Oszustwa ubezpieczeniowe coraz częściej wykorzystują sztuczną inteligencję. Realne straty mogą sięgać 800 milionów euro rocznie
Ubezpieczyciele działający w Belgii padli w ubiegłym roku ofiarą oszustw na kwotę co najmniej 181 milionów euro – tyle nadużyć udało się im udowodnić. Rzeczywiste straty są jednak...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Ubezpieczyciele działający w Belgii padli w ubiegłym roku ofiarą oszustw na kwotę co najmniej 181 milionów euro – tyle nadużyć udało się im udowodnić. Rzeczywiste straty są jednak prawdopodobnie znacznie wyższe i mogą sięgać nawet 800 milionów euro rocznie. Wynika to z danych organizacji zrzeszającej belgijskich ubezpieczycieli Assuralia, do których dotarł VRT NWS. Coraz częściej oszuści korzystają z nowego narzędzia: sztucznej inteligencji, dzięki której w kilka minut można przygotować fałszywe zdjęcia, faktury albo zaświadczenia lekarskie.
Spis treści
- 181 milionów euro udowodnionych oszustw
- Jak sztuczna inteligencja ułatwia oszustwa
- Za oszustwa płacą wszyscy
- Irańskie tankowce na fałszywych belgijskich papierach
- W Belgii oszustwa na szkodach samochodowych prawie się nie udają
- Ubezpieczyciele odpowiadają własnymi narzędziami AI
- Konsekwencje dla oszustów
Jednym z przykładów jest sprawa zgłoszona pewnemu belgijskiemu ubezpieczycielowi. Chodziło o szkodę wodną w kuchni, do której dołączono zdjęcie z dużymi zaciekami na suficie i uszkodzonymi ścianami. Ekspert wysłany na miejsce szybko nabrał podejrzeń – w domu nie było żadnej szkody. Kran widoczny na fotografii różnił się od rzeczywistego, a budynek miał o jedno okno mniej niż na przesłanym zdjęciu. „Dowód” szkody okazał się obrazem wygenerowanym przez sztuczną inteligencję. Tego typu oszustwa nie są już wyjątkiem.
181 milionów euro udowodnionych oszustw
„W 2025 r. udowodniono oszustwa ubezpieczeniowe na 181 milionów euro w 7 720 sprawach” – przekazuje rzeczniczka Assuralii Barbara Van Speybroeck. To prawie 25 procent więcej niż rok wcześniej, gdy kwota wynosiła 147,5 miliona euro.
Jak podkreśla, widoczna w statystykach skala nadużyć to dopiero wierzchołek góry lodowej. Rzeczywiste straty szacowane są na około 800 milionów euro rocznie. Wyliczenie opiera się na badaniach międzynarodowych, według których od 5 do 10 procent wszystkich wypłat w ubezpieczeniach majątkowych – takich jak polisy od ognia, komunikacyjne, podróżne czy od wypadków przy pracy – ma charakter oszukańczy. W Belgii co roku wypłaca się z tego tytułu około 9 miliardów euro odszkodowań.
Specjalista ds. oszustw Erwig Rutten zwraca uwagę, że wzrost może wynikać zarówno z większej liczby nadużyć, jak i z lepszego ich wykrywania. Jak przyznaje, na razie nie wiadomo, który z tych czynników ma większe znaczenie.
Jak sztuczna inteligencja ułatwia oszustwa
Nowe technologie wyraźnie obniżyły próg wejścia w przestępczy proceder. Rutten opisuje przykład grupy, która wyłudzała pieniądze z ubezpieczeń podróżnych.
„Działają zorganizowane gangi, które zawierają fałszywe polisy, zwłaszcza ubezpieczenia assistance na czas podróży, gdzie kontrola tożsamości jest mniej rygorystyczna. Za pomocą sztucznej inteligencji tworzą nieistniejące rezerwacje wyjazdów, podrabiają dokumenty podróżne i składają u ubezpieczyciela fałszywe zaświadczenia od lekarza, aby uzyskać zwrot kosztów podróży, za które nigdy nie zapłacili” – wyjaśnia specjalista.
Wcześniej przygotowanie takich „dowodów” wymagało czasu i umiejętności technicznych. Dziś wystarczy kilka poleceń wpisanych do programu opartego na sztucznej inteligencji. Jak podkreśla Rutten, podrobienie dokumentu albo obrazu stało się znacznie prostsze niż kiedyś, a proceder znany wcześniej z zagranicy pojawia się również w Belgii.
Za oszustwa płacą wszyscy
Określenie, jaki udział w całej skali nadużyć ma sztuczna inteligencja, jest niemal niemożliwe. Jak zauważa Erwig Rutten, ubezpieczyciele wiedzą tylko o tych oszustwach, które sami wykryją.
Koszty ponoszą jednak wszyscy klienci. Składki ubezpieczeniowe są wyliczane na podstawie spodziewanych wypłat, a jeśli znacząca część tych pieniędzy trafia do oszustów, rachunek rośnie. Według szacunków Assuralii każde gospodarstwo domowe w Belgii płaci z tego powodu średnio 150 euro rocznie za dużo – po zsumowaniu wszystkich polis.
Irańskie tankowce na fałszywych belgijskich papierach
Najbardziej zaskakujący znany Ruttenowi przypadek oszustwa z użyciem sztucznej inteligencji rozgrywa się na morzu.
„Jest belgijski broker, który ubezpiecza statki. Nagle na morzu pojawiają się irańskie tankowce z dokumentami ubezpieczeniowymi tego ubezpieczyciela – papierami, których nigdy nie wystawił. Sfałszowanymi przez sztuczną inteligencję” – relacjonuje.
Dla ubezpieczyciela to poważny problem. Z dnia na dzień staje się bowiem formalnie odpowiedzialny za jednostki, z którymi nie ma nic wspólnego, i to w krajach, z którymi wolałby nie być kojarzony. Firma sama korzysta teraz ze sztucznej inteligencji, aby przeszukiwać internet i odnajdywać dokumenty krążące w sieci, rzekomo wystawione w jej imieniu.
W Belgii oszustwa na szkodach samochodowych prawie się nie udają
Inaczej wygląda sytuacja w ubezpieczeniach komunikacyjnych. W niektórych krajach, na przykład w Wielkiej Brytanii, oszustwa samochodowe z użyciem sztucznej inteligencji są już dużym problemem. Wystarczy przesłać ubezpieczycielowi zdjęcie pojazdu, które technologia potrafi przerobić tak, aby widniały na nim przekonujące, choć nieistniejące uszkodzenia.
„W Belgii to nie działa. Szkody samochodowe rozliczane są zwykle przez autoryzowane warsztaty, które same wykonują zdjęcia, a ekspertyza biegłego jest obowiązkowa. Bez tej zasady skala oszustw byłaby u nas zapewne znacznie większa” – ocenia Rutten.
Zapytana, czy w czasach cyfryzacji ubezpieczyciele nie powinni raczej inwestować w pracowników nadzorujących sprawy, Barbara Van Speybroeck wskazuje na trudny do utrzymania balans.
„W naszej branży wciąż pracuje bardzo wielu ludzi. Klienci oczekują jednak, że szkody będą zwracane szybciej. Ubezpieczyciel musi z jednej strony płacić sprawnie i rzetelnie, a z drugiej dbać, by pieniądze trafiały tam, gdzie powinny. Dlatego coraz więcej inwestujemy w wykrywanie oszustw” – tłumaczy rzeczniczka.
Ubezpieczyciele odpowiadają własnymi narzędziami AI
Branża nie pozostaje bierna. Jak ujmuje to Rutten, sztuczna inteligencja ma dwie strony – posługuje się nią zarówno kłusownik, który oszukuje, jak i leśniczy, który tropi nadużycia.
Programy automatycznie wykrywające podejrzane albo fałszywe dokumenty oraz powtarzające się schematy są już bardzo zaawansowane. Sprawdzają nie tylko to, czy linie są proste, a czcionka się zgadza. Weryfikują również w internecie, czy firma rzekomo wystawiająca fakturę nadal działa i czy układ dokumentu odpowiada temu, którego zwykle używa. Łączą wewnętrzne dane ubezpieczyciela ze źródłami zewnętrznymi, zbyt złożonymi, by człowiek mógł je samodzielnie przeanalizować. Podejrzane sprawy są oznaczane, a o dalszym sprawdzaniu decyduje już pracownik.
„Dochodzenie zaczynamy dziś w internecie, a dopiero potem ruszamy w teren” – mówi Rutten.
Obecnie takie narzędzia stosuje się głównie wtedy, gdy sprawa wydaje się podejrzana. Specjalista spodziewa się jednak, że w przyszłości wszystkie napływające dokumenty będą skanowane automatycznie.
Konsekwencje dla oszustów
Przyłapanie na oszustwie pociąga za sobą realne skutki. Sprawca nie otrzymuje wypłaty, traci wszystkie polisy i trafia na listę udostępnianą wszystkim ubezpieczycielom, przez co znalezienie ochrony gdzie indziej staje się znacznie trudniejsze. Każdy ujawniony przypadek zgłaszany jest prokuraturze.
Samo oszustwo ubezpieczeniowe nie jest w Belgii przestępstwem, jednak wyłudzenie i posługiwanie się fałszywymi dokumentami już tak – grozi za nie kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Czy oszustwa wspierane sztuczną inteligencją staną się zjawiskiem masowym? Zdaniem Barbary Van Speybroeck naiwnością byłoby sądzić, że ich skala nie będzie rosła. Takie ryzyko jest jak najbardziej realne.