Dlaczego to Uccle wyznacza temperaturę dla całej Belgii. Decyduje najdłuższa seria pomiarów i centralne położenie
Centralne położenie, zielone otoczenie i najdłuższa nieprzerwana seria pomiarów – to najważniejsze powody, dla których stacja w Uccle, gminie w Regionie Stołecznym Brukseli, pozostaje punktem...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Centralne położenie, zielone otoczenie i najdłuższa nieprzerwana seria pomiarów – to najważniejsze powody, dla których stacja w Uccle, gminie w Regionie Stołecznym Brukseli, pozostaje punktem odniesienia dla temperatury w całej Belgii. Wyjaśniają to David Dehenauw i Emilie Delhaye z belgijskiego instytutu meteorologicznego KMI. Choć wartości notowane w różnych częściach kraju mogą się wyraźnie różnić, to właśnie pomiary z Uccle są traktowane jako oficjalny punkt porównania.
Spis treści
Minionej nocy temperatura w Uccle spadła nad ranem do 23,9 stopnia, po czym znów zaczęła szybko rosnąć. Dzień wcześniej przewidywano, że może zostać pobity rekord z 2015 r., wynoszący 24,4 stopnia, ale ostatecznie do tego nie doszło. Mimo to była to noc tropikalna – KMI używa tego określenia wtedy, gdy temperatura nie spada poniżej 20 stopni.
Rekordowe wartości w innych częściach kraju
W kilku innych punktach pomiarowych minimalne temperatury oscylowały wokół 25 stopni, między innymi w rejonie Liège, Charleroi oraz na wybrzeżu. Jak zaznacza David Dehenauw, są to wartości w tych miejscach niemal niespotykane.
Zjawisko ma związek z dużą ilością kamienia i betonu, które w ciągu dnia pochłaniają ciepło, tworząc coś w rodzaju wyspy ciepła. Możliwe również, że na piaszczystych glebach Kempen, gdzie latem zwykle bywa cieplej, albo w Limburgii temperatura była wyższa niż w Uccle.
Pomiary prowadzone nieprzerwanie od 1833 roku
Dlaczego przy informacji o temperaturze tak często wraca się właśnie do Uccle? Jak tłumaczy Dehenauw, ta stacja jest punktem odniesienia, ponieważ dysponuje najdłuższą serią pomiarów – prowadzoną od 1833 r. – i znajduje się w centralnej części kraju. Nie oznacza to jednak, że interesujących danych nie dostarczają także inne lokalizacje. Tak długi ciąg obserwacji, jeden z najdłuższych na świecie, ma kluczowe znaczenie przy porównywaniu danych w czasie, na przykład przy ustalaniu, czy został pobity rekord.
Wszystko zaczęło się od obserwatorium
Skąd wzięła się obecna lokalizacja? Pierwsze obserwacje prowadzono w obserwatorium astronomicznym w centrum Brukseli. „Aby lepiej obserwować gwiazdy, pod koniec XIX wieku przeniesiono je do Uccle. Była to wówczas wieś, gdzie obserwacje zakłócało mniej elementów niż w mieście” – opowiada Emilie Delhaye.
Z czasem KMI, jako służba meteorologiczna, wyodrębniło się z obserwatorium, choć Królewskie Obserwatorium nadal mieści się na tym samym terenie co instytut. Okolica wprawdzie bardzo się zmieniła i nie jest już wsią, ale jej zaletą pozostaje fakt, że nie została całkowicie zurbanizowana – park jest rozległy i zielony.
Jak dobrym punktem pomiarowym jest Uccle
Czy na pomiary nie wpływa efekt wyspy ciepła pobliskiej Brukseli? „To pytanie pojawia się często” – przyznaje Delhaye. „Wpływ Brukseli jest jednak ograniczony. Pewien efekt istnieje, ale bardzo niewielki. Nie mierzymy przecież temperatury na Grand-Place”.
Centralne położenie Uccle ma również praktyczne znaczenie. Na wybrzeżu latem często jest chłodniej, a zimą nieco łagodniej. W Ardenach albo na Hautes Fagnes (Hoge Venen) temperatury byłyby niższe. Takie miejsca byłyby więc mniej reprezentatywnymi punktami odniesienia dla większości mieszkańców kraju.
Pomiar na trawniku, półtora metra nad ziemią
Stacja KMI znajduje się w parku. Na krótko skoszonym trawniku, na wysokości półtora metra, ustawione są białe klatki meteorologiczne. Mają drzwiczki, ale także otwory po bokach, które zapewniają wentylację i jednocześnie chronią termometr przed bezpośrednim działaniem słońca.
Podawane temperatury są więc zawsze mierzone w cieniu i z dala od utwardzonych powierzchni. Dla osoby mieszkającej w miejskim mieszkaniu odczuwalna temperatura może być znacznie wyższa.
Jak wyjaśnia Delhaye, pomiary prowadzone są obecnie na dwa sposoby. „Jeden to metoda tradycyjna, która pozwala kontynuować historyczną serię. Dawniej o godz. 8.00 ręcznie otwierano drzwiczki i sprawdzano termometr, odczytując najwyższą i najniższą wartość. Nadal to robimy, ale mamy też nowocześniejsze technologie. Co 10 minut temperatura przekazywana jest elektronicznie” – opisuje przedstawicielka instytutu.