Belgijskie gminy bezprawnie pobrały około 12 milionów euro dodatkowych opłat do mandatów drogowych
Kilkadziesiąt belgijskich miast i gmin w ostatnich latach pobrało około 12 milionów euro dodatkowych opłat doliczanych do mandatów drogowych, choć żadne przepisy na to nie pozwalają. Jak wynika z...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Kilkadziesiąt belgijskich miast i gmin w ostatnich latach pobrało około 12 milionów euro dodatkowych opłat doliczanych do mandatów drogowych, choć żadne przepisy na to nie pozwalają. Jak wynika z opublikowanego w poniedziałek śledztwa dziennika Het Laatste Nieuws (HLN), co najmniej 12 milionów euro miało trafić do kas samorządów w sposób nielegalny.
Spośród 55 lokalnych administracji, do których zwrócono się w ramach śledztwa, 32 przyznały, że w ostatnich latach pobierały dodatkowe opłaty przy lokalnych mandatach drogowych. Według HLN wśród miast, które obciążyły dziesiątki tysięcy mandatów kosztami uznanymi za nielegalne, znalazły się Antwerpia, Mechelen, Genk, Geel i Lier. W gminach objętych badaniem miało to dotyczyć około 911 000 mandatów.
Dwa rodzaje bezprawnych opłat
Dziennik wskazuje na dwa typy naliczanych kosztów. Część administracji automatycznie doliczała do każdego mandatu wysyłanego mieszkańcom od 6 do 11 euro – jako „podatek” lub „opłatę administracyjną”. Drugi rodzaj kosztów dotyczył osób, które nie płaciły mandatu albo robiły to po terminie. W takich przypadkach 31 gmin naliczało „opłaty za upomnienie” lub „opłaty manipulacyjne”. Sama Antwerpia miała w ten sposób uzyskać blisko 4,7 miliona euro.
Sądy i władze flamandzkie po stronie kierowców
Choć zainteresowane miasta i gminy twierdzą, że opłaty są zgodne z prawem, HLN wskazuje na co najmniej trzy orzeczenia sądowe, które stwierdzają coś przeciwnego. Flamandzka minister administracji wewnętrznej Hilde Crevits (CD&V) również powołuje się na opinię, zgodnie z którą przy mandatach GAS, czyli gminnych sankcjach administracyjnych, nie można żądać żadnych dodatkowych opłat „na etapie polubownego dochodzenia należności”.
Minister Crevits ubolewa, że mimo tego część gmin nadal nalicza takie koszty. Limburska gmina Oudsbergen już wcześniej w tym roku zaczęła zwracać kwoty pobrane bez podstawy prawnej.