od spółki menedżerskiej do spółki majątkowej
Zgromadzone w spółce środki można następnie ponownie inwestować w inne aktywa, na przykład nieruchomości, portfel papierów wartościowych albo kolejne przedsiębiorstwa.
Wraz ze zbliżaniem się właściciela do emerytury, zwykle około 50.-60. roku życia, spółka menedżerska stopniowo zmienia się w spółkę majątkową. „Będzie można ją przekazać dzieciom w drodze dziedziczenia” – wyjaśnia adwokat. Jak dodaje, spółka powinna stać się narzędziem inwestycyjnym: wszystko, co pozostaje w jej majątku, nie zostało wypłacone w gotówce i jest inwestowane za jej pośrednictwem, pozwala uniknąć obciążeń podatkowych związanych z przenoszeniem środków do majątku osoby fizycznej.
Wyższa pensja to lepsze przygotowanie do emerytury
Pozostawianie większych środków w spółce nie jest jedynym powodem, dla którego warto stopniowo zwiększać własne wynagrodzenie. Wyższa pensja pomaga również przygotować się do emerytury.
Podniesienie wynagrodzenia jest w dłuższej perspektywie konieczne do zbudowania indywidualnego planu emerytalnego dla osób prowadzących działalność (EIP), który ma pomóc utrzymać dotychczasowy poziom życia po zakończeniu pracy zawodowej. Kwota, jaką można wpłacić do takiego planu, zależy właśnie od wysokości pensji. Osoba, która nie wypłaca sobie wynagrodzenia albo robi to w bardzo ograniczonym zakresie, będzie mogła odłożyć jedynie niewielkie środki.
Alternatywne formy wynagrodzenia
Równocześnie korzystne podatkowo formy wynagrodzenia pozostają dodatkowymi narzędziami pozwalającymi „maksymalizować” dochody właściciela firmy – od początku do końca jego kariery zawodowej.
Możliwości jest wiele: dywidendy, opcje na akcje, warranty, ubezpieczenie grupowe, a także świadczenia w naturze, takie jak samochód służbowy, laptop, smartfon, abonament internetowy, prąd czy gaz. „Bardzo dobrze jest korzystać z nich wszystkich, zresztą tak właśnie robi pracodawca wobec swoich pracowników” – przyznaje Scarnà.
„Właściwa optymalizacja spółki nie jest liniowa, lecz wymaga wizji w perspektywie krótko-, średnio- i długoterminowej” – podsumowuje adwokat.