Unijna opłata 3 euro od paczki wchodzi w życie – lotnisko Liège na celowniku reformy
Od 1 lipca w Unii Europejskiej obowiązuje nowa opłata w wysokości 3 euro od każdego artykułu w małych przesyłkach o wartości poniżej 150 euro. Najmocniej odczuje ją lotnisko Liège, przez które...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Od 1 lipca w Unii Europejskiej obowiązuje nowa opłata w wysokości 3 euro od każdego artykułu w małych przesyłkach o wartości poniżej 150 euro. Najmocniej odczuje ją lotnisko Liège, przez które przechodzi obecnie blisko jedna czwarta europejskiego importu towarów z handlu internetowego – wynika z ustaleń dziennika L’Echo. Branża celna ostrzega, że reforma może wymusić kosztowną przebudowę sektora, a nawet doprowadzić do zniknięcia części firm działających wokół portu lotniczego.
Spis treści
Symbol modelu, którego Komisja nie chce
Lotnisko Liège odpowiada dziś za niemal jedną czwartą wolumenu importu towarów z e-commerce w Europie i od 2025 r. zajmuje pod tym względem pierwsze miejsce na kontynencie. To właśnie ono najmocniej odczuje wprowadzenie opłaty 3 euro, naliczanej od każdego osobnego artykułu w przesyłkach o wartości poniżej 150 euro.
W ciągu kilku lat port pod Liège stał się kluczową platformą przeładunkową i jednocześnie symbolem modelu, którego Komisja Europejska nie chce już akceptować – niekontrolowanej bramy wjazdowej dla towarów z Chin. W latach 2023-2025 liczba rocznych zgłoszeń celnych w Liège wzrosła ponad trzykrotnie, z niemal 400 milionów do 1,3 miliarda. Jeśli utrzyma się tempo z pierwszego kwartału 2026 r., na koniec roku może ich być około 1,8 miliarda.
Skalę zjawiska pokazuje reakcja rynku na podobne decyzje w innych krajach. Gdy Francja wprowadziła własną opłatę od małych paczek, w ciągu jednego weekendu 70 procent wolumenu lotniska Paris-Charles de Gaulle przeniosło się do innych portów – w pierwszej kolejności właśnie do Liège. „Włochy również wprowadziły opłatę, a potem się z niej wycofały, ale tamtejsze wolumeny już nie wróciły. Branża to pamięta” – zauważa jeden z przedstawicieli sektora.
Co trzecia kontrolowana paczka jest problematyczna
Nowa opłata jest elementem szerszej reformy. „Cło w wysokości 3 euro od artykułu wpisuje się w reformę kodeksu celnego przyjętą pod koniec marca. Ma ona zakończyć model transgranicznego e-commerce, który zbudował sukces lotniska Liège – z przepływami nie do skontrolowania, ogromnym odsetkiem małych paczek niezgodnych z normami i oszustwami polegającymi na zaniżaniu wartości” – tłumaczy adwokat i wykładowca akademicki Yves Melin, specjalista w dziedzinie prawa celnego.
Skalę nieprawidłowości potwierdzają same służby celne. Jak wskazuje administrator generalny belgijskiej administracji celnej Kristian Vanderwaeren, podczas kontroli na lotnisku Liège średnio 35 procent paczek okazuje się problematycznych, a przy niektórych kontrolach odsetek ten sięga 100 procent. Chodzi o podróbki albo produkty niespełniające europejskich norm. „Naszym zadaniem jest ochrona społeczeństwa, a do tego potrzeba więcej kontroli” – podkreśla Vanderwaeren w rozmowie z L’Echo.
Gwarancje bankowe ponad 100 milionów euro
Aby zmienić tę sytuację, Komisja Europejska postanowiła przenieść odpowiedzialność na przedstawicieli celnych – specjalistów od logistyki i procedur administracyjnych, którzy wprowadzają dane towarów trafiających na obszar UE. To oni mają odtąd czuwać nad tym, by opłata 3 euro została zapłacona. Od 2028 r. będą musieli posiadać status upoważnionego przedsiębiorcy (AEO), a już teraz muszą dysponować znacznym zapleczem finansowym.
„Od 1 lipca obowiązek zapłaty 3 euro od artykułu spoczywa na sprzedawcy i na przedstawicielu celnym. Ten drugi będzie musiał wnosić ogromne gwarancje bankowe, bo to on wykłada pieniądze na poczet opłaty. To tworzy poważne napięcie wśród operatorów w całej Unii, a szczególnie w Liège” – wyjaśnia Yves Melin.
Symulacje, które w ostatnich miesiącach przedstawiciele celni z Liège otrzymali od belgijskich służb celnych, przekraczają 100 milionów euro. To znacznie więcej, niż jest w stanie udźwignąć większość firm z Bierset, gdzie mieści się lotnisko, zwłaszcza że większość z nich zatrudnia mniej niż 50 pracowników. „Celem Komisji jest zmuszenie przedstawicieli celnych do odrzucania towarów niezgodnych z normami, co stwarza dla nich ryzyko nie do udźwignięcia. To skaże część z nich, ale też oczyści sektor i zrobi miejsce tym, którzy inwestują w zgodność z przepisami” – ocenia adwokat.
W praktyce na koniec każdego tygodnia służby celne będą mogły pobrać sumę należnych opłat ze specjalnego rachunku, tak zwanego FRCT, zarezerwowanego dla ceł. Zgłaszający będą musieli dbać o jego zasilanie, w przeciwnym razie stracą licencję.
Zagrożenie dla małych firm
Zdaniem części ekspertów rzeczywistym celem reformy jest doprowadzenie do powstania kilku gigantów wśród operatorów celnych kosztem małych i średnich firm, które dziś dzielą między siebie rynek importu. Przy 5 milionach zgłoszeń celnych dziennie w Liège to wyzwanie, z którym obecne przedsiębiorstwa mogą sobie nie poradzić.
„W dziedzinie ceł to najważniejsza reforma ostatnich 60 lat. Można tylko popierać działania Europy na rzecz bezpieczeństwa przesyłek i uczciwej konkurencji, ale sposób realizacji tego celu budzi nasz sprzeciw” – mówi Patrick Hollenfeltz, prezes Federacji Operatorów Logistycznych i Celnych (Fold), a zarazem dyrektor generalny firmy ECDC Logistics.
Jak dodaje, w ostatnich tygodniach belgijskie służby celne rozesłały do przedstawicieli celnych pisma z żądaniem kaucji w gotówce sięgających 155 milionów euro na poczet miesięcznych opłat. „Żaden bank nie pójdzie z nami na takie kwoty. Europa chce chronić swój rynek, ale kosztem własnego ekosystemu logistycznego. Obawiam się, że firmy z Liège działające w segmencie b2c po prostu znikną” – argumentuje Hollenfeltz.
Wątpliwości co do sposobu wdrożenia zgłosiła również Federacja Przedsiębiorstw Belgijskich (FEB). Jak zaznacza, nie sprzeciwiała się samej zasadzie nowej opłaty, ale chciała, aby nie karać podmiotów działających w Belgii. Postulowała skoordynowane wejście przepisów w życie w skali europejskiej oraz realistyczny harmonogram wdrożenia.
Wieloletni spór z władzami
Przedstawiciele celni i belgijskie władze pozostają w półjawnym konflikcie od kilku lat. W pewnym momencie całe środowisko zawodowe z lotniska Liège było ścigane przez federalne ministerstwo finansów (SPF Finances) pod zarzutem zaniżania wartości towarów. Ruszyło kilka postępowań, a najgłośniejsze z nich, wszczęte w 2023 r., dotyczy firmy Easylog Solution i podejrzenia oszustwa na kwotę 303 milionów euro.
Zdaniem Kristiana Vanderwaerena sytuacja od tego czasu się poprawiła. „W Liège działały chińskie siatki przestępcze, ale trzeba odnotować, że dziś profesjonaliści są lepiej zorganizowani. Widzimy mniej problemów z zaniżaniem wartości niż wcześniej, choć niezgodność wielu towarów z normami wciąż pozostaje dużym problemem” – wskazuje administrator generalny służb celnych.
Wprowadzenie opłaty 3 euro od artykułu ma docelowo zmniejszyć wolumen przesyłek w Europie. 75 procent wpływów z opłaty trafi do budżetu Unii, a 25 procent do państw członkowskich. Belgijskie służby celne nie podają wstępnych szacunków przychodów. „Ktokolwiek twierdzi, że potrafi wyliczyć, ile przyniesie ta opłata, mija się z prawdą, bo to zbyt zmienne” – podsumowuje Vanderwaeren.